Świszczenie, kichanie, porfiryna

Świszczenie, kichanie, porfiryna


Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Świszczenie, kichanie, porfiryna" z forum forum.szczury.biz/





Strona 1 z 21, 2

Zee_
Sob Maj 20, 2006 12:41
Dzisiaj byłam u weta i okazało się, że moja Józia ma problemy z oddychanie i ma obrzęk płuc Pani doktor podała jej jakieś 2 szczepionki, a jutro idziemy na antybiotyk:( Macie jakieś pomysły jak mogę ulżyć Józi?:(:( Tak się o nią boję, ledwo co oddycha:cry:[/i]

Cola
Sob Maj 20, 2006 12:46
zobacz jaka bedzie jej reakcja na antybiotyk, wet ci powie czy warto ją dalej leczyć, czy skrócić jej cierpienie...:(
Zee_
Sob Maj 20, 2006 12:52
Na razie minęła może z godzinka, a jest dalej tak samo Najgorsze jest to, że ona nie chce leżeć na posłanku tylko leży na prętach, bo ma dwu poziomową kaltkę
I jeszcze na dodatek teraz nie chcący do jakiegoś idioty wysłałam smsa przez pomyłkę i mi powiedział, że może ją trzeba dobić
Cola
Sob Maj 20, 2006 12:54
niech leży tam dgzie jej wygodniej
narazie czekaj
dostała antybiotyk
niech śpi
połóż ją w przewiewnym ale nie zimnym miejscu (żebym nie było jej duszno, ale żeby sie nie przeziębiła!)
i czekaj..

Zee_
Sob Maj 20, 2006 12:59
Spróbuję ją przenieść do pudełeczka z trocinkami i szmatką, może zaśnie Przecież ona ma tylko roczek i 7 miesięcy
Cola
Sob Maj 20, 2006 13:00
niech leży tam gdzie jej jest najwygodniej
nie wiem co sie magło stać
może skądś spadła albo się udeżyła
albo ją przewiało i ma coś z zatokami...
oddycha buzią?
Zee_
Sob Maj 20, 2006 13:03
Oddycha noskiem, ale pani doktor powedziała, że jakby miała zatkany nosek to żeby przetrzeć delikatnie nasączoną szmatką ze spirytusem i położyć:(
Cola
Sob Maj 20, 2006 13:05
nie mówiła nic o inchalacji?
ja robiłam mojemu żółwiowi jak był chory, nietety był zbyt chory...:(
Zee_
Sob Maj 20, 2006 13:08
Nie nic Oki wsadziłam jej mięciutką poduszkę jak będzie chciała to się położy Martwi mnie to, że ząbki ma troszkę za długie, a wet powiedziała, że w tym stanie nie chce jej tego robić i się boji
Cola
Sob Maj 20, 2006 13:11
no wiadomo że nie można jej męczyć...
Zee_
Sob Maj 20, 2006 13:13
Położyła się na poduszeczce, lekko uchyliłam okno, mam nadzieję, że się prześpi
Cola
Sob Maj 20, 2006 13:14
tylko nie rób przeciągu...
Zee_
Sob Maj 20, 2006 13:16
Wiem, zamknęłam drzwi, a ona jest w innym miejscu Tylko tak, żeby w pokoju było "świeżo", ale nie zimno i wietrznie
KAKA
Sob Maj 20, 2006 13:28
Zee_ nie chce Cię martwić ale rok i 7 miesiecy to juz jest wiek. Szczurek juz sie powoli starzeje w takim wieku. Inhalacje polecam jak najbardziej:

Trzeba miec: sól iwonicka i septosan (w jakiejkolwiek postaci, ja kozystalem z ziolek) - do kupienia w aptece. Najlepiej domek do aromaterapii (do kupienia w sklepie typu wszytsko za 5zl). Teraz trzeba odmierzyc lyzeczke tego i tego do szklanki i zalac wrzatkiem. Wymieszac, odczekac z 10 minut i gotowe.
Teraz jak "podawac"... Najchetniej w takim kominku do aromaterapi - na dole stawia sie swieczke, na gorze jest gliniana miseczka do ktorej wlewa sie plyn zeby parowal. Ale jesli nie macie czegos takiego moze byc tez miska, talez do zupy, cos zeby jak naintensywniej parowalo. Takie urzadzenie stawiamy obok klatki, tak aby szczur sie nie poparzyl i przykrywamy klatke wraz z parownikiem kocem, przescieradlem, etc. Szczur ma oddychac tymi oparami ok 15 - 30 minut 2 lub 3 razy dziennie.
Rady praktyczne: nie rob\cie takiej inhalacji w goracy i duszny dzien - chyba wiadomo czemu. Po skonczonej inhalacji nie otwierajcie jeszcze okna i uwazajcie na przeciagi przez jakies 30 minut - szczur jest po prostu wilgotny i moglby sie przeziebic. Mozna go wyjac i wytrzec - zapewne sie ucieszy
Milej zabawy i powodzenia.



Oczywiscie zero przeciągów
Zee_
Sob Maj 20, 2006 13:33
Dzięki za radę spróbuję jeszcze potem, na razie usnęła Ale szczurki przecież żyją po 3 lata
Cola
Sob Maj 20, 2006 13:37
ale teraz szczurki to niestety potomkowie nieudanych związków i są słabsze, bo mają nie takie geny...
KAKA
Sob Maj 20, 2006 13:41
Szczurki zyją ponad 3 lata zdarza sie to jedenk przypadek na tysiąc, przeważnie żyją półtora roku i choroba je wcześniej wiele razy wykańcza, szczurek majacy wiecej niz półtora roku jest już naprawdę wiekowy. Mój Wacław żył więcej jak 2 i pół roku ale mniej niż 3 lata. I to był jeden z przypadków starosci pięknej

I tak jak napisała słusznie Cola, szczurki mają wadliwe geny i o jest główny powód ich zdrowotnpści
Zee_
Sob Maj 20, 2006 14:28
A zawsze był taka wesoła, ciekawska Nie chcę jej starcić
KAKA
Sob Maj 20, 2006 16:10
robisz co w Twojej mocy, wet ją leczy/..... nie załamuj się
Zee_
Sob Maj 20, 2006 16:13
Na razie śpi, niech wypoczywa. Musi się udać, ważne żeby się nie męczyła Malutka.

Słuchajcie ona nic nie pije Nie da się jej jakoś do tego przekonać?:( trochę ciasta poskubała, potem ryżu, ale nie pije

[ Dodano: Nie Maj 21, 2006 14:16 ]
foka_z_zakonu
Nie Maj 21, 2006 15:02
Zee_, tak bardzo mi przykro :beczy: :beczy: :zalam:
Gato
Nie Maj 21, 2006 20:57
Współczuję. Pamietaj, że taraz będzie jej już tylko lepiej.
Cola
Nie Maj 21, 2006 20:59
strasznie mi przykro
mi 1,5 miecha temu zmarła szczurcia
miałam pęknięte serce....;(
ESTI
Nie Maj 21, 2006 21:14
Chcialam wlasnie cos napisac, zeby pomoc, ale widze, ze juz za pozno...

