Zapalenie płuc

Zapalenie płuc


Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Zapalenie płuc" z forum forum.szczury.biz/





Strona 1 z 11

wanna
Nie Lis 19, 2006 00:17
Zakładam temat, aby wszyscy wiedzieli że objawy zapalenia płuc bardzo szybko postępują i tylko w początkowym okresie choroby (przy nastroszonej sierści, kichaniu i świszczącym oddechu, najpóźniej przy gorączce) leczenie antybiotykiem daje efekty...później żeby nie męczyć i nie stresować zwierzątka lepiej jest je według mnie uśpić.

Moja Mysza była leczona na alergię i szpikowana zastrzykami. Pewnie przez utratę odporności i podanie Plicantu dostała wysokiej gorączki (objawiającej się czerwonym gorącym ogonem, noskiem i bardzo dużym pragnieniem (200ml na dobę) i częstym oddawaniem moczu
Pani goktor nie chciała jej dać antybiotyku bo to było jakieś dwa ni po zastrzyku z Policantu i zaleciła tyko witaminę C.
Po pozornym polepszeniu kondycji, niestety 2 dni później Mysza nawet serka żółtego nie chciała jeść... zlizywała z palca jedzenie tylko płynne. Zauważyłam świszczenie i chrapanie w oddechu. A na uchu pojawiła się najpierw taka czerwona plamka, która z godziny na godzinę robiła się coraz bardziej fioletowa. Pani weterynarz powiedziała mi, że nie jest z nią dobrze, bo na uszku zrobiła się martwica. Mysza dostała jakiś antybiotyk w zastrzyku i miałam z nią przyjść następnego dnia na kolejny zastrzyk lub do uśpienia.
Byłam już pogodzona z tą myślą bo naprawdę jej stan się pogarszał z godziny na godzinę, ale jeżeli weterynarz proponuje zaczekać to miałam nadzieję, że jeszcze wyzdrowieje.
W ogóle przez cały ten czas Mysza była bardzo żywa jak zwykle, tylko nie jadła i ostatniego dnia przestała już w ogóle pić schudła przez te kilka dni okropnie (ważyła tylko15g)... Była bardzo słaba siedziała w jednym miejscu przez jakieś 10 minut, żeby zrobić bardzo energiczne 5 kroków i nawet lekki bieg jak gdyby nigdy nic i znów odpocząć... Zauważyłam, że kładzie się na gołej podłodze i ma ciągle otwarty pyszczek (pewnie nie mogła oddychać), doczytałam na stronie rats behavior&biology, że martwice narządów wewnętrznych a czasem i zewnętrznych są ostatnią fazą zapalenia płuc. Wtedy zaczęłam żałować, że jej nie uśpiłam... Na następny dzień poszłam z Myszą nadal ruchliwą tyle że zmęczoną do weterynarza, wcześniej zauważyłam, że robi się jakaś taka zimna, a u weterynarza, żyłki które prześwitywały jej przez skórę ogona i ciałka na grzbiecie zamiast czerwone robią się niebieskie... końcówkę ogona miała całą siną i zimną... Już pukałam do drzwi bez, żeby wejść bez kolejki i prze przypadek podrażniłam jej wąsika na nosie... i Mysza chciała kichnąć i nie mogła później złapać powietrza i tego już nie będę opisywała, ale udusiła mi się na ręku w drzwiach gabinetu

Wszystko trwało 5 lub 6 dni, więc nie ignorujcie żadnych niepokojących różnic w zachowaniu waszych ogonów.

falka
Pon Lis 20, 2006 22:14
Bardzo Ci współczuję. Dla Myszy [']

Ja opiszę chorobę Skrętki - dziś jesteśmy po ostatniej wizycie u weta. Na początku zero objawów, w piątek po południu wyszłam z domu i kiedy wróciłam Skrętka "gruchała", miała nastroszoną sierść, przymknięte oczka, rozkładała się na kratkach tak jakby było jej gorąco. Siedziałam z nią do 3, kiedy to usnęła i przestała tak strasznie charczeć. W sobotę rano poszłyśmy do weta, zapisał Enrobioflox 0,3ml (Skręt waży ok. 350 gram) na 10 dni (ustaliliśmy to w miarę wspólnie). Stanowcza poprawa była po 3 dniach, ale kontynuowaliśmy leczenie do 9 zastrzyku. Dziś została osłuchana i wypisana bez ostatniej kłujki Powikłania - martwica po pierwszym zastrzyku, spora - wielkości 1 grosza, później zastrzyki robił inny wet nie było martwicy, a ostatnie 2 zastrzyki ten pierwszy i znowu ranki, ale na szczęście już niewielkie, chociaż kawałek futerka "wisi". Także udało mi się wyleczyć Skrętkę i jestem szczęśliwa
PALATINA
Wto Lis 21, 2006 21:10
falka, trzymam kciuki za Twoją Skrętkę.
Wiem, jak paskudna to choroba - straciłam juz w ten sposób 5 szczurów.
Ale walczyliśmy dzielnie i ogony nie poddawały sie całe miesiące (antybiotyki - Baytril głównie, Ceclor też, zdjęcia RTG, sterydy...).
Marunia miał przerwę w dostawaniu antybiotyków prawie 6 miesięcy! Inne ogony podobnie. Choróbsko było uparte, ale my też byliśmy! Wywalczyliśmy swój kawałek życia.
falka
Wto Lis 21, 2006 21:19
Dziękuję Palatinko, dodatkowo oba maluchy dostały Scanomune na wzmocnienie no i na szczęście Oczko się nie zaraziła!

marhef
Wto Lis 21, 2006 23:42
falka, ja też będę trzymała kciuki za szczurzynkę Dzielna dziewczynka
AHa, i scano to bardzo bardzo dobry pomysł, podawaj to jak najdłużej.
falka
Wto Lis 21, 2006 23:46
Myślę, że teraz po skończonej kuracji przydałby się też lakcid. Jak myślicie? Ogólnie rozpieszczam ją, dostaje ciągle gerberki
marhef
Sro Lis 22, 2006 00:28
falka, Lakcid powinno podawać się w czasie całej antybiotykoterapii, ale jeśli nie podawałaś to daj teraz.
Pomoże w odbudowaniu flory bakteryjnej
falka
Sro Lis 22, 2006 10:40
marchewa, lakcid można podawać w trakcie lub po antybiotykoterapii. do tej pory podawałam scano, więc już nie chciałam wszystkiego mieszać.

Jakie znaczenie ma to, że LAKCID jest oporny na wiele antybiotyków?
Oznacza to, że szczepy zawarte w produkcie LAKCID nie giną w obecności antybiotyków, a więc LAKCID może być przyjmowany razem z antybiotykiem o każdej porze, skutecznie chroniąc przed ubocznymi następstwami kuracji antybiotykowej.

Tego nie wiedziałam
Nisia
Sro Lis 22, 2006 11:04
a więc LAKCID może być przyjmowany razem z antybiotykiem o każdej porze, skutecznie chroniąc przed ubocznymi następstwami kuracji antybiotykowej.


Słyszałam o tym. Ale słyszałam, że bezpieczniej jest podawać przynajmniej w godzinę po antybiotyku. Na pewno nie zaszkodzi, a przynajmniej nie będzie niemiłej niespodzianki.
wanna
Nie Lis 26, 2006 01:45
Falka mam nadzieję, że z Twoimi ogonkami będzie dobrze... trzymam kciuki
AngelsDream
Pią Maj 11, 2007 11:10
Jakiś czas temu zwróciłam uwagę na dość znaczny spadek wagi u Eldira. Choć spokojnie można to było wytłumaczyć odstawieniem białka [Eldir dość łatwo się przebiałcza], to jednak mnie to nie przekonało i zdecydowałam się na rutynową kontrolę. Przy okazji na kontrolę wysłałam również Lokiego. Okazało się, że intuicja dobrze mi podpowiedziała - oba szczurki miały nieznaczne zmiany w dolnych drogach oddechowych. Ze względu na wiek Lokiego podano Ditrivet 120 - 1/20 tabletki dla Lokiego i 1/15 dla Eldira.

Po 7 dniach skontrolowaliśmy stan zdrowia całego stada - wiadomo, że z płucami nie ma żartów. Eldir nie ma śladu infekcji. Loki niestety nadal ma ślady szmerów w płucach. Dostał Oxyvet 5,5 kreski na insulinówkę 40, Mały dostaje [podobnie jak reszta stada] beta glukan i witaminy. Loki dodatkowo dostaje lakcid. Dziś postanowiłam dodać do diety Lokiego witaminę C w postaci cebionu. Loki wygląda zdrowo - ma apetyt, tyje i rośnie jak każdy szczur w jego wieku. Obecnie ustały objawy oddechowe, ale wydaje mi się, że mały ma katar. Mimo wszystko traktuję to jako poprawę. Poczekamy jeszcze kilka dni, żeby oxyvet mógł zadziałać.

Pani doktor i my sądzimy, że mały rozchorował się w wyniku stresu i przenoszenia w trakcie przeprowadzki Całe stado jest osłabione, a Loki dodatkowo jest najmłodszy.
Savash
Pią Maj 11, 2007 16:47
Jejuchna... to niech szybko zdrowieje bo braciszek Loginek się martwi
Layla
Pią Maj 11, 2007 17:44
AngelsDream, u nas właśnie Lenin ma zapalenie płuc. Zauważyłam u niego najpierw gorszy nastrój i apetyt kilka dni temu, co przypisałam początkowo zmianami w ustalaniu hierarchii z dość mocno upierdliwym Lutrem. Jednak w środę zobaczyłam, że boczki Leninka falują, futerko lekko nastroszone i ogólnie widać, że coś mu jest. Obecnie mamy trzeci dzień leczenia - mały dostaje enroxil, oraz metacam, plus scano, vibovit. Jest widoczna poprawa, Leninek już weselszy, oddech spokojniejszy i nawet na ucho słyszę, że mniej "gada".

Pamiętajcie, że to się może rozwinąć bardzo szybko i należy szybko interweniować.
AngelsDream
Pią Maj 11, 2007 17:47
U nas było tak, że nawet boczki jeszcze nie falowały, więc interwencja była naprawdę szybka tylko dobraliśmy zły lek.
Layla
Pią Maj 11, 2007 17:49
AngelsDream, u Lenina boczki zaczęły falować zaraz po tym, jak pogorszył mu się humor, następnego dnia praktycznie. Z tego co czytałam, cholerstwo potrafi się po cichu rozwijać i uderzyć tak jak u nas Trzymam kciuki za Eldira, żeby nie wróciło paskudztwo
AngelsDream
Pią Maj 11, 2007 17:53
Eldir jest byku - nic go nie ruszy. Mam nadzieję