Wspolczuje straty... [']
Zee_
Nie Maj 21, 2006 21:27
Tak mi źle Ale przynajmniej już nie cierpi...
KAKA
Nie Maj 21, 2006 22:43
bardzo mi przykro, trzymaj sie kochana, zrobiłaś co w Twojej mocy

za szczurcie [*][*][*]
Lulu
Pią Cze 02, 2006 23:43
przykro mi z powodu ciura

przepraszam, ze odkopuje, ale jakis dziwnie mi nie zareagowac...
KAKA, bardzo bardzo nieladnie krasc cudze texty. Przepis na inhalacje jest Arbora... szkoda, ze oprocz zaznaczenia tego, ze to cytat 'zapomnialas' uszanowac jeszcze cudza wlasnasc i podac zrodlo
foka_z_zakonu
Pią Cze 09, 2006 11:34
Lulu, czy to takie wazne czyji ten tekst jest?? Wazne są intencje - ludzie nie popadajmy w paranoje
Layla
Wto Sty 30, 2007 17:09
Jeśli taki temacik był, proszę o połączenie... Już kiedyś, kilka miesięcy temu zauważyłam, że Betty tak jakby świszczy przez nos. Badał ją dobry wet, który ją osłuchiwał dokładnie i nic nie stwierdził. Betty świszczała wtedy, gdy się czymś mocno przejęła, gdy była podekscytowana. Nie zwracałam więc na to szczególnej uwagi. Ostatnio, już po przeprowadzce zauważyłam, że świszczenie i sporadyczne kichanie zdarza się jakby częściej, a główka aż do karku jest różowa od porfiryny (Betty to albinoska, więc to jest widoczne). Poszłam dziś do weta, niestety do najbliższego, o którym nic nie wiem Pani wet osłuchała Becię i ponownie nic nie "usłyszała". Zapytała mnie o ich dietę i bez bicia się przyznałam, że przez ostatnie dni nie dostawały zbyt wielu warzyw i owoców. Powiedziała, żeby im dawać dużo warzyw, mięsko, a także żeby Betty dostawała Rutinoscorbin (?) rozkruszony. Jakoś nie mam zaufania ani do wetki, ani do podawania rutinoscorbinu ciurom. Co może być Beci? Ma super apetyt, jest aktywna. Alergię wykluczam, nie mam trocin ani nic, co mogłoby takie reakcje powodować. Czy faktycznie Becik może mieć braki witamin? A świszczenie to faktycznie reakcja emocjonalna?

Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał mój chaotyczny post... Tej wetce to bym może i średnio wierzyła, ale wcześniej badał ją facet, który naprawdę na wiedzę o ogonkach...
Viss
Wto Sty 30, 2007 17:28
Moim zdaniem podanie rutinoscorbinu to dobry pomysł. Jest też Cebion multi, w płynie, który można codziennie podawać, po ok. 2 krople. Braki w witaminach i minerałach mogą się objawiać w bardzo różnorodny sposób (dowodem mój Ryjek i podskórne wylewy krwi na łapakach - pomógł właśnie cebion z rutinoscorbinem). Poza tym podawanie takiej dawki przez np. 2 tyg na pewno nie zaszkodzi. Rutinoscorbin dodatkowo działa zapobiegawczo.
Możesz też spróbować inhalacji, które naprawdę nie są przereklamowane. Sól iwonicka, coś mentolowego itp. W zależności od bliskości inhalatora wydłuża się czas podawania.
Zawsze możesz podawać przez jakiś czas scanomune/beta glukan.
Layla
Wto Sty 30, 2007 17:32
No właśnie nie byłam pewna z Rutinoscorbinem, zwłaszcza, że nie dawałam im jeszcze. Inhalacje - w sumie o tym nie myślałam, a to może być niezły pomysł Dziękuję Viss, troszkę mnie uspokoiłaś
AngelsDream
Wto Sty 30, 2007 17:35
Layla, ja służę ew. swoim przepisem na inhalację Miska z wrzątkie, soda oczyszczona, tymianek okryć klatkę z miską [na zewnątrz] kocem i jest git. Po 3 - robione co 2 dzień - powinna być poprawa.
Layla
Wto Sty 30, 2007 17:37
AngelsDream, a mała może być w transporterku w czasie inhalacji? Nie mam chwilowo drugiej klatki a nie chcę inhalować 5 ściurów A tymianek skąd wzięłaś? Nie mam nigdzie żadnego sklepu z ziołami
Juni
Wto Sty 30, 2007 17:41
Layla, może ze spożywczego?
Viss
Wto Sty 30, 2007 17:44
O inhalacja z doświadczenia naprawdę sporo wie Nisia. Dorwać i spytać.
AngelsDream
Wto Sty 30, 2007 17:47
Tymianek wzięłam ze spożywczego. Jak w transporterku, to musi być mich większa, bo transporter nie przepuszcza aż tak jak klatka
Viss
Wto Sty 30, 2007 17:50
Albo dłużej inhalować, plus dolewki.
Nisia
Wto Sty 30, 2007 17:54
Layla, inhalować możesz wszytskie szczury na raz. Nikomu nie zaszkodzi.
Mnie do inhalacji zalecała wetka kupic olejek Olbas i albo uzywac domku do aromaterapii , albo na chusteczkę higieniczną i przytykać do noska, nie dotykając go.
Sposób użycia z domkiem do aromaterapii: 3 krople i postawic domek blisko klatki - nie trzeba wtedy transporterów i kocy. Szczury się nie stresują.
Sposób użycia z chusteczką: wtedy, kiedy szczurek jest naprawde zakichany i zakatarzony, i tylko kropelke - pomaga rewelacyjnie, choc szczury tego nie lubią.

To nieprawda, że szczurom nie mozna podawać Rutinoscorbinu. Można, ale 1/6 tabletki na dużego szczura. Natomiast nie wiem, czy zawsze jest sens łączenia Rutinscorbinu i Cebionu. Rutinoscorbin też zawiera wit. C.

A tak szczerze Layla, to Alifek chyba ma to samo. Czy u Betty słychać tak, jakby miała zatkany nos? Bo u Alifka tak. Zrobiło mu sie to po zapaleniu jamy nosowej, które przechodziło całe moje stado. Taka "pamiątka". Radzimy sobie tak, że co jakiś czas robimy "sesję" Scano i Vibovitu (tak przez tydzień), jeśli Alifek bardzo kicha, to dodatkowo Rutinscorbin, a jesli jest masakra to inhalacje. Zwykle po kilku dniach ogonek wraca do normy.
Oczywiście, płuca i oskrzela cały czas są w porządku. Apetyt w normie, brak ospałości, nastroszonej sierści. Tylko świsty i kichanie.
Layla
Wto Sty 30, 2007 17:58
Nisia, no dokładnie u Betty jest to samo. Może ma taką budowę jamy nosowej czy co? No fakt, że ostatnio może mniej miałam czasu na dawanie im zdrowych przysmaków, ale przecież dbam o nie. Betty jest moim zdaniem zdrowa... Popróbuję inhalacji. Dzięki
Nisia
Wto Sty 30, 2007 18:00
Layla, po prostu ten model tak ma. A przeprowadzka mogła pogorszyć sprawę (stres).

Moja rada. Nie przejmowac się. Od czasu do czasu scano, vibovit, ew. rutinoscorbin i inhalacje. I koniecznie kontrolowac stan płuc, patrzeć, czy się cos złego nie dzieje.
Layla
Wto Sty 30, 2007 18:02
Nisia, wolałam, żeby wet ją osłuchał, nie chcę przegapić czegoś.
Nisia
Wto Sty 30, 2007 18:09
I koniecznie kontrolowac stan płuc,


To tez napisałam. Od czasu do czasu osłuchać, ale nie panikować.
mała_czarna
Pią Sie 17, 2007 13:35
Cześć
To moje początki na tym forum tak jak i w opiece nad szczurkami ( z którymi wcześniej miałam do czynienia u innych znajomych w domku).
Luna i Xena są szczuraskami z krakowskiego schroniska.

Dziewuszki są u mnie już tydzień. Od momentu przyjazdu kichały bez żadnych innych objawów - nosek i oczka czyste, wielki apetyt no i energia do rozrabiania. Ze schroniska osłonowo dostały Biostyminę- tydzień temu były badane przez weta!
Dziewczynki kichają już coraz mniej. Jednak niepokoi mnie fakt, że Luna tak dziwnie furgocze czy też może bulgocze wówczas jak jest czymś bardzo zaaferowana i usilnie chce coś wywąchać, jednak nie dzieje się to za każdym razem. Nie wiem czy jest to całkiem normalne czy może coś się z nią dzieje.
Dodam, że cały dzień bardzo ładnie spokojnie i ciuchutko oddycha.

Niestety nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, no chyba, że jeszcze muszę nauczyć się szukać na forum niezbędnych informacji.

Z góry dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam
Viss
Pią Sie 17, 2007 13:42
dziwnie furgocze czy też może bulgocze wówczas jak jest czymś bardzo zaaferowana i usilnie chce coś wywąchać

myślę, że może to być wywołane infekcją dróg oddechowych. Węszenie wymaga głębszego oddechu, być może dlatego te dźwięki słychać tylko podczas wąchania. Jeśli objawy takie nie ustąpią za 2-3 dni, proponuję iść do weta, niech ją bardzo porządnie osłucha. Może być tak, że choroba przeszła w nowe/inne stadium i jest teraz głębiej, w płucach lub oskrzelach.
Obserwuj małą, możesz też osłuchać ją "na ucho".

A w ogóle to witam i zapraszam do oficjalnego przywitania się tutaj Zapoznaj się także z regulaminem.
falka
Pią Sie 17, 2007 15:11
mała_czarna, może to być infekcja tak jak pisze Viss, lub tak jak w przypadku mojej szczurci - po prostu taki jej urok. Oczko była osłuchiwana wielokrotnie, mam ją od roku i zawsze świergotała, czasem mniej, czasem bardziej (zależnie chyba głównie od temperatury). Możesz dać ją do osłuchania weterynarzowi, infekcji zazwyczaj towarzyszą różne objawy np. nastroszona sierść, brak apetytu, spanie w dziwnych miejscach (gdzie indziej niż zazwyczaj, rozciąganie się na kratkach), przymrużone oczy, senność.
Izabela
Pią Sie 17, 2007 15:16
Moja Bluśka chrumka (bo ja to nazywam chrumkaniem) dosyć często, szczególnie, gdy jest czymś zaaferowana. Weterynarz nic nie znalazł w tym chrumkaniu dziwnego - drogi oddechowe były czyste. Myślę sobie, że być może u szczurów, tak jak u ludzi, zdarzają się błędy w anatomii nozdrzy np. i stąd ten dźwięk przy oddychaniu ?
Viss
Pią Sie 17, 2007 15:30
Faktycznie, może to także być związane z budową nosa, czy górnych dróg oddechowych. Rodzaj defektu, który jednak w niczym nie przeszkadza szczurkowi. Jednakowoż warto najpierw wyeliminować sprawy chorobowe.
mała_czarna
Pią Sie 17, 2007 15:51
Dziękuje Wam wszystkim za odpowiedzi

Postaram się jutro podjechać do weterynarza żeby ją osłuchał, zwłaszcza, że pojawiła się dzisiaj porfiryna w oczku.

Luna generalnie ma apetyt, pije, chociaż troszkę więcej śpi od Xeny, co wiążę z pogodą i tym, że Xena jest młodsza i bardziej rozrabia niż Luna.

np. nastroszona sierść, brak apetytu, spanie w dziwnych miejscach (gdzie indziej niż zazwyczaj, rozciąganie się na kratkach), przymrużone oczy, senność.



Ze spaniem to trochę ciężko mi powiedzieć bp przez ostatni tydzień (odkąd jest ze mną) spała w wielu miejscach ale generalnie śpi w tym samym . A jeśli chodzi o rozciąganie to obie się rozciągają i ziewają ostentacyjnie Nie wiem czy to o takie rozciągane chodzi
L.
Pią Sie 17, 2007 18:11
Ja bym to rozciągnie nie brała tak mocno pod uwage, bo np. teraz u mnie sa straszne upały i szczury rozkładają sie ciągle w innym miejscu jak placki, bo im gorąco.

mała_czarna, mysle, ze chodzi o rozciąganie takie, coby ulżyć sobie w oddychaniu.
falka
Sob Sie 18, 2007 01:44
mała_czarna, to tylko jeden z objawów - akurat zaobserwowałam u Skrętki, na przemian rozkładała się na kratkach z gorąca (tak jak przy upale) i kuliła się w rogu strosząc sierść, chciałam napisać skrótowo a wyszło jak wyszło Generalnie chodzi o jakieś dziwne, nietypowe zachowania, zazwyczaj widzi się to od razu jeśli dobrze zna się zwierzątko, Tobie może być ciężej bo masz je krótko i nie wiesz jakie mają zwyczaje
mataforgana
Sob Sie 18, 2007 08:56
lub tak jak w przypadku mojej szczurci - po prostu taki jej urok. Oczko była osłuchiwana wielokrotnie, mam ją od roku i zawsze świergotała, czasem mniej, czasem bardziej



Faktycznie, może to także być związane z budową nosa, czy górnych dróg oddechowych. Rodzaj defektu, który jednak w niczym nie przeszkadza szczurkowi.



mhm.

Triss mojej siostry była zdrową, dorodną szczurzycą, a przez całe życie świergotała i furczała. wet ją osłuchiwał kilka razy, stwierdzając, że taki jej urok najwidoczniej, bo wszystko było czyste. dożyła bez żadnego chorowania nieco ponad 2 lat.
falka
Sob Sie 18, 2007 09:55
mataforgana, dokładnie. Ja nawet po kilku osłuchiwaniach Oczka (też przez różnych wetów) jak zaczynała mocniej świergolić to i tak szłam kolejny raz, bo nie chciałam zlekceważyć takiego objawu. Najwyżej się na mnie wet dziwnie popatrzył bo cfaniara jak doszliśmy to jakoś cichła
mała_czarna
Sob Sie 18, 2007 12:04

No my już jesteśmy po wizycie u pana doktora i wszystko osłuchowo jest ok.

Jakieś witaminki tylko będziemy zażywać dla pewności wet mówił o wit. c ale chyba kupie po prostu vibovit junior

Jeszcze raz wam bardzo dziękujemy za zainteresowanie
mataforgana
Sob Sie 18, 2007 12:19
wit. c



wit. C jest akurat zupełnie zbędna i w niczym nie pomoże szczurom
więc zdecydowanie lepiej wibowit lub scanomune ( = beta glukan )
Nisia
Pon Sie 20, 2007 14:43
Postaram się jutro podjechać do weterynarza żeby ją osłuchał, zwłaszcza, że pojawiła się dzisiaj porfiryna w oczku.


Ja bym radziła zrobić jeszcze rtg płuc (doświadczenie po Heni...). Można zrobić razem z głową (na jednym ujęciu). Tak co by sprawdzić.
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 09:41
Moja szczurzyca od jakiegoś czasu,gdy nie śpi wydaje dżwięki jak piszcząca zabawka napełniona wodą.Dżwięki te bywają czasem głośniejsze,czasem ścisza je maksymalnie.Gdy śpi słychać je ale dopiero gdy się pochylę nad nią i to bardzo słabo.Zachowuje się poza tym normalnie:je,bawi się,choć coraz mniej,bo lata jej lecą.Po nocy widać na szmatkach czerwone kropeczki nie wiem skąd.Weterynarz był za tym,żeby na razie nic nie robić.Podaję jej scanomune,od czasu do czasu wapno w syropie.Trwa to już ok miesiąca.czy podawanie scanomune tak długo jest celowe/robiłam przerwy,ale miałam wrażenie,że jest wtedy gorzej/.Boczki jej dość mocno przy tym chodzą.Co o tym myślicie?