Loki mógłby wziąć przykład i byłoby super idealnie
Layla
Pią Maj 11, 2007 17:54
Włodzimierz Lenin też się nie da - wodzowie rewolucji nie poddają się łatwo
zona
Pią Maj 11, 2007 22:38
Dziołchy, trzymam kciuki. Enigma i Loyse już skończyły brać antybiotyki, jak dotąd żadnego nawrotu charczenia i świszczenia. Mam nadzieję, że nie wróci, za dużo szczurków mi już zabrało, kolejnych nie oddam...
agacia
Pią Maj 25, 2007 16:25
Dzisiaj u mojego Jinglesa zostało zdiagnozowane zapalenie płuc. Dostał baytril,catosal i chyba dexamethason,ale pewna nie jestem. A zaczelo sie od tego,ze Jingles byl jakis taki osowialy i jakby rozleniwiony i nie spal w swoim ulubionym kolku.Wtedy zwalilam to na wine upalu i tego,ze jest mu za cieplo. Nastepnego dnia nie wchodzil na drugie pietro swojej klatki gdzie dostaje jedzenie co bylo o tyle dziwne,ze wystraczy otworzyc klatke na tamtym pieterku a on juz byl.Do tego doszlo ogolne oslabienie i problemy przy poruszaniu sie tzn. Jingles nie mial sily,zeby utrzymac sie na lapkach i tak jakby sie czolgal. Dzisiaj czyli po 3 dniach poszlam z nim do doktora Piaseckiego i ten zdiagnozował wlasnie zapalenie pluc i podal mu te 3 leki ktore wypisalam i kuracje mamy kontynuowav przez 5 dni,a w srode do kontroli. Jesli do niedzieli nie bedzie poprawy to zrobimy zdjecie pluc. Mam nadzieje,ze Jingles wygrzebie sie z tego,bo na szczescie je,chociaz tylko miekki pokarm(gerbery,gotowany ryz z marchewka).Tylko pic wody z poidla nie chce,ale moze przy tym co dostaje do jedzenia to nie potrzebuje az tak duzo picia. Teraz mam nadzieje,ze mi Sasza nie zachoruje. Trzymajcie kciuki za Jinglesa
AngelsDream
Pią Maj 25, 2007 16:36
agacia, trzymamy. Doradzam zakup NutriDrink'a [w każdej aptece] i podawanie małemu około 10 -20 ml dziennie. To nie lekarstwo, ale powinno go wzmocnić i pomóc.
agacia
Pią Maj 25, 2007 16:43
No wlasnie mialam to w planie,zeby sie przejsc na spacer z psami do apteki i kupic nutri drinka i dla Jinglesa i dla Saszy tak profilaktycznie,bo tez troszke zmarnial jak zostaly szczurki pod opieka taty przez tydzien Poki co Sasza sie trzyma dobrze i wieczorami ma sily na brykanie Na czas choroby Jinglesa przenioslam do transportera,wiec szczurki nie mieszkaja razem.
AngelsDream
Pią Maj 25, 2007 16:53
agacia, nie separuj Jingelsa za długo - samotność często nie służy ogonkom podczas choroby.
falka
Pią Maj 25, 2007 16:58
agacia, u mnie dziewczyny całą chorobę Skrętki (zapalenie płuc) mieszkały razem i Oczko nic nie złapała, chociaż jest małe chuchro jakby chłopaki mieli się pozarażać to już po ptakach, a rozłąka może tylko pogorszyć stan chorego - moja Witka była w izolatce po operacji i nie chciała jeść, była smutna - po powrocie do klatki pierwsze co leciała do miski
agacia
Pią Maj 25, 2007 17:37
Nie wiem czy chlopakom zrobi to roznice jakas,bo oni mieszkaja w jednej klatce,ale sa rozdzieleni,bo sie bija miedzy soba jak tylko sa razem. Ale moze faktycznie lepiej wsadzic Jinglesa spowrotem do klatki,nie bedzie sie tak stresowal nowym miejscem.
agacia
Sob Maj 26, 2007 00:17
Jingles czuje sie lepiej troszke Widocznie antybiotyk zaczal dzialac i nawet zaczal jesc cos stalego. Zrobil sie troszke bardziej ruchliwy i nawet probowal sie umyc,chociaz jeszcze mu to nieporadnie wychodzi,ale widac tez,ze powoli mu wraca sila w lapkach,chociaz jedzenia w lapki chwycic nie moze,ale jest lepiej niz bylo. Do tego nutri drink bardzo mu posmakowal i niemal rzuca sie na strzykawke Jutro idziemy znow na antybiotyk i mam nadzieje,ze w niedziele bedzie sie czul jeszcze lepiej Dziekujemy za kciuki
falka
Sob Maj 26, 2007 08:44
agacia, w strzykawce mu dajesz? a sprawdzałaś czy je sam? lepiej jakby sam jadł, strzykawką to zawsze jest ryzyko zachłyśnięcia
agacia
Sob Maj 26, 2007 12:53
Daje mu ze strzykawki,ale w ten sposob,ze on sam zlizuje,a nie wstrzykuje mu bezposrednio do pyszczka. Wczoraj nie chcial pic z poidla, jakby mial na talerzyku to nie wiem ile by wypil rzeczywiscie,a ile wyladowaloby w sciolce.Dzisiaj juz tez ma wiecej sily i nawet jest w stanie sie umyc bez przewracania Jest w stanie tez jesc to co zwykle,wiec dostanie cos wiecej poza gerberkami i nutri drinkiem Dobrze widziec,ze mu lepiej juz po 1 dawce antybiotyku. Tylko martwie sie troche,bo dzisiaj bylam z nim na drugiej dawce i po zastrzyku zrobil mu sie taki lysy placek.No,ale czytalam,ze tak moze sie zdazyc,zwlaszcza,ze sie dosc wyrywal przy tym.
falka
Sob Maj 26, 2007 12:59
agacia, u mnie po 3 dniach było widać dużą poprawę. łysy placek to na razie najmniejsze zmartwienie, ważne żeby choróbsko wyleczyć
agacia
Sob Maj 26, 2007 13:28
Wierze,ze bedzie dobrze
agacia
Nie Maj 27, 2007 14:39
Chyba jednak nie jest lepiej z Jingsiem Moze wczoraj widzialam to co chcialam zobaczyc,a moze pogorszylo sie Moze pod wieczor bedzie lepiej po dzisiejszym antybiotyku.
agacia
Pon Maj 28, 2007 22:34
Jingles odszedl dzisiaj za Teczowy Most
AngelsDream
Pon Maj 28, 2007 22:35
agacia, przykro mi [']
ivi
Sro Cze 06, 2007 19:09
Moja mała ciurka od dłuższego czasu kichała, ostatnio zaczęła ciężko oddychać, i gwizdało przy oddychaniu... Zaniepokojony jej stanem pojechałem do weta... Lekarka powiedziała, że może to być spowodowane wiórkami, siankiem, lub pokarmem... Mała dostała 2 zastrzyki z antybiotyku, i czeka ja jeszcze kilka (które muszę sam wykonać ) Nie wiem co myśleć o tej lekarce... Ani nie posłuchała małej, tylko po krótkim sprawozdaniu na temat jej stanu zrobiła zastrzyki... Niestety nie spytałem z czego były... Dobrze wszystko zrobiła, 3 nie??

[ Komentarz dodany przez: AngelsDream: Sro Cze 06, 2007 19:44 ]
AngelsDream
Sro Cze 06, 2007 19:49
ivi, po pierwsze - pisz w istniejących podobnych tematach - tak będzie większy porządek na forum i łatwiej coś znaleźć

Po drugie - z opisanych objawów, to według mnie coś znacznie poważniejszego, niż reakcja alergiczna na ściółkę. Wygląda to raczej na postępujące zapalenie płuc lub oskrzeli.

Czy możesz przypomnieć mi w jakim wieku jest Twój szczurek, jakiej jest płci, ile waży i skąd go masz? To ważne.

Lekarz powinna szczurka prewencyjnie osłuchać - nawet, jeśli objawy były słyszalne od razu, to stetoskop jest stetoskopem, ale i Ty powinieneś bardziej uważać na to jak leczone są Twoje zwierzęta. Teraz będzie bardzo trudno doradzić na temat tego, czy szczurek dostał dobry lek w dobrej dawce. Spróbuj się dowiedzieć co dostałeś w zastrzykach do domu.
ivi
Sro Cze 06, 2007 20:28
Będę się starał pisać w odpowiednich działach na przyszłość
A więc tak, ciurek ma ok. 6 miesięcy, jest to samiczka, waży 260 gram, a mam go z zoologa... Jutro się dowiem co mała dostała... To wszystko też było na szybko, bo pies czekał na operację, i mnie załatwiła między czasie zanim psiak usnął... Co do lekarstwa, to dostałem 2 strzykawki, i mam jej dać zastrzyk jutro i pojutrze... Mam nadzieję, że to coś pomoże, a jak nie, to za 2 tygodnie pojadę z nim do krk do weta... Jechałem 50 km do weta który niby się zna na gryzoniach, a tu taki zonk Co do świszczenia przy oddychaniu, to zdarzyło jej się to kilka razy... A jeżeli chodzi o kichanie, to kichała już wcześniej, ale to wszystko nasiliło się po zmianie trocin na inne 2 dni temu... Wtedy też zaczęła się drapać, stąd taka diagnoza lekarki... Teraz zamiast wiórek, ma granulat... Karmę też zmieniłem na Vita Mollen... I oprócz tego dostała do klatki sianko melisowe, na którym o dziwo teraz śpi, a wcześniej sianko odciągała na bok... Co w ogóle o tym wszystkim myślicie?? Poczekać aż się skończy lekarstwo, i czekać na wyniki, 3 pojechać do innego weta?? Ale tak jak pisałem wcześniej, jedynie mogę za 2 tygodnie pojechać... Ale mam nadzieję, że jej się poprawi... Aha, na kichanie kupiłem jej Visolvit Junior, i rozpuszczam jej w jogurcie pitnym... ( mogę ten visilwit rozpuszczać w Kubusiu, bo go uwielbia?? )
AngelsDream
Sro Cze 06, 2007 20:34
ivi, więc jest szansa, że to rzeczywiście tylko alergia - choć tak silnych objawów jeszcze nie widziałam - wielka szkoda, że wetka małej nie osłuchała: byłoby lepiej wiadomo.

Waży w normie. Dostała pewnie steryd na wzmocnienie. Obserwuj ją koniecznie, informuj o postępach - w razie czego przeniesiemy posty do tematu o alergii. Martwi mnie tylko to świszczenie bardzo.

Można w Kubusiu, skoro go lubi. Visolvit to jakieś wiataminy, prawda?

Wizyta do Krakowa może nie będzie potrzebna- oby!
ivi
Sro Cze 06, 2007 20:46
Teraz mała śpi,m ale się jej nie dziwie po tym co dzisiaj przeszła... A jak dostawała zastrzyk to piskała, i skrzeczała, a mi się aż łezka w oku zakręciła Będę malutką obserwował, i pisał o jej stanie... Visolvit to witaminy A tak a'propos witamin, to ile mam jej tergo dawać, i jak długo??
AngelsDream
Sro Cze 06, 2007 20:48
ivi, 2-3 krople przez tydzień? Ja bym tak dawała, żeby nie przesadzić.

Zastrzyki trzeba umieć robić - poradzisz sobie z tymi, które masz do zrobienia?
ivi
Sro Cze 06, 2007 21:08
Witaminy mam w proszku... Zastrzyki będzie robić moja dziewczyna, ja małą będę trzymał... Z tego co widziałem u wetki, to muszę małą złapać dość mocną ręką, a drugą trzymać ją za skórę przy karku, i tam trzeba jej wbić igłę... Dobrze mówię?? Co prawda mam u siebie w bloku pielęgniarkę, ale raczej na widok szczurka ucieknie... Mam nadzieje że sobie jakoś poradzimy, i nie zrobimy malutkiej krzywdy, bo jak by się jej coś stało przeze mnie, to bym się załamał Strasznie się do niej przywiązałem... A czeka ją jeszcze trochę stresu związanego z przeprowadzką... W sensie że jej...
AngelsDream
Sro Cze 06, 2007 21:11
ivi, dobrze -> zastrzyki podskórne robi się właśnie w namiocik ze skóry. A witaminki, jak w proszku, to nie wiem 2-3 szczypty?
ivi
Sro Cze 06, 2007 21:42
Z tymi witaminkami to sam nie wiem... W sumie nie boje się zastrzyku, tylko tego jej pisku Jak ją mąż wetki złapał potem za skórę, to prychała na niego Mam nadzieję że na mnie nie będzie...
falka
Sro Cze 06, 2007 21:50
ivi, jeśli dacie radę to dobrze po zastrzyku rozmasować to miejsce, żeby chociaż częściowo zapobiec martwicy (dobrze mówię?)

najlepiej małą ważyć i gdyby szybko chudła (moje zazwyczaj traciły apetyt przy chorobie) możesz kupić nutri drink w aptece, szczurki go uwielbiają. aha i osłonowo do antybiotyku lakcid, bo może mieć brzydkie kupy
ivi
Czw Cze 07, 2007 01:29
To po zastrzyku pomasuje małą Apetyt ma, i to duży Jeszcze teraz dostała Vita Mollen, i chyba jej smakuje Mała na wieczór już się zrobiła żywa, a teraz biega jak szatan po pokoju Tylko jak chce ja wsiąść w łapki żeby pomiziać, to gryzie I w ogóle to jak jest koło biurka z pc od strony wyjścia na balkon, to strasznie świruje... Chyba będę musiał jakoś to zasłonić, żeby sie tam nie zbliżała... Ale ogólnie to cieszę się, że mimo zapewnienia jej niezłych wrażeń, to jest taka żywa i wesoła...
ivi
Czw Cze 07, 2007 18:07
Już po zastrzykach dzisiaj... Zastrzyk zrobiła jednak moja sąsiadka (pielęgniarka) Jedyne co mnie dziwi, to to, że mała nie piszczała dzisiaj, a wczoraj u weta strasznie...
Layla
Czw Cze 07, 2007 18:14
ivi, ja od świąt wielkanocnych ciągle mam szpital, zastrzyków musiałam się nauczyć i doszłam do perfekcji, tak więc to nic strasznego
ivi
Czw Cze 07, 2007 18:50
A robisz sama, czy ktoś Ci pomaga?? Bo u mnie to wyglądało tak, że ja małą trzymałem, a sąsiadka robiła swoje... Piszczały twoje ciurki jak dostawały zastrzyk??
Layla
Czw Cze 07, 2007 18:57
Moje raz piszczą, a raz nie. Luter drze mordę wniebogłosy TŻ trzyma, ja robię, on za miękki żeby kłuć Pikuś, jak się wprawisz Najważniejsze - nie panikować, robić szybko, ale nie wyciągaj igły za szybko. Wkłuj się, upewnij, że jest ok, i rób zastrzyk. Powodzenia
ivi
Czw Cze 07, 2007 20:35
Napiszcie, albo zamieście zdjęcie jak wygląda martwica, bo się mojej małej coś zrobiło w miejscu wczorajszego ukłucia I czy to jest martwica tkanek, czy skóry?? Bo ciurka ma takiego czerwonego strupa, i nie ma sierści w tym miejscu... Jakieś 2h temu miała zastrzyk, i ani nie piszczała, ani nic... A to coś wyskoczyło tak nagle... Pomóżcie, proszę...
AngelsDream
Czw Cze 07, 2007 20:37
ivi, zajrzyj tu: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=896 Znajdziesz też zdjęcia tam.
Nisia
Pią Cze 08, 2007 09:04
A jeżeli chodzi o kichanie, to kichała już wcześniej, ale to wszystko nasiliło się po zmianie trocin na inne 2 dni temu... Wtedy też zaczęła się drapać


Czyli to może być alergiczne, ale w trocinach są olejki eteryczne, które mogą się przyczynić do zapalenia płuc.

Dobrze, że dostała antybiotyk.

A co do osłuchiwania. A może pójdź do pierwszego z brzegu weta w Twojej okolicy? Zapalenia płuc i oskrzeli podobnie słychac u wszystkich zwierząt (też ludzi), więc wydaje mi się, że "nieszczurzy" wet jest w stanie powiedzieć, czy są szmery w płucach, czy nie. Tylko tyle.
ivi
Pią Cze 08, 2007 19:44
Dzisiaj już dostała zastrzyk, ale nie rozcieńczony niestety... Nie sprawdzałem forum, bo nie miałem czasu, ale mam nadzieje, że będzie dobrze... Jutro jej kupię vibovit skoro jest lepszy... Linci zostały jeszcze 2 zastrzyki po 0,2 ml jutro i pojutrze... W sumie mała jest grzeczna przy zastrzykach, ale ja sam wolę nie ryzykować, bo jak sie u weta rzucała, to się bałem ze sie jej coś stanie... Pewnie to ze strachu było, obce miejsce, zapachy, ręce, ale jednak sam tego wole nie robić... Niby grzeczna, ale nie wiadomo co jej może strzelić do główki
Savash
Wto Lip 10, 2007 20:40
Hmmm, dziś Loginek jakiś mniej ruchliwy niż zwykle. Siedzi cały czas na moim ramieniu i jakby właśnie "gruchał" przed czym tak ostrzegaliście. Nie wiem, jak to wygląda to gruchanie dokładnie, ale u mnie to jest tak jakby przy oddechu mówił "um". Nosek ma wilgotny i od czasu do czasu kicha. Poza tym nic dziwnego. Kichaćto on kicha dość często. Byłam z tym u wetrynarza ale powiedział, że wszystko jest okay. Miał tylko problemy z osłuchaniem, bo mały podobno " strzelał jak z karabinu maszynowego" tak go wszystko interesowało i tak niuchał. Poradźcie mi, czy skoro jest tylko troszkę osowiały i chętnie je to poczekać z wizytą u weterynarza do jutra i jechać do dr. Wojtyś czy już teraz panikować i lecieć do Multi-Vetu, który przyznam nie jest moją ulubioną i zaufana lecznicą. A jeśłi lecieć, to co mam zasugerować by podali ?
To moje pierwsze " szczurze" problemy z drogami oddechowymi i nie za bardzo wiem co robić
AngelsDream
Wto Lip 10, 2007 21:54
Savash, chyba lepiej jednak iść do kogoś bardziej sprawdzonego niż ryzykować.

Koniecznie beta glukan lub scanomune, może witaminy i antybiotyk. Proponuję zacząć od 'lżejszych' jak Ditrivet.
Savash
Sro Lip 11, 2007 17:06
Bylismy u Dr.Wojtyś. Na szczęście to tylko jakaś infekcja wirusowa, ale najadłam się strachu. Na razie zalecono mi inhalacje i scanomune. Ufff jak mi lżej na duchu, że to nic poważniejszegoJeśłi to nie pomoże to będzie konieczny antybiotyk. Ale bądźmy dobrej myśli.
Sorgen
Wto Lip 24, 2007 11:55
Prosze podajcie jakie leki dostawały Wasze ogony na zapalenie płuc?? Wyjechałam na 4 dni i jak wróciłam znalazłam Absynt o połowe mniejszą, z nastroszona sierścią, świszczącą przy oddychaniu, z czerwonym nosem i problemami z oddychaniem Nie wiem dokładnie w jakim wieku ona jest, dostałam ją razem z drugim ogonkiem od Eruntale. Podobno to ogonek z pierwszego miotu rasowców w Polsce choć mogłam coś pokręcić Weci w Tarnowie są beznadziejni więc chce sama lekarzowi coś zaproponować żeby za późno nie było. Mała nie chce jeść ani pić, zlizała tylko odrobine kaszki z jogurtem z mojego palca i to wszystko. Niestety do weta moge pójść dopiero pod wieczór bo z pracy mnie nikt nie zwolni wcześniej
Layla
Wto Lip 24, 2007 11:56
Lenin dostawał enrobioflox przez 10 dni.

EDIT: Lenin wyzdrowiał po tych 10 dniach podawania leków. Obecnie mija 7 miesięcy od czasu choroby - nawrotu nie było.
AngelsDream
Wto Lip 24, 2007 12:02
Oxywet przez 8 dni.

Oczywiście skutecznie.
Viss
Wto Lip 24, 2007 12:21
Enroxil przez 3 dni/ dexafort, baytril 7 dni
falka
Wto Lip 24, 2007 12:31
enrobioflox zastrzyki przez 7 do 10 dni

edit.
ze skutkiem długotrwale pozytywnym - już ponad rok jak jest zdrowa
Nisia
Wto Lip 24, 2007 15:41
Baytril (to samo co Enrobioflox) w dawce maksymalnej (15 mg na kg ciała szczura), Dexafort (raz), Furosemid, do tego elektrolity. Ponieważ duszności sie zwiększyły, dostała Aminophyllinum i dodatkowo dodano Oxyvet (tetracykliny).
Jak długo to nie wiem, mała nie dożyła końca kuracji...
Sorgen
Wto Lip 24, 2007 16:13
Własnie wróciłam od weta. Absynt dostała enrobioflox, NaCl i glukoze oraz 3 inne leki których nazw niestety nie jestem w stanie rozszyfrować Ale jutro mamy przyjść na kolejne dawki. Lekarz tradycyjnie chamski i olewający wszystko, jak mu powiedziałam że inne szczury dostawały takie a takie leki to zrobił złośliwą mine i tyle było rozmowy w sprawie leków. Wogóle powiedział że to nie zapalenie płuc tylko szczurza białaczka ale badań krwi nie zrobił. Nie wiem co mam dalej robić, jutro pójde do tej lecznicy tylko do innego weta. Trzymajcie kciuki za ogoniastą.
ntliee
Sro Lip 25, 2007 16:46
no to i ja się przyłącze do tego tematu

Melvin zaczał 'gadać' raz ciszej raz głośniej..do tego falują mu boczki,
i mam wrażenie że ciężej mu się oddycha, apetyt też ma chyba mniejszy

na razie dostaje beta-glukan (od 3 dni) i witaminy, gadanie zaczęło się wczoraj,
sierść nie jest nastroszona i ogólnie jest ruchliwy..chyba dzisiaj z gadaniem jest lepiej,
ale ten ciężki oddech rzuca się w oczy..

chyba pojadę z nim do weterynarza, tylko, że jestem teraz w domu, w kętrzynie
i nie mam pojęcia czy ktoś tu się zna na szczurach, boję się że zrobią mu krzywdę
tylko że lepiej chyba nie czekać, prawda?

a najgorsze że w poniedziałek lecę do irlandii, nie mam pojęcia czy mama poradzi sobie
z leczeniem Melvina
ntliee
Sob Lip 28, 2007 13:10
po wizycie u weta, niby najlepszego od gryzoni w tym mieście jest ciut lepiej
bo w międzyczasie Melvin zaczął nawet łapać powietrze pyszczkem
weterynarz dał mu 'antybiotyk' nie zdradził mi nazwy, a jak się zapytałam jaki to,
powiedział że ma szerokie spektrum działania i że jak do dzisiaj nie bedzie poprawy,
żeby przyjść znowu

poprawa jest taka że oddycha już czasem bezgłośnie jak śpi, jak jest aktywny to z reguły słychać gadanie
wczoraj wieczorem miałam wrażenie że miał goraczke..i nie wiem czy to ja panikuje czy on czuje się lepiej
je normalnie, jest żywy jak zazwyczaj..antybiotyk ma dostawać do poniedziałku
nie wiem, powinno być już o wilele lepiej czy poczekać do poniedziałku i iść znowu?
a może mu zasugerować coś do podania?
będe bardzo wdzięczna za jakakolwiek poradę..
AngelsDream
Sob Lip 28, 2007 13:12
ntliee, przede wszystkim wyciągnij z niego nazwę leku i każ ją zapisać na kartce. I spytaj dokładnie o dawkę. Część antybiotyków zaczyna wyraźnie działać po 4-5 dawkach.
AngelsDream
Sob Lip 28, 2007 14:50
Lek to Penstrep, temat o tym leku został wydzielony: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=2344
ntliee
Nie Lip 29, 2007 11:31
byłam u innego weterynarza. osłuchał Melvina, powiedział że raczej to oskrzela a nie płuca. mały dostał Baytril w zastrzykach (wcześniej go zważył i obliczył dawkę), na moją prośbę go rozcieńczył. ma dostać jeszcze 4 zastrzyki.
ogólnie Melvin czuje się bardzo dobrze, od wizyty i weta nawet przestał gadać
AngelsDream
Nie Lip 29, 2007 11:37
ntliee, bardzo się cieszę, że mały trafił tym razem na lepszego weterynarza i miejmy nadzieję, że szybko z tego wyjdzie.
Viss
Nie Lip 29, 2007 12:31
To wspaniale!!! Nareszcie jakiś lekarz, a nie konował... Trzymam mocno kciuki za chłopca.
Sorgen
Wto Lip 31, 2007 10:31
Absynt zakończyła leczenie Dostawała siedem dni Entrobioflox, Catosol, Vecort, Dupholite i płyny z glukozą. Pierwszy lekarz był taki sobie ale potem pojawiła się w lecznicy super lekarka, widać że się ogonem martwiła. Ogoniasta złapała maleńką martwice po pierwszym zastrzyku ale juz jej sie strupek zrobił i wygląda to dużo lepiej. Teraz musze paskudę odkarmić

ntliee cieszę się że z Twoim ogonkiem też już dobrze
ntliee
Czw Sie 02, 2007 12:47
Sorgen, dzięki

dzisiaj Melvin zakończył leczenie Baytrilem, z tego co mówi mama to czuje się rewelacyjnie i nawet nie widać że były z czymkolwiek problemy, szaleje jak dawniej
AngelsDream
Czw Sie 02, 2007 12:49
ntliee, super. Bardzo dobre wieści
Jezi
Sob Lis 24, 2007 01:30
Mój pomidorek jest chory już od bardzo dawna. Trzy miesiące temu się zaczęło, dostawał zastrzyki przez tydzień, i od razu mu się polepszyło. Po tygodniu znowu się zaczęło, dawałam mu tabletki. Długo je jadł i poprawa była. Po kilku tygodniach znowu, znowu zastrzyki i to trzy razy dziennie. Poprawa i po miesiącu znowu gorzej. W pewnym momencie już prawie nie mógł oddychać, miał otwarty pyszczek i w jego płucach coś dosłownie "cmokało". Przez całą noc kręcił się po łóżku a ja cały czas podtrzymywałam mu pyszczek w górę, żeby łatwiej było mu oddychać. Następnego dnia pobiegłam do weterynarza, a weterynarz powiedziała że ze szczurem strasznie, ale jeśli dam jej szansę, to spróbuje go wyleczyć, bo nie chce go usypiać i na dowód że nie robi tego dla kasy, nie wzięła ode mnie w ogóle pieniędzy. Teraz po zastrzykach które dostał (raz dziennie jakąś końską dawkę, zapytam jutro czego). Lepiej, już śpi, a po tych antybiotykach wydaje mi się że niezbyt wie, co robi, zasnął w jedzeniu, spadł z szafki (nigdy jeszcze nie spadł) i rzuca się na żarcie, a potem jakby zapomina że miał jeść. Ale grunt że lepiej z nim, wciąż mało je i jest chudy jak badyl. Ale już tylko troszkę robi boczkami. Tylko cichutko coś mu jeszcze w płuckach się dzieje.
AngelsDream
Sob Lis 24, 2007 01:50
Lepiej, już śpi, a po tych antybiotykach wydaje mi się że niezbyt wie, co robi, zasnął w jedzeniu, spadł z szafki (nigdy jeszcze nie spadł) i rzuca się na żarcie, a potem jakby zapomina że miał jeść.



To są bardzo niepokojące objawy. Być może oddech się poprawił, ale coś jest nie tak z mózgiem.
Jezi
Pon Lis 26, 2007 13:29
Już dobrze, on tylko tak po pierwszym zastrzyku zwolnił Oo
AngelsDream
Pon Lis 26, 2007 14:51
Jezi, dziwne objawy... Doprawdy.
Nisia
Pon Lis 26, 2007 14:58
AngelsDream, może to była reakcja uboczna na antybiotyk? Przecież zdarza się.
Tym bardziej, że Jezi nie podaje, jaki to antybiotyk...