[ Komentarz dodany przez: falka: Czw Paź 25, 2007 10:25 ]
Viss
Czw Paź 25, 2007 09:55
Ewa K, myślę, że musisz iśc do innego weta.
To może być kwestia górnych dróg oddechowych przez co wydawane są takie odgłosy albo, skoro chodzą jej mocno boki (bardzo niepokojące), coś jest bardzo nie tak z dolnymi dr.odd.
Scanomune możesz podawać, to nie szkodzi, ale jeśli trwa to miesiąc i lekarz nie zrobił nic w kierunku leczenia antybiotykami, to zmień weta. Najwyraźniej ten po prostu nie wie co robić.
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 10:03
Dziękuję.
Viss
Czw Paź 25, 2007 10:15
Ewa K, proszę. Myślę, że gdyby scano miało pomóc i wyleczyc małą, to by sie to już stało. A miesiąć chorowania to bardzo długo dla szczura.
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 13:30
Poszłam do innego weta i czuję,że moja mała Mimi dołączy do swych starszych koleżanek/to łatwiej napisać niż zaakceptować/.Była osłuchana i wet. stwierdził,że wygląda tak jakby "budowało" się jej coś w płucach,myśli o nowotworze/czy można stwierdzić to osłuchowo/.Obawiam się że ma rację.Podała zastrzyk,który podaje się raz na miesiąc i tabletki/gdyby obj.nie ustąpiły mam podać za dwa dni 1/8 i przyjść znowu.Nazwy: Polhorlden,Eurokieflec ,/nie wiem co tabletki co zastrzyk/,trudno mi się trochę też doczytać.Mimi była taka dzielna przy osłuchiwaniu nie trzeba było jej trzymać ,siedziała sama na ramieniu,a przy zastrzyku nie wyrywała się ani nie pisnęła,tylko potem podbiegla z ramienia do mojej twarzy by spojrzeć mi prosto w oczy i przytulić się /ja nie wiem jak można nie kochać szczurka/.Czy ja jej nie skrzywdziłam!Leży teraz w trocinach,nawet nie weszła do koca i nadal jej cichutko gra w tych płucach.Przykro mi to mówić,ale od jakiegoś czasu pachnie tak jak Fiki gdy odchodziła. Proszę mi wierzyć następny ma być kot,ale moją miłością i tak zostaną szczury.
Viss
Czw Paź 25, 2007 13:35
jakby "budowało" się jej coś w płucach

a czy to nie jest "zwykłe" zapalenie płuc? Mój Ryjek['] miał bardzo podobnie i tez boki mu aż falowały i brzmiał jakby ćwierkał i świergotał.
Leki, które podajesz sa mi niestety nieznane.
Ewa, gdzie mieszkasz? Nie ma w twoim mieście polecanych w dziale Weterynarze lekarzy?
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 13:55
Wet. twierdzi,że nie jest to zapalenie płuc,bo szczurki głównie chorują na nowotwory.Mieszkam w Poznaniu,ale opinie o weterynarzach są tak sprzeczne jeden chwali,drugi mówi,że było żle i szczurowi było gorzej /czytałam jeszcze przy poprzednich szczurkach/.Dobrze,że nie musiała Mimi marznąć bo mam dwa kroki do tego gabinetu.Z poprzednimi szczurkami tam nigdy nie byłam.Dobrze,że choć ten zastrzyk podaje się raz na miesiąc.No muszę poczekać te dwa dni,chyba,że jutro będzie gorzej to i tak będę musiała działać.Poprzednim moim szczurkom miałam wrażenie,że też bardziej zaszkodzili niż pomogli,długo by pisac,ale Fiki gdy miała krwotok z dróg rodnych to dostała steryd i zastrzyk nawadniający a wcale nie była odwodniona/była całkiem jak pulpecik/.Dlatego czasami zastanawiam się,czy lepiej zostawić jak jest bo w ich przypadku to więcej było szkody niż pożytku.Mi chodzi tylko o jedno,żeby szczurek nie cierpiał,a już sama nie wiem kiedy bardziej cierpi gdy choruje,czy gdy próbuję go leczyć.Może te nazwy tych leków są przeze mnie z lekka przekręcone,ale chyba nie za dużo bo jest w miarę wyrażnie napisane,bardziej ten drugi jest nie wyrażny bo jest pieczątka lekarza.
Viss
Czw Paź 25, 2007 14:04
Wet. twierdzi,że nie jest to zapalenie płuc,bo szczurki głównie chorują na nowotwory

nie bardzo rozumiem co to za agrument To ma oznaczac, że jak chorują często na nowotwory, to juz na nic innego nie?
Decyzja należy oczywiście do Ciebie, ale w takiej sytuacji, przy takich "argumentach" poszukałabym jeszcze innego weta.
http://forum.szczury.biz/...p?p=83255#83255
Viss
Czw Paź 25, 2007 14:15
Dlatego czasami zastanawiam się,czy lepiej zostawić jak jest

Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 14:17
Zrobię to,ale chcę i muszę trochę odczekać,ten zastrzyk powinien w ciągu dwóch dni zadziałać/ tak powiedziała/,ja naprawdę nie chcę,aby jeszcze dodatkowo cierpiała,a może wet. miał rację?Może żle robię ale w przypadku szczurków to cokolwiek robię czy leczę czy nie to mam wrażenie,że i tak żle zrobiłam.
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 16:28
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 16:52
mała_czarna, może to być infekcja tak jak pisze Viss, lub tak jak w przypadku mojej szczurci - po prostu taki jej urok. Oczko była osłuchiwana wielokrotnie, mam ją od roku i zawsze świergotała, czasem mniej, czasem bardziej (zależnie chyba głównie od temperatury). Możesz dać ją do osłuchania weterynarzowi, infekcji zazwyczaj towarzyszą różne objawy np. nastroszona sierść, brak apetytu, spanie w dziwnych miejscach (gdzie indziej niż zazwyczaj, rozciąganie się na kratkach), przymrużone oczy, senność.

Między innymi tą wypowiedzią kierowałam się około miesiąc temu /nareszcie ją znalazłam/i też dlatego kłopot Mimi potraktowałam tak jak opisałam,utwierdził mnie w tej opini lek.wet. a teraz mówicie że za długo czekałam,a może to rzeczywiście jakaś wada w budowie dróg oddechowych.Zapomniałam też dodać,że Mimi prawie od początku zawsze była głośna,dżwięk brzmiał jak chichot,a teraz niestety jest taki jaki jest.Poza tym oddechem i kropkami krwi po nocy na szmatkach to nic jej nie jest.
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 16:59
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 17:01
Moja Bluśka chrumka (bo ja to nazywam chrumkaniem) dosyć często, szczególnie, gdy jest czymś zaaferowana. Weterynarz nic nie znalazł w tym chrumkaniu dziwnego - drogi oddechowe były czyste. Myślę sobie, że być może u szczurów, tak jak u ludzi, zdarzają się błędy w anatomii nozdrzy np. i stąd ten dźwięk przy oddychaniu ?

To również czytałam.
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 17:14
AngelsDream
Czw Paź 25, 2007 17:16
Ewa K, kiedy piszesz posta pod postem w tym dziale korzystaj z opcji edytuj.
Bernadeta
Czw Paź 25, 2007 17:23
AngelsDream przepraszam dopiero dzisiaj dowiedziałam się,że są takie możliwości.