Mnie natomiast zaskoczyły te powtarzające się problemy. Może zapalenie płuc jest skutkiem czegoś innego?
mataforgana
Pon Lis 26, 2007 18:36
może to była reakcja uboczna na antybiotyk? Przecież zdarza się.



popieram uwagę Nisi...
moja Iskra ( wprawdzie pies, no ale też zwierzak ) w bardzo podobny sposób reaguje np. na lek przeciwwymiotny.

także to dziwne zachowanie może być skutkiem ubocznym antybiotyku.
wanna
Wto Gru 04, 2007 01:48
No i niestety sytuacja się powtórzyła... na szczęście w miarę wcześnie zauważyłam objawy (mokre kichanie -katar) i Beza jest już 3 dzień na antybiotyku. Mam tylko nadzieję, że nie zaraziła wcześniej żadnej z bab... Na razie bidulka siedzi sama w klatce
Jezi
Wto Gru 04, 2007 03:43
Pomiziaj i niech zdrowieje. A co do tego, jak zachowywał się mój szczur to okazało się że cierpiał dodatkowo na ostre zapalenie dróg moczowych (miał duże problemy z oddawaniem moczu), może to coś wyjaśnia. Ja się znam na medycynie jak kucharz na malarstwie.
Vredotaa
Nie Sty 06, 2008 13:58
Witam wszystkich!

Mam problem z moją szczurzyczką. Ma może z jakieś półtora miesiąca. Do tej pory rozwijała się bardzo dobrze. Szybko też się zaadoptowała do nowych warunków. Od wczoraj zaczęła się dziwnie zachowywać - ciężko jej się oddycha, ma coś w rodzaju kataru, czerwony nosek. Podejrzewam że ma mykoplazmoze. Jutro odwiedzę weterynarza, ale chciałabym jej jakoś ulżyć w międzyczasie. Znacie jakiś sposób? Znalazlam informację że można spróbować z Echinaceą. Czy ktoś z was już tego próbował? Czytałam że trudno się leczy taką chorobę ale mam nadzieje że wyjdziemy z tego. A i jeszcze jedno - w sklepie dostaliśmy wiórki o zapachu jabłkowym - czy to tez może mieć wpływ na jej stan?
Juni
Nie Sty 06, 2008 14:03
Vredotaa, czym sugerujesz się mówiąc, że podejrzewasz mykoplazmę?
Vredotaa
Nie Sty 06, 2008 14:27
Zaobserwowaliśmy że się zatacza, przewracała się jak gdyby miała coś z łapką ale potem jej to przeszło, strasznie szybko jej bije serduszko, jest ciągle śpiąca ale ma apetyt. Najgorszy jest ten katar bo jej bardzo przeszkadza. Początkowo myślelismy że to może z przemęczenia bo wykazuje tendencje do zachowywania się jak nietoperz - wspina się po klatce, i wisi do góry nogami. Ale dzisiaj rano zauważyłam że leży i ciężko oddycha tak jak wczoraj wieczorem. Wyrzuciłam jej już te wiórki i ma samo sianko. Poszukałam na necie informacji o chorobach szczurów i doszłam do mykoplazmozy.
AngelsDream
Nie Sty 06, 2008 15:02
Vredotaa, to równie dobrze może być coś z sercem, zapalenie płuc i inne choroby. Tak czy inaczej będzie potrzebny dobry weterynarz - jak już poda diagnozę daj znać, przeklei się posty do odpowiedniego tematu, bo to może, ale nie musi być myko.
Vredotaa
Pon Sty 07, 2008 18:31
Jesteśmy już po wizycie u weterynarza. Okazało się że moja szczurzyca ma zapalenie płuc. Szczerze mówiąc byłam przyjemnie zaskoczona wetem. Wział na ręce pooglądał i osłuchał. Dostała jakiś antybiotyk który mam rozpuszczać w wodzie przez 7 dni i do tego witamina C. A potem poczwórna dawka Vibovitu dla niemowląt. Jeżeli nie będzie poprawy to wtedy będzie kombinował z zastrzykami choć jak powiedział wolałby tego uniknąć. Okazało się że przyczyną tego zapalenia może być suche powietrze jakie mamy w domu.

Trzymajcie za nas kciuki
Vredotaa
Pią Sty 11, 2008 21:36
Uff najgorsze chyba mineło. Po kilku dniach na antybiotyku Ogonek odzyskał dawny wigor. Szaleje tak jakby chciała nadrobić stracony czas. Jutro dajemy, a raczej zmuszamy do wypicia, ostanią dawkę. Później dalej witamina C i vibovit dla niemowląt. Odwiedzimy chyba jeszcze raz weterynarza żeby ją osłuchał. Sprawiliśmy sobie nawet specjalnie nawilżacz powietrza. Miejmy nadzieję że choroba nie wróci.
AngelsDream
Pią Sty 11, 2008 21:43
Vredotaa, to super wieści. Niestety szczurki często zapadają właśnie na choroby płuc Ważne to wkroczyć dość wcześnie.
PALATINA
Sob Sty 12, 2008 15:38
Tylko, że jeśli to jest naprawdę zapalenie płuc (a nie górnych dróg oddechowych), to tydzień antybiotyku to stanowczo za mało, minimum 2, a nawet i 3 tyg się daje.
pszczolka71
Pią Sty 25, 2008 23:25
Przyczyna moze byc - przeprowadzka, zmiana miejsca klatki, suche powietrze, ZARAZENIE, czyli wirus od innegoi szczurka,a nawet człowieka! stres i inne.

Podczepiam sie do tego tematu, bo wczensiej zakladajac nowy watek, nie wiedzialam co mojej dolega, teraz juz wiemy, ze zapalenie płuc (minęło).

Ja zaczelam intereweniowac bardzo pozno. Sadze, ze to szczesliwy prztpadek, ze dałysmy rade. Dopiero w 3 dniu, kiedy juz sie dusiła. Udało sie, konczymy antybiotyk, choc szanse na przezycie miała marne.

Z racji, ze to grubasek - ważyła 47, a po 3 dniach choroby juz tylko 40.
AngelsDream
Sob Sty 26, 2008 00:42
pszczolka71, 40 czego?
AngelsDream
Sob Sty 26, 2008 00:44
http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=3155 A tutaj temat pszczółki i dowód na to, że czasami naprawdę nie warto słuchać weterynarza.
pszczolka71
Nie Sty 27, 2008 14:54
40 dag
pszczolka71
Nie Sty 27, 2008 14:59
I znów ja..
W piatek lub w sobote rano wziela ostatnią porcje. Wiec wracając z koni, zaszłam do veta, ktory zamknal gabinet wczensiej niz bylo przewidziane ;o

Nie dostala do dzisiaj antybuotyku. minely jej objawy itp, ale chcialam podawac do tych 10 dni. brala 7. I dzisiaj widze lekką zmiane w oddychaniu (moze przewrazliwiona jestem?) Ale cos jednak nie jest do konca jak piowinno byc.
Podac jej moze dzisiaj rutinoscorbin lub witaminę c? A jutro zaczac dawac antybiotyk od nowa? Czy tak nie mozna z przerwą dwu-dniową? Mysle, ze nie ma przeciwko zadnych czynnikow, lepiej podac dalej, niz odstawić..

szczurka jest ciut słabsza i ten oddech. Je i pije.
falka
Nie Sty 27, 2008 15:12
pszczolka71, możesz podać rutinoscorbin, a antybiotyk chyba można z przerwą - niech jeszcze ktoś potwierdzi?
AngelsDream
Nie Sty 27, 2008 16:28
falka, lepiej nie podawać z przerwą. A po przerwie zmienić na inny, ale szczerze mówiąc nie miałam takiego przypadku.
PALATINA
Nie Sty 27, 2008 20:26
Najlepiej zrobić tak, jak mówi Angels.
Po przerwie inny antybiotyk!
pszczolka71
Nie Sty 27, 2008 22:15
Ok, po prostu chcialam sie dopwiedziec, czy to nie bedzie tragedia jak wogfole po przerwie podam. Jaki - uzgodnie z vetem, zapytam sie co mysli o innym. Tyle, ze na zapalenie płuc zazwyczaj podaje sie jeden. Bastril.. cos kolo tego, przepraszam nazwy do konca nie pamietam. Ale dziekuje zaz podtrzymanie na duchu
PALATINA
Nie Sty 27, 2008 22:37
Baytril, dlatego szkoda, że Ci sie przerwa zrobiła.
Możesz podać też biotyl (tylozynę).
Nisia
Pon Sty 28, 2008 12:18
Po przerwie antybiotyk, który był przerwany, może już nie działać...
Anka.
Nie Lut 10, 2008 10:42
Jestem po lekturze całego tematu,teraz już wiem,że Białas (1,5 roku, chów wsobny) ma pełnoobjawowe zapalenie płuc i schudł ok.50 g.
Od około 5 tyg. jest leczony na przeziębienie (bodajże)oxywetem,poprawy nie było,ale były przerwy w podawaniu antybiotyku i teraz jest źle

Staram sie mu dawać wysokokaloryczne jedzenie, ale jak na razie to stado tylko mi przytyło.
Reszta stada zaczęła ciężko oddychać,jakby miała zapchane nosy.
Na moim zadupiu w niedziele lecznice nieczynne, biorąc pod uwagę godziny otwarcia i rozkłada autobusów ,Białas u weta będzie jutro ok.18.
Czy zabrac też reszte stada i jak do tego czasu moge ulżyć Białasowi?
Podam mu dziś nutri drink i rozpuszczony rutniscorbin, maść majerankowa wciąż jest w użyciu dla wszytskich.
Waham sie czy brac reszte trzody,bo gdy ostatnio je zabrałam, to tylko Białas dostał leki ,a reszta dostała do domu, nie wiem czy narażać je na stres podróży.
Chce tez poprosić weta o zmiane antybiotyku na Baytril,nie wiem czy dawać mu też steryd?
AngelsDream
Nie Lut 10, 2008 10:45
Anka., jeśli były przerwy, to nie dziwne, że oxywet nie zadziałał. Steryd może dostać, jeśli jest kiepsko. Zapalenie płuc jest zaraźliwe [nie zawsze, ale się zdarza], więc osłuchałabym i resztę. Oczywiście zmiana antybiotyku jak najbardziej wskazana. Możesz podać mu też witaminy.
Anka.
Nie Lut 10, 2008 10:51
Dzięki za szybką odpowiedź.
W takim razie zabiore też resztę.
Witaminy w jakiej postaci? nic typu vibovit w domu nie mam, a apteka zamknięta:/
Czy oprócz tego mogę coś jeszcze dla nich zrobić?
AngelsDream
Nie Lut 10, 2008 10:59
Anka., witaminy właśnie jako vibovit lub coś w kroplach dla dzieci. Możesz też dodać beta glukan / scanomune, ale dopiero 2-3 dni po tym, jak nastąpi poprawa po antybiotyku.
Nisia
Pon Lut 11, 2008 11:18
Chce tez poprosić weta o zmiane antybiotyku na Baytril,nie wiem czy dawać mu też steryd?


Ja bym doradziła jedno i drugie. Baytril jest "pierwszym w kolejności" polecanym antybiotykiem przy zapaleniach płuc (z ratguide). Z praktyki włąsnej wiem, że nie zawsze pomaga, ale na ogół tak.

Jeśli szczurek ciężko oddycha od tak długiego czasu, to może już mieć kłopoty z sercem...
Anka.
Pon Lut 11, 2008 16:42
Nisia, on , na szczęście, głośno oddycha tylko gdy idzie z tym w parze katar.
Wczoraj karmiłam go siłą, dałam rozpuszczony rutiniscorbin i jest poprawa na tyle,że przestał oddychać z całą gamą dźwięków,sierść troche opadła i skończyła sie porfiryna, ozywił się też troszke i zaczął sam jeść.
Za chwilę wychodzimy,zobaczymy co wet powie.
Wczoraj robiłam notatki z forum i kupiłam tylko połowe , a zostawiłam 40 zł w aptece...,oby tylko wet mnie oszczędził...
A całe stado dostało po 2 krople cebionumuliti, na noc zostawie im vibovit.

Zgodnie z radą poprosze o Baytril i steryd.
Prosze o kciuki!
Nisia
Pon Lut 11, 2008 17:19
Anka., to może on po prostu ma stan zapalny górnych dróg oddechowych? Skoro piszesz, że tylko głosno oddycha i po rutinoscorbinie mu pomogło.

A co do katarku. Myk naszej pani doktor, ale bardzo pomaga szczurom. Kupić małą gruszkę gumową z miękkim końcem i zasysac glutki z nosa, zwłaszcza, gdy szczur gada. Iskra po takim zabiegu przestawała gadać. Diagnoza - zapalenie jamy nosowej.
Anka.
Pon Lut 11, 2008 20:21
Wróciliśmy, dostał podskornie płyny,wzmacniacz odporności i odpowiednik Baytrilu.
Wet osłuchał przytulając Białasa
Do domu mamy ten lek ,dla Bialasa 0,1 ml dziennie, dla reszty tak samo jeśli będą hałasować, dla dziewczyn rozcienczony jesli będą hałasować, witaminy mają być,ale bez przesady / oczywiście zanim pomyślałam wypaliłam,że dawki zgodnie ze szczurym forum /

Nisiu, od początku, opisze szczegółowo, bo przedtem były tylko ogolniki,
od ponad miesiąca leczymy przeziębienie, ale w sobotę i niedziele był kryzys.
przy oddychaniu cała gama przeróżnych dźwięków, sierśc jak stara szczotka sedesowa,oczy przymknięte, apatia, ospałość, porfiryna na całej glowie, piersi, przednich łapach, brak apetytu i pragnienia, karmienie i woda na siłę.
Dałam mu różnorodne jedzenie ,aby choć troche zjadł, nawet suszoną rybką wybrzydzał, potem rozpuszczony w 1 ml rutiniscorbin, tutaj zawzięcie walczył ,
W niedzielę wieczorem poprawa, porfiryny brak, odech spokojny, troche sierść opadła i troszke się rozruszał, bo reagował na zapowiedź posiłku, mimo iz nie jadł go.
Teraz codziennie lek i cebion dla niego i reszty.
Jestem pewniejsza poprawy, bo w sobotę wieczorem wyglądał jakby zaraz miał zejść....

Byc może bakterie zaprzyjaźnione z oxywetem nie spodziewały się kwasu askorbinowego
Layla
Wto Lut 12, 2008 08:50
przy oddychaniu cała gama przeróżnych dźwięków, sierśc jak stara szczotka sedesowa,oczy przymknięte, apatia, ospałość, porfiryna na całej glowie, piersi, przednich łapach, brak apetytu i pragnienia, karmienie i woda na siłę.



Uuu zapalenie płuc pełną gębą, faktycznie Nie zapomnij o lakcidzie skoro podajecie antybiotyk
Nisia
Wto Lut 12, 2008 10:26
przy oddychaniu cała gama przeróżnych dźwięków, sierśc jak stara szczotka sedesowa,oczy przymknięte, apatia, ospałość, porfiryna na całej glowie, piersi, przednich łapach, brak apetytu i pragnienia, karmienie i woda na siłę.


No tak, nie da się ukryć, zapalenie płuc jak nic...
Anka.
Wto Lut 12, 2008 18:35
oki, rutiniscorbin ma codziennie, antybiotyk i cebionmulti również,
witaminy też dla reszty i dziś na noc dostaną vibovit.
Bialas rozruszał się już na tyle,że gdy wchodze do pokoju wynurza sie i obserwuje , ma większy apaetyt, oddycha dośc cicho,porfiryny brak, sierść gładsza.
Na szczęscie wyraźnie widać,że ma sięku lepszemu.

Layla, dzięki, zaopatrze się w lakcid.
pszczolka71
Wto Lut 12, 2008 22:50
Pamietaj tez zeby nie za duzo tych witamin - szok dfla organizmu. Ja z moja bylam u weta w piatek czy tam sobotę. Umowilysmy sie, ze jak do pozniedzialku brak poprawy to uspimy szczurkę. W niedziele bylam pewna, ze to koniec.. Wieczorem siedzialam i plakalam nad nią, brak poprawy. W pozniedzialek (CZYLI PO 3 DNIACH DOPIERO) olsnienie! biega, je, pije.. wiec skoro juz teraz zaczyna sie lepiej robic to zobaczysz jaka radocha bedzie po 3 dniach leczenia. Ale pamietaj, zeby ciaganac antybiotyk przynajmniej 10 dni. Nawet po ustapieniu objawow!
Anka.
Sro Lut 13, 2008 17:21
wiem,że trzeba trzymać sie tych 10 dni.
Juz było okej, ciche oddychanie, sierśc gładka,tylko dziś mój ******** brat pootwierał mi w pokoju na oścież okna!
znów jest kaszel, porfiryna , chciałam mu dziś odpuścić witaminy,ale w takiej sytuacji znów dostał...

lakcid mam, wiem,że 2 h po antybiotyku,jak rozcieńczyć, tylko nie moge znaleźć jaka dawka? cała amupłka?
Nisia
Sro Lut 13, 2008 17:27
Anka., to może nawkładaj bratu, że szczur ma zapalenie płuc i niech se otwiera inne okna?

Lakcidu może byc cała ampułka.
Anka.
Sro Lut 13, 2008 17:29
dzięki za info,

brat jest kretynem! wie,że Białas ma zapalenie płuc i specjalnie to robi !
Nisia
Sro Lut 13, 2008 17:41
Anka., a nie możesz zrobić cos bratu?
Anka.
Czw Lut 14, 2008 18:22
uszkodziłam mu psychike i jest spokój.

Dziś Bialas ma tylko troszke porfiryny w kącikach, czasem kicha, sierść gładziutka, ale mimo,że ma apetyt wydaje mi się,że jeszcze troszke schudł.
Wczoraj wcisnełam w niego 2 ml nutridrinku, takie świnstwo księciu to tylko na siłę.
Niby ma apetyt,ale je o wiele mniej niż normalnie,kupiłam suszone rybki, bo tego żaden nie odmawia
Dostają fistaszki,suszone banany,nie wiem jak jeszcze podwyższyć mu wagę...
falka
Czw Lut 14, 2008 22:29
Anka., wszelkie tuczące rzeczy dla szczura http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=966
Anka.
Pią Lut 15, 2008 18:42
Dziekuje falko,
ja przepraszam,że tak wciąz pisze, ale niby już w porządku,tylko dziś zaczął mi świergotac jak jakiś wiosenny wróbel!
Niby jakby świszczał...
Jesli po dziesięciu dniach, nie będzie poprawy,jak długo mogę mu podawć antybiotyk?
falka
Sob Lut 16, 2008 00:00
Anka., pewnie mnie ktoś poprawi, ale myślę że nawet 3 tygodnie do miesiąca przy ciężkim zapaleniu płuc.
Viss
Sob Lut 16, 2008 00:22
Anka., falka ma rację, jednak trzeba pamiętać o jednym. Jeśli skończyłaś już podawać jeden antybiotyk przez te 10 dni, to musisz zmienić lek. Organizm się uodparnia i nie ma żadnego sensu podawać to samo. Wydaje mi się, że to samo tyczy się tak długiego podawania.

Ja podawałam najdłużej 3 tygodnie jeden antybiotyk, ae potem został zmieniony, więc to chyba jest sposób postępowania w takich przewlekłych stanach chorobowych.
Kciukam za chłopca.
Lama
Sro Lut 20, 2008 14:30
Mam pytanie co do przenoszenia się zapalenia płuc - mam przetrzymać zdrowego szczurka przez niecałe 2 dni, trzymałabym go w innym pomieszczeniu, w którym moje szczury nigdy nie były, ale czy to wystarczy, żeby mały się przez ten czas nie zaraził?
Moje dziewuchy chorowały ostatnio w listopadzie (tzn. Enigma umarła, a Loyse jest wyleczona), od 2 i pół miesiąca już jest dobrze, całe stadko ma czyste płucka - byłyśmy na kontroli.
falka
Sro Lut 20, 2008 14:48
Lama, nie bardzo rozumiem opis, ale jeśli do momentu wykrycia zapalenia płuc szczurki były razem to rozdzielenie prawdopodobnie niewiele da (jeśli się miały zarazić to po ptakach). Jeśli szczurki są ze sobą związane to lepiej nie rozdzielać i zdrowym podawać profilaktycznie coś na wzmocnienie odporności.
Lama
Sro Lut 20, 2008 14:54
Mam 3 dziewuszki, z czego jedna w listopadzie chorowała na zapalenie płuc, ale jest już wyleczona (zaleczona?). W przyszłym tygodniu miałabym przez 2 dni przetrzymać komuś młodego szczurka, który z moimi dziewczynami nie miał i nie będzie miał kontaktu.
Ten młody szczurek mieszkałby sam w innym pomieszczeniu niż moje samiczki, dlatego chciałabym wiedzieć czy jest możliwość, żeby drogą powietrzną złapał ewentualnego wirusa? Czy zapalenie płuc przenosi się tylko drogą kropelkową, czy też w inny sposób?
Nisia
Sro Lut 20, 2008 15:21
Lama, po pierwsze - nie sądzę, aby to było możliwe. Zwłaszcza, gdy będziesz myła ręce pomiędzy jednym stadem a drugim i zmieniała odzież (przynajmniej bluzkę/koszulkę).
Po drugie, jak zauważyłam, okres "wylęgania" zapalenia płuc to około dwóch tygodni. Jeśli u kogoś nie pojawiła się choroba po tym czasie (liczonym od wyleczenia poprzedniego zachorowania) to już się nie pojawiała. Chyba, że zapalenie pojawiło się z innego powodu.
Tak więc, skoro Twoje stadko chorowało 2 i pół miesiąca temu, to możesz uznać, że jest wyleczone i bezpieczne. Jeszcze z pół miesiąca, a byłoby bezpieczne nawet w przypadku zapalenia mózgu...
falka
Sro Lut 20, 2008 15:23
Lama, popieram Nisię, Skręcia miała zapalenie płuc ponad rok temu, szczęśliwie bez nawrotów, żadna inna baba nigdy nie miała.
Nisia
Sro Lut 20, 2008 15:25
szczęśliwie bez nawrotów


Nawrót zapalenia płuc (jeśli się ma pojawić), powinien być też w ciągu 2 tygodni od zaleczenia. Dla porównania - nawrót zapalenia mózgu w ciągu 3 miesięcy.

To są takie dane, które wywnioskowałam z lektury obu forów.
PALATINA
Sro Lut 20, 2008 19:47
Ja z doświadczenia i z rozmów z 2 wetami mam inne zdanie.
Zapalenie płuc pozostawia zmiany już do końca życia.
Często czynnik wywołujący chorobę jest stale obecny w organizmie, np. warunkowo chorobotwórczy.
U mnie najdłuższy okres zaleczenia choroby to 6 miesięcy.
W efekcie jeśli już jakiś mój szczur zachorował na zapalenie płuc, to wczesniej (kilka miesięcy) czy później (rok z hakiem) było ono powodem decyzji o eutanazji...

A co do pytania. Ja bym się nie bała przechowac tego szczura. W innym pomieszczeniu (na wszelki wypadek).
W przypadku moich szczurów - zdrowe stale przebywały z chorymi i się nie zarażały (tu akurat się potwierdziła teoria weta, którego tak nie lubicie).
Anka.
Czw Lut 21, 2008 19:18
Palatina , to mnie podniosłaś na duchu, mam nadzieję,że Białas doczeka tego "później"

Dziś powinniśmy skończyć antybiotyk,ale mlody czasem świszczy i kicha, więc jedziemy dalej.Codzień witaminy. Drugi szczur też zaczął mi świszczeć,więc witaminy dostaje już ponad tydzień, gdy reszta stada już skończyła.

Czy dać antybiotykowi jeszcze kilka dni czy jechac po inny?
Szczurów zabierać nie będe, szkoda ich nerwów, bo leki i tak dostaniemy do aplikacji w domu...
falka
Czw Lut 21, 2008 20:09
Anka., jeżeli w podawaniu antybiotyku nie było przerwy to można ten sam. Inny lepiej zostawić sobie jako wyjście awaryjne.
Anka.
Sob Mar 01, 2008 21:30
A my dalej zasmarkani.....
Ni huhu nie idzie się tego pozbyć!
3 tydzień na antybiotykach, został katar, czasem świszczenie i razdko porfirna w oczkach.
Przez dwa tyg. dostawał cebionmuliti, teraz wróciliśmy do rutinoscorbinu raz dziennie.
Żaden wet nie kojarzy nawet nazwy scanomune i beta glukan...

Ktoś w tym temacie proponował mi kiedyś sprzedaż kilku kapsułek, tylko nie mogę znaleźc kto...

Już sama nie wiem jak pokonać to świnstwo.
falka
Sob Mar 01, 2008 22:08
Offtopic: Anka., ja mam beta-glukan, wyślę pw.
marchewka_
Sro Maj 14, 2008 09:49
Cześć,

my ze Stefuniem (popularnie zwanym serdelkiem) przechodzimy 3 zapalenie płuc w ciągu jego prawie 2 letniego życia. Pierwszy raz zapalenie płuc złapał jeszcze we Wrocławiu, dostał sterydy i antybiotyki przeszło odrazu. A mój ogonek był okazem zdrowia, zdażało mu się kichać i prychać ale prawoślaz i osscillococillum i zwiersz jak nowy. W lutym miał pierwsze powżne zapalenie płuc. Dziubek przelewał się przez ręcę - doustny antybiotyk nie działał. Dostał zastrzyki, antybiotyk (nazwy niestety nie pamiętam) i przeszło. Teraz niestety zapalenie płuc wróciło... zaczęło się od mega świszczących odechów... Dzisiaj jest po 9 zastrzyku, z czego 2 to nowy antybiotyk. Na samym początku lekka poprawa, Stefulek nawet mniej świszczał ale szmery zostały. Wówczas usłyszałam, że to może być rak (a dla mnie rak u szczurka = smierc, dwa ognoki mi umarly na ta paskudna chorobe). W poniedzialek pani wet zdecydowala sie zmienic antybiotyk, wczoraj po osluchaniu szmery ustapily... ale niestety nie swiszczenie... Co mogę zrobić, żeby muj ogonek szybciej wrocil do siebie. Jakie antybiotyki, witaminki (narazie dostaje jakies ze sklepu zoologicznego, wczesniej cebion multi) moze ewentualnie leki zwiekszajace odpornosc? Nie chcialabym stracic kolejnego mojego ogonka. Bede wdzieczna za wszelka pomoc!
Booze
Czw Maj 15, 2008 18:54
Witam jestem tu nowy i pisze gdyż mam problem..jeden z ogonków dziś bez sil leżał na domku ciężko oddychając..pojawiła sie wydzielina z oczu i noska..pojechałem do weta okazało sie ze ma płyn w jamie brzusznej i w płucach...co to może być?
S
Czw Maj 15, 2008 19:06
Podaj więcej informacji; jakie leki podał weterynarz i czy są jakieś zmiany w zachowaniu szczurka po lekach.
Booze
Czw Maj 15, 2008 19:10
Na odwodnienie, witaminy , Enrobioflox, op zastrzykach ruchliwa a potem spokojna
Booze
Czw Maj 15, 2008 20:55
I jak myślicie? zależy mi na czasie bo dziewczynka walczy o życie w sumie a ja nawet nie wiem z czym Jutro ma kolejne zastrzyki ...
nezu
Pią Maj 16, 2008 00:06
Jeżeli mała ma wodobrzusze (płyn w otrzewnej), to jest bardzo prawdopodobne, że ma problemy z krążeniem, pomyślałabym również o lekach przeciwobrzękowych i odwadniających pokroju furosemid (tylko UWAGA na dawkowanie, bo źle odmierzona dawka może się skończyć dla szczurka w takim stanie śmiercią). Dopóki w płucach i brzuszku jest płyn, a serce faktycznie w tak kiepskim stanie, że powoduje obrzęki, rokowania dla małej są niestety kiepskie..