[ Komentarz dodany przez: AngelsDream: Czw Paź 25, 2007 17:24 ]
Viss
Czw Paź 25, 2007 17:36
Ewa K, ja wszystko rozumiem. Tylko jeśli szczur wydaje takie dźwięki i to przez miesiąc, to trzeba znaleźć mu natychmiast weta, który będzie wiedział co robić, jakie choroby dotykają szczury, jak się je leczy, jakie są dawki itp, itd. Jeśli takiego weta jeszcze nie spotkałaś, to szukaj dalej. Może szczur ma jeszcze szansę. Mam nadzieję.
I pamiętaj. Zawsze warto spytać, czy wet zna się na gryzoniach. Jeśli nie będziesz przekonana, to spytaj czy szczurom podaje się leki z penicyliną (NIE PODAJE SIĘ pod żadnym pozorem, bo jest zabójcza, w dziale leki jest temat).
Izabela
Czw Paź 25, 2007 22:21
Ewa, moja Bluśka chrumka od małego i boki jej nie chodzą, to jest jednak chyba co innego niż w przypadku Twojej szczury. I do mojego weta, który Blusię osłuchiwał (długo i dokładnie) można mieć raczej zaufanie, jak na razie nie mam żadnych zastrzeżeń. A gdy pojawił się krwotok z dróg rodnych u Jagusi, to ją skierował przede wszystkim na usg, a nie nawadniał

Coś mi się wydaje, że Twojej małej przydałaby się solidna kuracja antybiotykowa.
Nisia
Pią Paź 26, 2007 09:08
bo takiemu małemu zwierzątku można bardziej zaszkodzić niż pomóc podejmując zbyt szybko decyzję podania czegokolwiek


Jeśli weterynarz UMIE leczyć szczurka, to na pewno uda mu się określić przynajmniej "w przybliżeniu" co mu jest i podać odpowiednie leki.
A jeśli nie umie - niewłaściwe podejście lub brak podejścia (jak u Twojego szczura) może zwierzątko nawet zabić. Dlatego ważne jest, aby chodzić do weta, który umie leczyć.
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 10:17
Odpisuję wszystkim:Mimi przestała wydawać te wszystkie dżwięki,udało się zastrzyk zadział!Jestem szczęśliwa.Jeszcze od czasu do czasu kichnie,ale to już nie to co było.Z jej pomocy skorzystałam pierwszy raz,ten gabinet istniej u mnie od niedawna,lekarka jest młoda i ma specjalizację chirurga,chyba nabrałam do niej zaufania,choć widziałam w lecznicy gł.psy i koty.Ona sama ma Yorki.Najważniejsze,że Mimi ma się lepiej.Pozdrawiam idziękuję za zainteresowanie.
Nisia
Pią Paź 26, 2007 10:28
Mimi przestała wydawać te wszystkie dżwięki,udało się zastrzyk zadział!


A co do był za zastrzyk? Baytril? Dexafort? Czy co?
I co wet stwierdził? Osłuchał szczura? Może już o tym pisałaś, ale mi umknęło...

Z własnego doświadczenia powiem Ci otwarcie: opisane objawy, dżwięki, duszności, kichanie, wskazują dosć dokładnie na zapalenie płuc. I pod tym kątem szczurek powinien być zbadany. Jeśli nie wyjdzie zapalenie osłuchowo - należy zrobic zdjęcie, aby sprawdzić co tam się dzieje.
Zapalenie płuc leczymy przede wszystkim antybiotykiem enrofloksacyną (np. Baytril). Szczurek też powinien dostać steryd o przedłużonym działaniu (Dexafort), przy dusznościach również raz Furosemid, Aminophyllinum (na duszności), w razie odwodnienia kroplówkę.
Viss
Pią Paź 26, 2007 10:37
Nisia, wszystko jest tu.
Nisia
Pią Paź 26, 2007 10:42
Viss, ok. Ale podane leki nie swiadcza o prawidlowosci kuracji. Moze Ewa zle zapamietala albo uslyszala? Z tego, co kojarze, miala sie dopytac i tutaj podac.

A co do "budowania" w płucach, to nie wiemy, co wet miał na mysli. Czy "budujące się" zapalenie, czy coś innego. Nowotworu czasem nie słychać. Wartałoby zrobic zdjęcie.

No i sposób dawkowania. Są nowe leki, które dawkuje się "dziwnie", ale nasza wiedza jest chyba za mała, aby znac całą farmakopeę dla szczurów.
Ewa K, może opisz swój przypadek na forum lecznicy Oaza ( www.lecznica-oaza.strefa.pl/forum ) i poczekaj na odpowiedź dr Lewandowskiej (ostatnio w miarę regularnie odpowiada). Ona Ci powie, czy zwierzak jest dobrze leczony, czy nie.
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 11:04
Viss, ok. Ale podane leki nie swiadcza o prawidlowosci kuracji. Moze Ewa zle zapamietala albo uslyszala? Z tego, co kojarze, miala sie dopytac i tutaj podac.

A co do "budowania" w płucach, to nie wiemy, co wet miał na mysli. Czy "budujące się" zapalenie, czy coś innego. Nowotworu czasem nie słychać. Wartałoby zrobic zdjęcie.

No i sposób dawkowania. Są nowe leki, które dawkuje się "dziwnie", ale nasza wiedza jest chyba za mała, aby znac całą farmakopeę dla szczurów.
Ewa K, może opisz swój przypadek na forum lecznicy Oaza ( www.lecznica-oaza.strefa.pl/forum ) i poczekaj na odpowiedź dr Lewandowskiej (ostatnio w miarę regularnie odpowiada). Ona Ci powie, czy zwierzak jest dobrze leczony, czy nie.

Nazwy tych leków przepisałam z kartki na której napisała je lekarka.Powiedziała,że ten zastrzyk działa przez miesiąc,a tabletki mam zacząć podawać gdy objawy nie miną.Mimi chrupie wtej chwili chlebek,przestala wydawać jakiekolwiek dżwięki,nawet nie chichoce,spróbuję się spytać przy okazji tej lekarki co to były za leki \nie wiem tylko czy mi to powie/.Lekarz Mimi osłuchał,ja byłam tak smutna,że chyba żle napisałam,albo byłam żle zrozumiana.Lekarz nie stwierdził jednoznacznie,że Mimi ma nowotwór,ale,że szczurki najczęściej odchodzą na nowotwory i może ona go też ma.Po osłuchaniu co prawda mówiła o budowaniu się nowotworu,ale kategorycznie nie powiedziała że nie jest to przeziębienie -po prostu stwierdziła tylko,że sczurki często mają nowotwory i wydaje jej się,że tak może być u Mimi.Nie będę chyba zawracać głowy pani dr Lewandowskiej bo skoro Mimi jest w tak dobrej formie a ja wyznaję zasadę :lepsze jest wrogiem dobrego,cieszę się tym że jest na razie ok.
Nisia
Pią Paź 26, 2007 11:43
że szczurki najczęściej odchodzą na nowotwory i może ona go też ma.


Szczurki równie często odchodzą na zapalenie płuc. A może nie oznacza, że na pewno. Zdjęcie by dużo wyjaśniło...
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 11:55
Czy wchodząc na stronę z pytaniami do p. dr mam się ponownie rejestrować,bo rejestacja z tego forum nie chce wejść.
Nisia
Pią Paź 26, 2007 12:04
Czy wchodząc na stronę z pytaniami do p. dr


Tzn. na jaką stronę? Wysyłając mejla na jej adres?
Jeśli tak, to nie, nie musisz się rejestrować. Ale jeśli jakimś cudem nie dostaniesz odpowiedzi, to napisz do admina forum. Pomoże na pewno
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 13:56
Weszłam na stronę gdzie wszyscy zadają pytania kliknęłam na nowy temat i nie mogłam się zalogowac na hasło z Alloszczura.Nabieram zaufania do tej lecznicy.Pani doktor nie było,ale był lekarz który przyjmuje z nią na zmianę.O nazwy leków nie pytałam dokładnie bo głupio pytać o coś co ma się napisane na kartce.To mi powiedział:Polhorlden,czy też Polkorlden to steryd-działa p/zapalnie ma przedłużone działanie -miesiąc/tak mówiła wczoraj p.doktor/,to drugie Eurokieflec,czy jakoś tak to antybiotyk,wyraził się,że absolutnie nie Penicylina.W pierwszym momencie powiedział,że podawać mimo iż dostała zastrzyk,ale nie widział szczurka i dlatego zmienił zdanie każącabym postąpiła tak jak p.dr powiedziała,tzn gdy objawy powrócą włączyć 1/8 tabletki.Zadzwonię tam jeszcze jutro,może będzie bo jutro przyjmują do 12 00,a na pewno będzie we wtorek.No ja uważam,że można im zaufać.Mimi ma rewelacyjny apetyt jak to zwykle po sterydach,właśnie wsunęła mięso Gerbera.
Nisia
Pią Paź 26, 2007 14:03
Ewa K, na litość. To nie jest forum alloszczura. To forum lecznicy. Zupełnie inne forum. Musisz sie od nowa zarejestrować.
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 14:09
Ewa K, na litość. To nie jest forum alloszczura. To forum lecznicy. Zupełnie inne forum. Musisz sie od nowa zarejestrować.

No to już wszystko jasne,ale jak widzisz nabrałam zaufania do lecznicy więc nie będę na razie pytać.Dziękuję za pomoc,do następnego razu /oby go nie było -oczywiście jeśli chodzi o zdrowie Mimi/
Nisia
Pią Paź 26, 2007 14:13
Ja też ufałam Bieleckiemu.... Do czasu.....
marhef
Pią Paź 26, 2007 14:42
Ewa K, a co Ci szkodzi spytać się specjalistów? Czy to takie trudne?
Zapytasz, dostaniesz odpowiedź kogoś kto się zna i będziesz wiedziała, czy szczur jest właściwie leczony.
Wtedy dopiero będziesz mogła ocenić, czy mieć czy nie mieć zaufania do swojej pani wet.
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 14:50
Mam nadzieję,że się nie zawiodę.Wiesz czytałam dużo wcześniej ten dział o polecanych i nie polecanych wetrynarzach w Poznaniu.Jak zapisałam sobie adres bo chwalili,że dobry to za chwilę skreślałam bo ktoś miał inne zdanie.Ja sama też swoje przeszlam z moimi poprzednimi szczurkami u weterynarzy/książkę można by napisać/.Gdybym mieszkała w Warszawie to poszłabym do waszego sprawdzonego,ale tak przez tel.,czy komputer to nie to samo /chociaż wasza wiedza" komputerowa"/była mi dotychczas przydatna/ zaufam im,no i zobaczymy.Powiem szczerze,że trafić do dobrego lekarza,który pomoże w leczeniu zdrowia człowieka jest też dosyć trudno.Póki co Mimi jest jak nowo narodzona i z tego się cieszmy. :)To odpowiedż dla Nisi i marhef
Nisia
Pią Paź 26, 2007 14:52
ale tak przez tel.,czy komputer to nie to samo


To nie to samo, wirtualnie się nie da zbadać.
Ale możesz przeciez powiedzieć/napisać: Mój szczurek ma takie i takie objawy, lekarz stwierdził to i to, przepisał to i to - czy jest to prawidłowe leczenie? I tyle.

Kiedy szczurek Fei miał bardzo złe objawy (wkrótce umarł), a jej wet nie potrafił mu pomóc, zadzwoniła do Oazy, lekarka powiedziała, że wygląda to na to i na to, może nie do końca mieć rację, bo szczurka nie widzi, ale zaleciłaby podanie tego, tego i tego. Jak widzisz, są pewne schematy i znający się na leczeniu ogonków lekarz potrafi nawet przez telefon coś doradzić.
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 14:55
Nisia
Pią Paź 26, 2007 14:58
Ale chociaż będziesz miała pełną świadomość, że źle.
I to może motywować do poszukiwania innego weta w okolicy, Poznań nie Pcim Dolny, wetów tam na pewno sporo. I przede wszystkim, może pomóc w weryfikowaniu zaufania do danego lekarza.
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 15:46
Bardzo was lubię za waszą troskę o zwierzęta i może w końcu ktoś się będzie cieszył wraz ze mną,że Mimi ma się lepiej,bo wczoraj płakałam a dzisiaj mam wreszcie nadzieję.
Oli
Pią Paź 26, 2007 15:56
Nie wiem za bardzo o co chodzi, ale jak jakiemus szczurkowi jest lepiej po tym jak mu bylo zle to zawsze jest powod do radosci!
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 16:11
Nie wiem za bardzo o co chodzi, ale jak jakiemus szczurkowi jest lepiej po tym jak mu bylo zle to zawsze jest powod do radosci!

Dziękuję i to jest to na co tak bardzo czekałam.Nisia moje umiejętności w obsłudze komputera chyba nie są zbyt dobre,bo zupełnie nie wychodzi mi rejestrowanie,chyba szybciej bym się dodzwoniła.Mogę obiecać,że będę czujna i w razie załamania Mimi zdrowia będę szukać innych weterynarzy,tak jak to robiłam w przypadku poprzednich szczurzyc,ale poprzestanę na Poznaniu,bo z tą Oazą coś mi nie wychodzi.
Izabela
Pią Paź 26, 2007 20:46
Ewa, oczywiście, że się cieszymy I trzymamy kciuki, by z Mimi było wszystko w porządku. Jednak ja też mam pewne wątpliwości co do leczenia Twojego szczurka. Uproszczę, ale wydaje mi się, że podanie sterydu i tylko sterydu to tak naprawdę podanie powera, który powoduje, że zwierzak zachowuje się jak nowonarodzony. Jednak objawy choroby tak naprawdę zostają tylko uśpione. Właściwsze być może byłoby podanie antybiotyku, oczywiście nie jednorazowo, tylko przez kilka dni. A najwłaściwsze w tym wypadku byłoby zrobienie rtg płuc, by stwierdzić, co się w nich dzieje.
Napiszę jeszcze, że dzisiejsze kontrolne usg dróg rodnych mojej Jagi (po 10 dniowej kuracji farmakologicznej) pokazało, że stan zapalny posunął się dalej, w kierunku ropomacicza (we wtorek operacja). Mimo, że w tej chwili nie ma żadnych objawów zewnętrznych - krwawienie w zasadzie ustało, szczura jest bardzo żywotna, ma apetyt, brak jakiejkolwiek brzydkiej wydzieliny. Zresztą od początku Jaga swoim zachowaniem zupełnie nie wskazywała na jakikolwiek stan chorobowy, jedynym objawem było to plamienie. A choroba postępuje. Piszę tu o tym, by pokazać, że czasami bez konkretniejszych badań się nie obędzie...
Oli
Pią Paź 26, 2007 20:58
Uproszczę, ale wydaje mi się, że podanie sterydu i tylko sterydu to tak naprawdę podanie powera, który powoduje, że zwierzak zachowuje się jak nowonarodzony. Jednak objawy choroby tak naprawdę zostają tylko uśpione. Właściwsze być może byłoby podanie antybiotyku, oczywiście nie jednorazowo, tylko przez kilka dni. A najwłaściwsze w tym wypadku byłoby zrobienie rtg płuc, by stwierdzić, co się w nich dzieje.