Podejrzewam też że szmery w płucach uniemożliwią ewentualne zbadanie serduszka i diagnozę, możnaby ewentualnie zrobić USG, ale nie znam w Bydgoszczy weta który by robił USG.
Booze
Pią Maj 16, 2008 09:06
Jestem dobrej myśli ale jest to już mój 4 z kolei szczurek i nie wygląda to dobrze..Obawiam się co będzie z drugą dziewczynką gdy zabraknie tej jednej Niestety na własnej skórze doświadczyłem że mimo szczerych chęci 'uratowania ogonków' z zoologicznego bo uważam ,że w sklepach zwierzaki mają zła opiekę znów się nie uda..poprzednia dziewczynka po roku dosłownie zniknęła w oczach (nie wiadomo dlaczego ponoć jakiś rozległy nowotwór) Więc zostaje mi tylko szerzyć iż warto brać pod opiekę szczurka z hodowli gdzie od małego jest traktowany jak najlepiej. Dziś ide znów do weta zobaczymy co będzie...
Nisia
Pią Maj 16, 2008 09:27
Booze, należałoby jeszcze zbadać serce. Płyn w płucach i jamie brzusznej tak "nagle" oraz "nagłe" osłabienie może świadczyć o niewydolności krążeniowo-oddechowej. Dolegliwość ta wymaga podawania także leków nasercowych.

Jak wyglądają łapki? Jak z ich ciepłotą? Jak wygląda ogonek? A język? Jeśli to samiczka, to można jeszcze oceniac wygląd warg sromowych.
Booze
Pią Maj 16, 2008 14:28
Uszka i nosek były bardzo blade..nastapila poprawa szczurek zaczal jesc i pic (woda z miodem) ogolnie nie juz taka apatyczna nabrala 'kolorkow'.
Podane leki : Euroxil, Dexosone, Furasemid, Cahosel, Glukoza

Dzis znow do weta ale z tego co widze chyba bedzie dobrze
helen.ch
Pią Maj 16, 2008 16:34
Kicukamy więc, żeby było teraz coraz lepiej, może załóż temat i pokaż nam piękności
witch
Sob Maj 17, 2008 21:45
Witam po roku nieobecnosci
Luniek moj ma najparwdopodobniej zapalenie pluc-w zeszly poniedzialek oddech miala tak swiszczacy,ze slyszalam z drugiego konca pokoju Za bety i na emergency do weta.Obsluchal(nic jej nie jest.. )kazal na wszelki podac baytril 0.1 dwa razy na dobe przez tydzien i leki oslonowe.Juz jest lepiej,pojutrze do kontroli.Wszystkie razem w klatce..nie orientujecie sie,co mozna podawac dziewczynom zapobiegawczo?Mieszkam w uk,a tutaj wet nic na ten temat nie wie..
S
Nie Maj 18, 2008 21:47
U mnie, jak jedna zachoruje, to leczone są wszystkie.
Layla
Pon Maj 19, 2008 06:39
S, i co, wtedy zdrowym podajesz antybiotyk? Moim zdaniem to bez sensu, bo się uodparniają na lek. Uważam, że zdrowym warto podawać beta-glukan i vibovit.
Viss
Pon Maj 19, 2008 11:09
leczone są wszystkie.

leczyc można chore, zdrowe niepotrzebnie faszerujesz chemią, która rozwala im naturalna odporność.
S
Pon Maj 19, 2008 14:16
U mnie chorują wszystkie. Jak jedna się zdradzi, że jest chora, to po zbadaniu stada okazuje się, że wszystkie chore. Dlatego leczą wszystkie (do tej pory dwa razy).
marchewka_
Pią Maj 23, 2008 02:07
Mój Stefuś przeszedł zapalenie płuc, ponoć płucka już w pełni zdrowe bez szemrów. Niestety został świszczący oddech, świszczy do tego stopnia, że w nocy nie mogę spać bo mam wrażenie że zwierzak się dusi. Dostał scanomune, Pani wet powiedziała, że to mu pomoże. Czy to prawda? Czy lepiej kontynuować podawanie antybiotyku do czasu ustąpenia świszczenia? Niestety podawanie antybiotyku wiąże się z kłuciem szczura.. a przeszedł 19 zastrzyków w ciągu ostatnich 3 tygodni.
Guślarka
Wto Paź 14, 2008 20:49
Niestety, mam porządny problem z moim Fordziakiem. Od ok. 2 dni zauważyłam, że jest osłabiony, ale myślałam, że to przez ropień, który niedawno został wyleczony. Niestety wczoraj stan szczura bardzo się pogorszył. Przestał jeść, osłabł(praktycznie nie ruszał się ze swego ulubionego koszyczka), ciężko oddychał mocno pracując bokami. Byłam dziś u weta, który zdiagnozował zapalenie płuc. Ilford dostał tylko tetracyklinę(niestety nie pamiętam dawki). Obecnie jego stan jest bez zmian, ale je troszkę gerbera i nutri-drink, które mu podaję przez strzykawkę. I tu moje pytanie: czy zasugerować wetowi (jedyny w miarę sensowny w mieście, choć też nie najlepszy) podawanie jeszcze innych leków, np. sterydu czy glukozy? Czy zastosować ewentualnie jakieś inne preparaty jak np. maść majerankowa? Dodam, że szczurek ma ok. rok i osiem miesięcy.

Edit: Może jednak jest troszeńkę lepiej. Właśnie zjadła aż 5ml gerbera Przedtem jadł tylko ok. 3ml.
Viss
Wto Paź 14, 2008 21:18
Guślarka, nie wiem czy podanie sterydu przy zapaleniu płuc to dobry pomysł. Może ktos inny się wypowie. Glukozę możesz podawać sama, do picia.
Tetracyklina jest dobrym lekiem, ale z tego co zauważyłam przy zapaleniu płuc często podaje się doxycyklinę (np. Ronaxan). Jeśli jest bardzo źle, podawane są dwa antybiotyki (np. Ronaxan i Enroxil). Możesz podawać scano i witaminy, to nigdy nie zaszkodzi. Kciukam za biedaczka.
Guślarka
Wto Paź 14, 2008 21:36
Gdzie można dostać glukozę? Może glukozę będzie chętniej pił, bo ona razie mało pije Scano kupuje się u weta?

Dziękuję za kciuki, są teraz bardzo potrzebne
Viss
Wto Paź 14, 2008 22:08
Glukozę w woreczkach widziałam w sklepie ze zdrową żywnością, ale możesz też zapytać w aptece. Scano u weta, na kapsułki.
Nisia
Sro Paź 15, 2008 09:28
nie wiem czy podanie sterydu przy zapaleniu płuc to dobry pomysł.


Leczenie zapalenia płuc to długa historia. Instrukcje co do terapii mozna znaleźć na stronie mojej biblii http://ratguide.com/healt...y/pneumonia.php

Henia w Oazie była leczona podobnie do tego, co zaleca dr Hutchinson:
enrofloxacin (Baytril) 15 mg/kg BID, PO (oral) for 10-30 days
doxycycline 5 mg/kg BID PO (oral) for 10-30 days

nebulization for 15 minutes, 2 to 3 times a day, for 14 days, with the following mixture:
8 mL sterile saline
0.5mL gentocin injectable 100 mg/mL
0.5mL Albuterol 0.083% Inhalation
*Note: excess mixture for nebulization can be refrigerated for up to 3 days.

dexamethasone 1 mg/lb BID, then weaned down as follows:
1 mg/lb BID injectable or PO (oral) for 3 days
1 mg/lb SID for 3 days
0.5 mg/lb SID for 3 days
0.5 mg/lb orally every other day, three doses


Czyli w skrócie: combo antybiotykowe (enrofloksacyna i doksycyklina), steryd (deksametazon) i bronchodilator (aminofilina lub salbutamol/ventolin). Dawkowanie jest podane na tej stronie.
Guślarka
Sro Paź 15, 2008 12:28
Chyba na razie nie trzeba faszerować Fordziaka tyloma lekami. Dzisiaj zauważyłam już poprawę. Więcej je, zaczął się porządniej myć i interesować otoczeniem. Daaaaleko mu jeszcze do wyzdrowienia, ale nawet taka mała poprawa cieszy Zresztą za godzinkę jadę do weta, gdzie zapewne kupię scano. A glukozę rodzice widzieli w aptece, też dziś się w nią zaopatrzę.
Guślarka
Czw Paź 16, 2008 18:22
Wieści z placu boju: szczur ma się już lepiej Oprócz półpłynnych papek zaczął jeść jedzenie stałe(specjalnie ugotowany dla niego ryż) i nie trzeba go karmić strzykawką. Oddech troszku się unormował, choć dalej ciężko pracuje boczkami. Na szczęście nie trzyma już ciągle główki w górze, co wskazuje na to, że oddycha mu się lżej. Jest też aktywniejszy, więcej się rusza i reaguje na dawny sygnał cmokania(przedtem nie miał nawet sił się ruszyć). Nawet weterynarz po osłuchaniu stwierdził, że zapalenie płuc ładnie się leczy. Ogólnie rzecz biorąc, poprawa jest. Oby tak dalej!

I jeszcze pytanie: Kupiłam w aptece glukozę w proszku, 50g. Jak się ją dawkuje?
Viss
Czw Paź 16, 2008 22:15
Jak się ją dawkuje?

niestety nie mam pojęcia, ale poszukam.
Mocno kciukam za chlopaka i pamiętaj, że zapalenie płuc powinno się leczyć dość długo, z moich doświadczeń jeszcze z tydzień po "wyleczeniu".

edit/
Znalazłam proporcje dla dzieci odstawianych od piersi: 100 ml wody i 1 łyżeczka glukozy.
Guślarka
Sro Paź 22, 2008 10:06
Niestety, nie będzie szczęśliwego zakończenia historii. Ilfek co prawda ładnie leczył się z zapalenia płuc, ale podczas choroby rozwinął mu się nowotwór(guz w brzuchu), który urusł w zastraszającym tempie. W niwdzielę mój kochany szczurmistrz odszedł , choć w poniedziałek był jeszcze w maiarę aktywny i nawet zdołał mi zepsuć szczurzą torbę transportową. Cóż więcej powiedzieć? Cieszę się, że męczył się tylko 1 dzień, że nie cierpiał dłużej... I ostrzegam, żeby obserwować bacznie szczurki w tak ciężkich chorobach, bo osłabhienie odporności chyba sprzyja przyrostowi guza. Ja nie zwróciłam uwagi na powiększający się w czasie choroby brzuszek Fordzika, zwalając to na zapalenie płuc...
Bema
Sro Paź 22, 2008 10:53
Guślarka,
Na drogę chłopakowi [*]
kasia25
Pią Gru 26, 2008 16:09
witam wszystkich

jestem zalamana i caly czas placze bo moj szczurek Pyniu chyba mnie zostawia,

dzisiaj rano o 9.00 jak sie obudzilam snul sie po klatce, nie mogl sie podniesc, nic nie chcial zjesc ani sie napic, wyglada to tak jakby mial niedowlad polowy swojego cialka, na przednich lapkach tylko chodzi i ciagnie za soba reszte cialka.

dodam ze nie reaguje na moje wolanie i jest tak jaby nie obecny i strasznie osowialy.

wczoraj normalnie jadl i biegal po pokoju, jedynie co mnie zaniepokoilo to to, ze zasypial na mioch kolanach (nigdy tego nie robil) i bardzo chcial sie glaskac i jak nigdy duzo pil wody.

caly dzien tylko lezy i troche przysypia, nie mam z nim zadnego kontaktu, prosze pomozcie co mam zrobic, bo na weterynarza nie mam co liczyc, dzwonilam dzisiaj ale nikt nie odbiera, jestem zrozpaczona, jak mam isc spac to mnie to przeraza bo nie wiem czy Pyniu jutro jeszcze ze mna bedzie.

do jedzenia nie potrafie go zmusic i nic nie pije, jest bardzo napewno osłabiony, prosze napiszcie mi co mu dolega.

[ Komentarz dodany przez: babyduck: Nie Gru 28, 2008 23:31 ]
Dynialu
Pią Gru 26, 2008 16:11
kasia25, a w jakim wieku jest Twój szczur? Czy przechodził niedawno jakąś chorobę?
Fea
Pią Gru 26, 2008 17:59
A jak oddycha, normalnie czy mu coś furczy w płucach? Są problemy z równowagą?

Kasia, nie wiem skąd jesteś, ale spróbuj znaleźć czynną aptekę, niech ktoś ci kupi nutridrinka (moje szczury najbardziej lubią czekoladowe) i strzykawki bez igieł i spróbuj podawać mu dopyszcznie, jeśli nie ma siły jeść normalnie. Masz domu vibovit?
S
Pią Gru 26, 2008 17:59
Jeżeli szczurek nie je i nie pije, to musi dostać kroplówkę (i to dzisiaj). Kroplówkę należy podać podskórnie około 1 do 1,5 ml w jedno miejsce. W sumie około 3 ml kroplówki na szczurka 300 g.
Jeżeli nie masz możliwości znaleźć weterynarza (podaj swoje miasto), kup co trzeba w aptece całodobowej i ratuj szczurka. Niech pomoże Ci ktoś z rodziny. Jedna osoba trzyma szczurka, a druga robi zastrzyk.
Metoda na zrobienie zastrzyku:
1. Jedna osoba trzyma szczurka, żeby się nie wyrwał, bo może zrobić sobie krzywdę.
2. Druga osoba łapie za skórę szczurka na karku i trochę ją podnosi (około 0,5 do 1 cm).
3. W uniesioną skóre wbija się igłę, płytko, ale tak żeby przebić skórę (pod kątem 45 stopni do płaszczyzny szczurka).
4. Wpuszczą się kroplówkę.
5. Wyciąga się igłę i rozmasowuje miejsce po zastrzyku.

Jutro koniecznie do weterynarza
Fea
Pią Gru 26, 2008 18:05
Ta kroplówka to chyba z glukozy, no nie?
S
Pią Gru 26, 2008 18:11
Tak z glukozy. Lepsze kroplówki oprócz glukozy mają witaminy i mikroelementy.
kasia25
Pią Gru 26, 2008 19:27
witam ponownie,

Zadzwonilam do weterynarza z wroclawia i powiedzial zebym podala 0,1 ml enrobioflox i 0,3 dexamethazon, bo podejzewa zapalenie pluc, dodam ze bardzo mi ostanio kichal,
lek załatwilam od weterynarza z ziębic bo tu mieszkam, ale nie jest to weterynarz od takich zwietrzatek i tylko mi dal lek, sama go podalam szczurkowi o 18.30.

caly czas lezy, nie potrafi chodzic tylko sie sunie na przednich lapkach, takze rownowagi nie ma , wiecie co jestem zalamana,

chcialabym mu podac kroplowke bo nawet pic nie moze ale apteki tu nie sprzedaja bez recepty i probuje mu dac zlizac z palca ale tez nie chce,

te stzrykawki co dal mi lekarz to je wyparzylam i podam mu moze wode powplutku chyba mogę jak wyparzylam??
mataforgana
Pią Gru 26, 2008 19:41
kasia25, podaj mu wodę... uważaj, żeby się nie zachłysnął tylko.

pilnuj, żeby pił i pilnuj, żeby się nie wyziębił...
gratis
Pią Gru 26, 2008 19:59
podając mu antybiotyk pewnie go nie rozcieńczałaś.. hmm... niedobrze by było nie prowadź nierozcieńczonym antybiotykiem (tu proszę o zdanie górę )
nutri drink Ci apteka na pewno (!) sprzeda, kup też strzykawki: 5, 10, 20 ml (ja zawsze lubię miec kilka "na stanie" w domu) szczurki go lubią (jak mówiła Fea najlepiej czekoladowego, żaden się nie zawaha, ale jak nie ma to weź inny smak) wzmacnia, jest płynem do tego ma sporą dawkę składników odżywczych.

Jeśli szczurek nie będzie chciał jeśc, uzbrajaj się w gerberka/bobowitę, strzykawki i czeka Cię karmienie na siłę (mamy poradnik jak dokarmia szczurzego niejadka)
S
Pią Gru 26, 2008 20:04
Kroplówkę można kupić u weterynarza (tego od psów i kotów też). Najlepsza kroplówka nazywa się na Dex... (jakoś tam, weterynarz będzie wiedział).
kasia25
Pią Gru 26, 2008 20:25
pójde zobaczyc do apteki, moze mi dzisiaj dadzą, a kroplówkę jutro bym dopiero moze uzyskala, tylko ta kroplowka musi byc podłaczona tak jak do człowieka? bo nie wiem nawet.

wode kropelkami podaje przez strzykawke ale nawet tego nie chce, gerberka mu jeszcze daje ale tez nie wchodzi mu dobrze.

gratis a ten antybiotyk nie kazał mi weterynarz rozcienczac myslisz ze mu pomoze i jutro bedzie ze mna szczurek jak sie obudze, choc nie wiem czy zasne.
gratis
Pią Gru 26, 2008 21:08
antybiotyk powinien pomóc (czy się go rozcieńcza czy nie, ale nierozcieńczany może doprowadzić do niefajnej martwicy)
żeby rano z Tobą maluch był
S
Pią Gru 26, 2008 21:11
Kroplówkę szczurkom podaje się tak jak zastrzyki - pod skórę.
Antybiotyk podajesz do pyszczka, czy w zastrzyku?
gratis
Pią Gru 26, 2008 21:36
Aha no tak, głupia gratis... podskórnie podawany antybiotyk jest rozcieńczany
kasia25
Pią Gru 26, 2008 21:37
antybiotyk podałam mu w zastrzyku a teraz zjadł spory kawałek jabłuszka, chyba dzieki antybiotykowi wiecie jak to radosc chociaz chwilowa.

vibowit kupiłam i nutri drink czekoladowy, zaraz pomalutku bede mu dawac.

juz jednego szczurka stracilam i wiem ze 2 latka dla szczurkow to juz troszke czasu ale strasznie ciezko przechodze takie momenty jak dzis i dzieki wam jest mi lepiej, nie czuje sie z tym sama i za to wam dziekuje.
S
Pią Gru 26, 2008 21:47
Jeżeli antybiotyk podawany w zastrzyku jest nierozcieńczony, należy dobrze rozmasować miejsce podania leku. Tak jak napisała gratis - może pojawić się martwica.
kasia25
Pią Gru 26, 2008 21:59
jak mu podałam zastrzyk to skore masowalam, mysle ze dobrze zrobilam bo pierwszy raz w zyciu robilam zastrzyk.

boje sie isc spac dzisiaj, wolalabym byc caly czas przy szczurku.
kasia25
Pią Gru 26, 2008 22:58
napil sie vibowitu, zjadl troszke gerberka i jabluszka, jest silnym szczurkiem i wiem ze bedzie walczyl, oby starczylo mu sil
Lavi
Pią Gru 26, 2008 23:19
kasia25,

Trzymam kciuki za ogonka
kasia25
Sob Gru 27, 2008 09:11
Pyniu walczy i jest nadal ze mna , zjadl gerberka i jabluszka, tylko co mu moge jeszcze dawac, bo boje sie ze to za malo, wiem ze jest chory ale moze jest cos jeszcze.
Bema
Sob Gru 27, 2008 13:45
kasia25, za szczurasa
kasia25
Sob Gru 27, 2008 14:43
nie dziekuje, jest bardzo slabiutki ale strzykawka podaje mu na przemian gerberka, wodę, vibowitka i teraz kawałeczek jajeczka, nie wiem tylko czy ten antybiotyk, ktory mu wczoraj podalam powinnam jeszcze podawac dalej co prae dni, nie moge sie skontaktowac z weterynarzem.

Bema a nie wiesz co jeszcze moglabym mu podawac do jedzonka, bo sie boje zeby z glodu jeszcze bardziej sie nie pogorszyl jego stan?
Fea
Sob Gru 27, 2008 15:21
Nutridrinka mu kup. I wszystko, co kaloryczne... Lajla mi kiedyś poleciła mleko z tubki na podobne sytuacje.
Tulip
Sob Gru 27, 2008 16:45
kasia25, mam dokladnie taka sama sytuacje z moja Mucha. bylam z nia u wetki juz 4 razy, za pierwszym powiedziala ze szanse sa bardzo male, za drugim ze to niesamowite ze ogonek jeszcze zyje, za trezcim ze choroba mu sie cofa (miala ostre zapalenie pluc) a ostatnio ze sprobujemy jakos jej pomoc, wzmocnic ja bo jest ledwo zywa. maiala 2 antybiotyki rownoczesie cos na rozszerzenie oskrzeli a teraz brala steryd. jest tak slaba od paru dni ze gdybym jej nie karmila na sile nutridrinkiem pewnie juz by jej ze mna nie bylo. i wlasnie tu jest moj problem, nie wiem juz co robic szczurkowi sie nie poprawi, tylko lezy, ja ja karmie, jest ciagle bez zmian, nie wiem czy jej nie mecze, a tak ja kocham! gdy tylko jej dotykam az przechodza mnie dreszcze bo czuc KAZDA kostke na jej ciele, kazdy kreg.
kasia25
Sob Gru 27, 2008 19:18
dzwonilam dzisiaj do weterynarza i kazal podawac ten antybiotyk 5 dni podrząd, daje mu te zastrzyki ale nie jestem w tym najlepsza bo piszczy jak mu wbijam igle, czy ja mu krzywdy nie robie? bo sie boje ze mu cos przebije, wbijam tylko troszke zeby wlac plyn.

nutri drink mam czekoladowy a czy moge mu podawac inne smaki też?

dziekuje za odpowiedzi.
gratis
Sob Gru 27, 2008 19:23
Możesz, pewnie, że możesz ale z "zapałem" szczurka bywa różnie Czekoladowy najpewniejszy
Nisia
Sob Gru 27, 2008 19:44
kasia25, jeśli wbijasz w skórę na karku, igłę kierujesz prostopadle do grzbietu szczurka, ale kapkę w górę, to niczego nie uszkodzisz. Co najwyżej jakieś naczynko.

Nie rozcieńczany Baytril pewnie wywoła martwicę, ale to czasem i przy rozcieńczanym się zdarza (rozcieńcza się roztworem soli fizjologicznej lub wodą do iniekcji - pewnie obie te rzeczy są w aptekach; w stosunku 1:1).

A polepszenie pewnie jest wywołane sterydem. Teraz musisz dobrze szczurka obserwować.
kasia25
Sob Gru 27, 2008 20:02
antybiotyk podaje mu o nazwie Enroxil 5% - 0,1ml i do tego osłone dexamethasone 0.2% - 0,3ml tak mi wet kazal.

a za robienie zastrzyku dziekuje, musze w gore kierowac kropelki bo dawalam poziomo.

myslicie ze szczurki zdrowieja z zapalenia pluc?
Nisia
Sob Gru 27, 2008 20:08
kasia25, szczurki zdrowieją z zapalenia płuc To zalezy od wieku szczurka, jego siły, rodzaju zapalenia i jego reagowania na leczenie.
kasia25
Sob Gru 27, 2008 20:24
ma 2 latka, sił na walke to ma bo widze, na leki raczej dobrze reaguje ale boje sie o stres przy zastrzykach jak mu podaje bo wiem ze stres szczurkow zabija, noi o rodzaj zapalenia.

a jak to jest z odzywianiem, bo wczesniej jak nie chorowal to jadl rano i wieczorem swoja karme a teraz przez caly dzien tylko na przemian troszke jablka, gerberka, wody przez strzykawke i vibowitu, przeraza mnie to ze malutko je a jak podaje mu te zastrzyki to chyba żolądeczek ma slabiutki

ja po prostu strasznie to przezywam kazda rada mi pomoze.
S
Sob Gru 27, 2008 21:35
Jeżeli szczurek ma zapalenie płuc to antybiotyk powinien dostawać 10 do 14 dni.
Jeżeli nie masz wystarczająco dużo antybiotyku poproś weterynarza o jeszcze, tak aby starczyło na 14 dni.
Absolutne minimum - przy lżejszych chorobach, to 7 dni.
Jeżeli Ci się uda, to podaj mu lakcid 0,25 do 0,5 ampułki dziennie.
PALATINA
Sob Gru 27, 2008 21:44
Jeśli to zapalenie płuc to i 10 dni jest stanowczo za mało - podaje się miesiąc nawet.
Enro 5%, 0,1ml... hmmm... Trochę dużo..., ale ok.
Dexametazon raz tylko dostał? Ten steryd działa jakieś 2 dni, potem warto powtórzyć.
kasia25
Sob Gru 27, 2008 22:42
weterynarz kazal co drugi dzien podawac ten dexamethason, ale cala kuracja ma trwac 5 dni tak mowil, boje sie jednego bo szczurek ma 2 latka ale nie wiem ile wazy i czy te dawki antybiotyku i osłony sa odpowiednie do wagi.

a ten Lakcid to na co jest i czy podac mu razem z zastrzykami (enroxil i ten dexamethason daje), ktore mu podaje?
S
Sob Gru 27, 2008 22:49
Lakcid, to osłona przed antybiotykami.
Kupuje się w aptece.
Rozpuszcza w wodzie.
Podaje dopyszcznie (do buzi).
PALATINA
Nie Gru 28, 2008 12:02
weterynarz kazal co drugi dzien podawac ten dexamethason, ale cala kuracja ma trwac 5 dni tak mowil, boje sie jednego bo szczurek ma 2 latka ale nie wiem ile wazy i czy te dawki antybiotyku i osłony sa odpowiednie do wagi.

a ten Lakcid to na co jest i czy podac mu razem z zastrzykami (enroxil i ten dexamethason daje), ktore mu podaje?