Jak przeczytalam, to od razu napisze. Jesli byly takie objawy jak brzmi temat, a szczurek do tego byl osowialy i ledwo zywy, to steryd rzeczywiscie jak pisze Izabela tylko zamaskowal objwy. Tak dzialaja sterydy - nie lecza, a wspomagaja. Podaje sie je po to, aby organizm mogl podniesc swoja naturalna bariere immunologiczna i sam uporac sie z choroba. Jednak jesli szczur swistal i byl ledwo zywy, to powinien oprocz sterydu dostawac przez kilka dni antybiotyk.
Bernadeta
Pią Paź 26, 2007 20:59
Jutro będę się próbować kontaktować z tą lekarką zobaczę co mi powie jesli chodzi o ten antybiotyk.Co do zdjęcia rtg to nie wiem,jeszcze szczurzyca mi się zaziębi podczas tych wędrówek.
Bernadeta
Sob Paź 27, 2007 13:55
Od dziś Mimi otrzymuje antybiotyk o którym pisałam wcześniej /przez 10 dni/-uzgodniłam to z p.dr.,bo od czasu do czasu kicha.AngelsDream przepraszam za ten post pod postem,dziś tj 28.10 dowiedziałam się,że tn dział nie ma funkcji łączenia postów.Mam nadzieję,że te przeprosiny to nie będzie znów post pod postem.
Martynkowa
Nie Lis 04, 2007 11:25
Witam w tym temacie.
Wypowiem się, ponieważ właśnie kończy się leczenie moich ciurów na opisywane objawy.
Wszystko zaczęło się od Fuksa - był strasznie chory - bulgotania wtedy jeszcze nie było, ale ciagle spał, zrobił mu się łupież, miał nastroszoną sierść, paskudny kolor skóry, nic nie jadł / w międzyczasie Premier ciągle kichał, odkąd go kupiłam, ale byłam wtedy jeszcze na etapie stwierdzania, czy to nie wina ściółki, bo poza tym czuł się i wyglądał świetnie / . Poszłam do weterynarza, osłuchano Fuksika i stwierdzono przeziębienie. Dostawał antybiotyki, stan się poprawił, wyzdrowiał. Ale nie na długo.
Najwidoczniej zaraził Buba, bo po ledwie trzech dniach zaczęło się u niego owe bulgotanie i furczenie, nasilające się, gdy był czymś zainteresowany. Potem przeszło na Fuksa znów, gdzie u Fuksa wystąpiło to bulgotanie tak głośne, że bez zastanowienia zapakowałam wszystkie trzy do weterynarza / dodam, że żadnych innych niepokojących objawów nie zauważyłam/. Po osłuchaniu u Fuksa stwierdzono zapalenie oskrzeli, u reszty przeziebienie, z tym że u Premeira najsłabsze. Dostały Bergal w zastrzyku i strzykawkę z Bergalem do podawania w domu do pyszków. Był dzień ciszy, ale potem Bergal przestał działać (nic dziwnego - podawania Bergalu nawet rozcieńczonego do pyszczków kończyło się pluciem u całej trójki, jest tak koszmarnie gorzki). No i musiałam zacząć chodzić codziennie na zastrzyki - Beytrill i co 3 dni steryd, ale nie wiem, jaki, oraz do domu do pyszczków Vetmedin. Fuks miał też robione rtg, ale poza bardzo drobną wydzieliną na płucach nie było nic niepokojącego. Po pierwszych dwóch zastrzykach już nic nie słychać u Premiera i Bubu przy osłuchiwaniu , ale jak to antybiotyk - będą mieć podawany jeszcze trochę aby dokończyć kurację - na moje oko jeszcze jutro i koniec. Z kolei Fuks jeszcze wczoraj delikatnie furgotał, dziś już nic nie słyszałam, a pani doktor (co prawda nie ta od gryzoni, bo dziś niedziela, a do zastrzyku to wszystko jedno kto) przez stetoskop nie usłyszała nic.

A jaki wniosek? Nie wiem, czy się mylę, jak tak, to z góry przepraszam, ale wydaje mi się, że Ewa K. idąc do weterynarza nie dowiedziała się wcześniej, czy w ogóle dany gabinet zatrudnia specjalistę od gryzoni. Myślę, że zdobycie takiej informacji jest jedną z pierwszych rzeczy, jaką trzeba wykonać zaraz po przygarnięciu pod swój dach szczuraska. Mnie bowiem przypomina się sytuacja, kiedy jako dziecko miałam chomiczka i on zachorował - rodzice go zabrali do weterynarza ogólnego, który stwierdził, że on nic nie może zrobić przy takim maleńkim organiźmie i musimy po prostu czekać aż on zdechnie i kupić sobie nowego
mataforgana
Pon Lis 12, 2007 20:18
odkopuję temat.

dziewczyny mojej siostry, Ciri i Boo, potwornie kichają. od dłuższego czasu.
nie są na pewno na nic uczulone ( ściółka ani pokarm ) bo już sprawdziłyśmy wszystko.

osłuchowo jest okej. przez tydzień były u mnie, dostawały przez 5 dni antybiotyk na drogi oddechowe i witaminy - kichanie i świszczenie ustało.
ale po powrocie do domu, do Anety, po kilku dniach znów to samo. na dokładkę Boo przez ostatnie kilka dni ma wycieki porfiryny z noska, co jej się nigdy wcześniej nie zdażało. sis ręce opadają.
dostają normalnie wibovit co 2-3 dni, na stałe. witamin im nie brakuje, bo pożerają mase świeżych warzyw i owoców.

podawać im na dokładkę scano, robić inhalacje?

i - czy połaczyć spokojnie scano z rutinoscorbinem lub cebionem? odstawić wibovit, czy podawać scano i wibo bez rutinoscorbinu?
Nisia
Wto Lis 13, 2007 11:02
czy połaczyć spokojnie scano z rutinoscorbinem lub cebionem? odstawić wibovit, czy podawać scano i wibo bez rutinoscorbinu?


Ja bym zamieniła vibovit na rutinoscorbin, ale to jest moje zdanie.

Natomiast co do nawrotu kichania. Może to nie było doleczone? Moja Shamsi ma ostatnio z tym problem. Kicha, świszczy, gada, ale w płucach i oskrzelach czysto. Wczoraj poszłyśmy po poradę do wetki. Diagnoza - katar. Wetka powiedziała, że katar, choć nie jest niebezpieczny, cholernie cieżko sie u szczurów leczy (tak jak i zapalenia jamy nosowej). Mała dostała dwa antybiotyki, rutinoscorbin, scano, zalecenia inhalacji (przez przyklejenie koło klatki chusteczki stale nasączonej olejkiem eterycznym, np. Olbasem) oraz parówek z soli leczniczej i Septosanu (przy parówkach trzeba mieć pewność, że płuca są czyste). Pytałam o możliwość rozrzedzenia kataru, ale wetka powiedziała, że parówki będą najlepsze.