Wg mnie są odrobinę za wysokie.
Enro 5% daje się w dawce 1ml na 10 kg masy ciała, czyli 0,1 jest na kilogramowego szczura (a takich nie ma)! Ja bym po tych 5 dniach zmniejszyła dawkę o połowę i podawała kolejne 5 dni. Jeśli samopoczucie szczura byłoby w miarę ok, to odstawiłabym steryd (dexamethazon).
Ale trudno mi leczyć nie widząc pacjenta, więc...
kasia25
Nie Gru 28, 2008 19:53
dziekuje bardzo za odpowiedzi, zaraz bede mu podawac zastrzyki,dzisiaj dostanie trzeci raz, zobacze jak bedzie sie czul po tych dawkach,

Lecze go wg wskazan dr Piaseckiego z Wroclawia, jest podobno bardzo dobrym lekarzem, ale dawki chyba bede musiala zmniejszyc bo tak jak mowilas PALATINA szczurek nie wazy moj kilograma, jeszcze teraz jest chudszy bo je tylko gerberki, wode pije na przemian z vibowitem, je jablko z banankiem i nutri drink jeszcze czekoladowy.

jeszcze raz dziekuje za odpowiedz.
Nisia
Nie Gru 28, 2008 20:01
kasia25, jeśli chce ci się dkłądnie sprawdzić, to dawkowanie enrofloksacyny dla szczura wynosi 10-15 mg na 1 kg ciała. Gdzieś w dziale o lekach własnoręcznie opisałam dla mniej oblatanych w rachunkach użytkowników, jak te % przeliczyć na mg

A poza tym, warto jest sobie fundnąć wagę. Taką zwykłą, kuchenną, do kilograma. Te najtańsze kosztują ok. 10 zł.
babyduck
Nie Gru 28, 2008 23:33
Rozmowa przeniesiona z tematu "Błagam o pomoc".
kasia25
Pon Gru 29, 2008 13:28
witam wszystkich ponownie,

dzisiaj mija 4 dzień odkad lecze szczurka na zapalenie płuc, cały czas mysle o nim mam pytanie, czy jezeli karmie go miękkim pokarmem (bo tylko na razie taki potrafi zjesc) to co z ząbkami bo nie sciera tak jedząc i boje sie zeby mu cos sie nie stało?
babyduck
Pon Gru 29, 2008 13:31
Wydaje mi się, że w razie, gdyby bardzo mu urosły, ząbki można przyciąć u weterynarza. Ale nie jestem pewna, nigdy czegoś takiego nie wykonywałam. Jak zacznie jeść twarde za kilka dni, to powinien nadrobić zaległości w ścieraniu.
kasia25
Pon Gru 29, 2008 13:41
dziekuje za odpowiedz, oby tlko zacząl jesc
Nisia
Pon Gru 29, 2008 15:41
Szczurki sobie ząbki ścierają przez wszystkim przez zgrzytanie.
tamiska
Wto Gru 30, 2008 13:37
Moj szczuras jak mial zapalenie pluc jadl miekki pokarm glownie przez 2 mies i nic mu sie nie stalo. Nie urosly mu zeby wystajace z pyska itp. Jesli nie chce jesc stalego to dawaj mu plynny bo lepsze to zeby zeby mu urosly dlugie niz zeby nic mial nie jesc. Zeby sie skroci jak cos. Moj maluszek byl leczony przez 3 weterynarzy a ostatni byl Piasecki i on sie nim w koncu jakos normalnie zajal, ale niestety bylo juz za pozno. Pluca nie dawaly rady...

Co do dr. Piaseckiego to on moje szczurki wazy jesli ma watpliwosci aby obliczyc dawke leku. Zawsze stosowalam sie do jego dawkowania i moje dwa szczuraski 1.5 roczne zyja i maja sie dobrze I dwie operacje robil moim ogonkom i sie obudzily i jest picus glancus hehe Ale nikt nie jest nieomylny...
kasia25
Wto Gru 30, 2008 21:27
właśnie dzwoniłam dzisiaj do dr Piaseckiego i mówił zebym teraz po 5 dniowej kuracji zastrzykowej (dzisiaj podałam ostatni zastrzyk)podawała Pyniowi przez 6 dni scanomune 1/2 kapsułki dziennie, Pyniu odkad zachorował to mogę powiedzieć ze troche poprawił mu sie apetyt i jest silniejszy, niż na poczatku z czego sie bardzo ciesze
Naczytałam sie o tym scano i po waszych odpowiedziach tez powinno mu pomóc.

Karmie go nadal gerberkami a nutri drink bardzo mu posmakował truskawkowy:)

szkoda tylko ze nie moge osobiscie pokazac dr Piaseckiemu Pynia, bo mieszkam w Ziębicach i nie mam jak zawieźć, ale wierze, że przez telefon tez jestem w stanie wyleczyc ogonka, a jak nawet nie do końca (bo dr mówił że szczurek moze juz nie powrócic do takiego stanu jak przed chorobą jezeli jest to powazne zapalenie) to chociaż ulżyć mu jak najlepiej w bólu jaki ma.
kasia25
Sro Gru 31, 2008 18:19
mam pytanie, Pyniu jest dzisiaj po 5 dniowej kuracji zastrzykami, widze poprawę bo chodzi juz na czterech łapkach i potrafi sie umyć, a wcześniej sie przewracał, pytanie moje dotyczy jego zachowania.

Mam wrażenie, ze Pyniu w ogóle nie wie co sie wokół niego dzieje, jak go puszcze po pokoju to chodzi w kółko albo obierze sobie jeden kawałek dywanu i tak w jednum miejscu drepta, po prostu chodzi ale nie wie po co., dokładnie tak to mogę nazwac.

Przed chorobą był zainteresowany kazdym zakątkiem pokoju, wszystko wąchał i jak go wołałam to przychodził,a teraz nie wiem co sie stało, Puniu nie poznaje niczego.

Czy ktoś wie czym spowodowane jest jego zachowanie? Dziękuję za odpwiedzi.
kasia25
Sro Gru 31, 2008 18:22
mam pytanie, Pyniu jest dzisiaj po 5 dniowej kuracji zastrzykami, widze poprawę bo chodzi juz na czterech łapkach i potrafi sie umyć, a wcześniej sie przewracał, pytanie moje dotyczy jego zachowania.

Mam wrażenie, ze Pyniu w ogóle nie wie co sie wokół niego dzieje, jak go puszcze po pokoju to chodzi w kółko albo obierze sobie jeden kawałek dywanu i tak w jednum miejscu drepta, po prostu chodzi ale nie wie po co., dokładnie tak to mogę nazwac.

Przed chorobą był zainteresowany kazdym zakątkiem pokoju, wszystko wąchał i jak go wołałam to przychodził,a teraz nie wiem co sie stało, Puniu nie poznaje niczego.

Czy ktoś wie czym spowodowane jest jego zachowanie? Dziękuję za odpwiedzi
FURIA
Nie Kwi 05, 2009 23:30
POMOCY!!!!!!! MOJA KORA MA ZAPALENIE PŁUCEK
UŚPIĆ CZY RATOWAĆ?? POMÓŻCIE PROSZĘ!!!

Od 3 dni była dziwnie apatyczna, ale jadła i piła normalnie. Chciałam zaczekać i zobaczyć czy jej sie poprawi czy nie TERAZ ŻAŁUJĘ ŻE ZWLEKAŁAM
Dzis rano spadła z pięterka swojej klatki i leżała na pleckach z łapkami do góry, nie mogąc sie ruszyć. Do tego oddychała bardzo szybko i płytko. Wpadłam w histerię. Wpakowałam ją w taksówke i migiem do weta. We ją osłuchał i zdiagnozował zapalenie płuc. Dostała dwa zastrzyki - jeden w jedno udo drugi w drugie udo. W tej chwili nic nie jest lepiej, maleńka leży na trocinkach i nadal nie może sie ruszać. Piła trochę i zrobiła siusiu, to chyba dobrze. ALE zauważyłam coś dziwnego - ma całą zakrwawioną przednią łapkę - mysle ze krwista wydzielina leci jej z pyszczka lub noska. do tego ma mokre, jakby 'załzawione' oczka. Nie wydaje żadnych odgłosów, nie rusza się, tylko leży i strasznie ciężko oddycha

CO MAM ZROBiĆ?? NIE CHCE ZEBY SIE MĘCZYŁA, NIE CHCE PRZEDŁUŻAĆ TEJ MĘCZARNI JEŚLI JEST JUŻ ZA PÓŹNO. PYTAŁAM SIE WETA CZY NIE LEPIEJ BY BYŁO JĄ UŚPIĆ, STWIERDZIŁ ZE LEPIEJ LECZYĆ.
BOJE SIĘ ZE WET CHCE MNIE TYLKO NACIĄGNĄĆ NA KASĘ I NIE LICZY SIĘ Z TYM ZE MOJE MALEŃSTWO CIERPI A KORCIA WYGLĄDA JAKBY BARDZO CIERPIAŁA.

CZY WASZE SZCZURKI WYCHODZIŁY Z TAKIEGO STANU??

[ Komentarz dodany przez: Layla: Pon Kwi 06, 2009 06:53 ]
tamiska
Pon Kwi 06, 2009 08:39
CZY WASZE SZCZURKI WYCHODZIŁY Z TAKIEGO STANU??



To zalezy jak silny jest organizm szczurka i jakie leki dostal (wlasnie jakie?) . Moj rudzielec jak go znalazlam tez lezal i nie mial sily wstac. Wcale prawie sie nie ruszal, byl bezwladny i nic nie jadl i nie pil, ale po 2tyg terapii antybiotykami doszedl do siebie i jest zdrow jak ryba.

Dogrzewaj szczurcie, dokarmiaj Nutri Drinkiem i gerberami. Jesli chodzisz do dobrego weta i szczurcia ma silny organizm to powinno przejsc.

Ja uspilam swojego jeszcze jednego malucha jak zaczal sie dusic, leciala mu ropa z nosa itd. i terapia wcale nie pomagala.
FURIA
Pon Kwi 06, 2009 18:12
ODESZŁA.
dziś rano przeżyłam koszmar!!!
Rano pod łapką zobaczyłam wielkiego gula!!!
Chciałam ja napoić troszkę ale nie podniosła nawet główki ..oddychała ale nawet wąskami nie poruszyła!! w nocy rozdrapała sobie okolice oczu do krwi
Nagle Korcia dostała silnych skurczy całego ciałka, dosłownie cała się powykręcała STRASZNY WIDOK!! OKRUTNY!!! razem z tymi skurczami dostała wytrzeszczu oczu. Po chwili całkowicie przestała się ruszać. MyŚlałam, że to już koniec, że odeszła

..ale NIESTETY to jeszcze nie był koniec

nagle się ocknęła i wielkim wysiłkiem zaczęła oddychać. Bardzo szybko i przerażająco płytko, zaczęła rzęzić podczas oddychania. BARDZO CIERPIAŁA. pojechałam taksówką do kliniki na solidarności zakończyć tą męczarnie. Jechałam chyba z 15 minut i wierzcie mi, ze było to najdłuższe 15 minut w moim dotychczasowym życiu.
Przez całą drogę maleństwo przeżywało silne konwulsje poprzeplatane z kilkusekundowymi stanami totalnego bezdechu i znieruchomienia. Po prostu umierała na raty

GDY W KOŃCU DOTARŁAM DO KLINIKI BYŁAM NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE ...POMIMO TEGO ZE WIEDZIAŁAM CO NASTĄPI ZA CHWILE.
Layla
Pon Kwi 06, 2009 18:58
Bardzo mi przykro. Niestety w takich sprawach nigdy nie należy zwlekać. U moich szczurów zapalenie płuc było wyleczalne, ale pewnie też dlatego, że przy pierwszych objawach były od razu leczone. Teraz już na pewno będziesz o tym pamiętać
tamiska
Pon Kwi 06, 2009 19:40
U moich szczurów zapalenie płuc było wyleczalne, ale pewnie też dlatego, że przy pierwszych objawach były od razu leczone. Teraz już na pewno będziesz o tym pamiętać



Dokladnie.

Bardzo mi przykro
FURIA
Pon Kwi 06, 2009 21:21
najprawdopodobniej zabił ją nowotwór (opinia weta wydana po oględzinach małego ciałka

Strona 1 z 11

Pokrewne wątki

Zapalenie oskrzeli, czyli wstęp do czegoś poważniejszego.
Jak odróżnić świerzb od atopowego zapalenia skóry
Zapalenie dolnych dróg moczowych
Zapalenie gruczołu Hardera - nieuleczalne???
Zapalenie mózgu - obawiam się że to nawrót
Objawy neurologiczne - zapalenie ucha?
Zapalenie mózgu - objawy, jak z tym walczyć...
  • likier mietowy nalewki
  • car racer 2 hit wyscigi
  • segunda division peruana
  • darmowe dzwieki mp 3 do telefonow sagem
  • bukiet dla promotora
  • Lista tematów z for dyskusyjnych : Strona Główna