Wetka powiedziała, że dwa tygodnie leczenia szczurzego katarku to norma.
Viss
Wto Lis 13, 2007 11:24
U mnie dobry efekt dawało zawsze połączenie scano i cebionu. Zresztą cebion sam też daje super efekty.
Bernadeta
Czw Lis 15, 2007 10:51
Martynkowa odpowiadam,jeśli to w ogóle da się odpowiedzieć na zarzut:czy gabinet zatrudnia specjalistę od gryzoni;weterynarze na ogół uważają się za specjalistów od wszystkiego,bo kończyli weterynaryjne studia.Specjalista od gryzoni był na Wawrzyniaka,,a po osłuchaniu szczurki stwierdził,że nic jej nie jest i mam przyjść kiedy będzie gorzej.Pomógł mojej Fiki/bo to o niej mówię/weterynarz,który nie mienił się specjalistą od gryzoni i Fiki,żyła jeszcze rok :!:Dlatego nie sugeruję się aż tak,czy ktoś nosi etykietkę specjalista od gryzoni,ważne jest,aby chciał pomóc zwierzęciu.Bardzo boli mnie odejście Mimi,bo zastanawiam się też czasami,czy dobrze zrobiłam,że was posłuchałam /tylko na mnie nie krzyczcie/,że poszłam z nią do weterynarza,bo moze żyła by do dziś.Ja bardzo proszę,aby nie wracać już do oceniania może tego czy dobrze zrobiło się czy nie gdy szczurka i tak już nie ma i nic nie cofnie tego faktu.Mam nadzieję,że ten post nie zostanie usunięty.
mataforgana
Czw Lis 15, 2007 11:10
zastanawiam się też czasami,czy dobrze zrobiłam,że was posłuchałam /tylko na mnie nie krzyczcie/,że poszłam z nią do weterynarza,bo moze żyła by do dziś



Ewa K, o ile się nie mylę, jesteś pielęgniarką. skąd więc takie wnioski?
czyżbyś wierzyła w to, że nie chodzenie do lekarza uzdrawia chorego?
kompletnie bezsensowny wniosek...
gdybyś nie poszła do weta, twoja szczurka i tak by nie żyła dłużej, skoro była poważnie chora. a przy odpowiednim leczeniu miała szansę jeszcze z tego wyjść.
leczyć drobne dolegliwości, lekkie przezięienia, można w domu, ale kiedy stan wyraźnie się pogarsza nie ma co czekać na ostatnią chwilę.
w ogóle nie pojmuję toku rozumowania, który przedstawiasz w tamtym zdaniu...
sama, mając kilka szczurów, które odeszły, zawsze walczyłam dopóki były szanse. i niektórym weci przedłużyli życie. nawet jeśli w przypadku Milvy było to tylko ( lub aż ) 10 dni, to nie żałuję, że podjęłam decyzję o leczeniu.

a do głownego tematu dyskusji - Risulec mi świszczy. łapie ją to od kilku dni. brzmi to momentami jak pogwizdywanie. nie wlekłam jej ze sobą do weta, chociaż znowu bywam w lecznicy codziennie z Iskrą. Risa ma normalny ( wspaniały ) apetyt, normalnie bryka i szaleje, nie ma żadnych wycieków porfryny ani kataru, nie kicha i nie prycha, nie oddycha ciężko. tylko od czasu do czasu, raz na dzień, czasem dwa łapie ją to świszczenie. a czasami cały dzień nic się nie dzieje. dodam, że reszta stada jak najbardziej okej, żadne nie ma podobnych objawów, a siedzą razem. trzęsie się przy tym jakby miała czkawkę. aaa! a może to czkawka?

co sądzicie?
lecę odgrzebać temat czkawkowy...
Bernadeta
Czw Lis 15, 2007 11:46
mataforgana, Może ten wniosek nasunął mi się dlatego,że jej zachownie było bez zarzutu,bawiła się,jadła,piła i poza objawami,których nie będę znów opisywać/jest to we wcześniejszych moich postach/ wasze posty w tym temacie,że czasami takie objawy bywają,ale nie świadczą o chorobie /zaczęłam więc zwlekać z wizytą u weterynarza/ a następnie /w końcu udało mi się po wielu próbach zarejestrować na forum/ wasza odpowiedż na moje pytanie, że powinnam natychmiast iść do weterynarza i poszłam i stało się to co się stało /a może gdybym nie poszła żyła by do dziś/ spowodowały,że tak napisałam. Przepraszam,że może to zabrzmiało jak zarzut,ale zarzutem być nie miało,pewnie zarzutem też być nie miało to co napisała Martynkowa,ale to wszystko spowodowało moją odpowiedż.Nie zależnie od tego czy jestem czy nie jestem pielęgniarką popieram chodzenie do weterynarza czy lekarza i nie widzę związku mojego zawodu z tym tematem,chyba pewne nieporozumienia wynikają stąd,że posty są słowem pisanym,a w rozmowie na żywo okazałoby się,że w sumie mamy bardzo podobne intencje. :roll:Myślę,że to nie jest dział,żeby o słuszności czy nie słuszności czyjegoś postępowania dyskutować.Proponuję więc aby nie pisać o tym więcej. chyba że na pw

Ewo, ja w kwestii formalnej - jeśli odpowiadasz komuś, a jego post jest długi to nie rób cytowania, tylko kliknij na tej osoby nicka, wtedy pojawi Ci się pogrubiony nick w polu odpowiedzi i będzie wiadomo komu odpowiadasz (to wystarczy). Chyba, że chcesz się odnieść do konkretnej wypowiedzi to wtedy cytujesz.
Zuzia
Sob Gru 08, 2007 13:49
mam pewien problem ze swoim szczurkiem. Dwa tygodnie temu kupiłam dwie samiczki w sklepie zoologicznym: rudą i szarą. Ruda jest żywa, oswojona, dosyć duża, ma ładne futerko, jest z niej istny pieszczoch. Ale niepokoi mnie stan szarej. Kicha, czasem świszczy, jest bardzo strachliwa. W sklepie wyglądała na zdrową choć zlęknioną. jest dużo mniejsza od rudej. Ma rzadkie futerko, lekko zaczerwienione, i białe paprochy na skórze i czasem włosach. Dochodzi jeszcze to, ze okropnie pachnie w porównaniu z rudą. Mniej wychodzi z siana, jak juz to po jedzenie, picie. Kiedy biorę ją na ręce bombarduje kupami, ale z czasem zaczyna sie bawić. apetyt niby ma, pije. Troszkę porfiny jest, ale to chyba bardziej ze stresu. katarem się tak strasznie nie przejmuję, bo mój poprzedni szczurek tez go miał, przez całe życie. objeździłam (z tym dawnym)kilku weterynarzy i każdy twierdził, ze z tym się nic nie robi, chociarz jeden z nich dał krople do oczu, na wycieki porfiny. Zmarł z powodu guza na szyi w wieku 3 lat
Nie wiem co robić teraz z szarą, więc prosze o pomoc i rady. dałam jej wczoraj i dzisiaj rutinacee z dżemem. Co robić?

[ Komentarz dodany przez: AngelsDream: Sob Gru 08, 2007 14:03 ]
Viss
Sob Gru 08, 2007 14:01
Zuzia, przyczyn może być wiele, ale wydaje mi się, że nie ma większego sensu ich wypisywać, ponieważ i tak, czego byśmy nie napisali i tak musisz iść z nią do weterynarza. Jeśli mała kicha i oddycha ciężko to może mieć zapalenie płuc, albo być przeziębiona a to się leczy konkretnymi lekami, które dobiera lekarz. Nie wiem skąd jesteś, więc nie polecę Ci weta, ale sama znajdziesz tych polecanych w dziale weterynarze. -> http://forum.szczury.biz/viewforum.php?f=62
AngelsDream
Sob Gru 08, 2007 14:01
Zuzia, po pierwsze: zanim założysz temat skorzystaj z opcji szukaj!

Po drugie: podaj małej witaminy, np vibowit. Pomyśl nad beta glukanem/scanomune. O wszystkim jest na forum.

Te paproszki, to przypadkiem nie jakieś pasożyty?

Jeśli tak, przydałby się weterynarz i podanie iwermektyny.

Oczka przemywaj jej kroplami świetlika: są do dostania w zwykłej aptece za 2 zł.

Jeśli są bardzo młode, podaj im więcej białka - może powinny byś dokarmiane?

Jakby nie było Viss ma rację: wet się jednak przyda, skoro mała kicha i 'świszczy'.
Layla
Sob Gru 08, 2007 14:02
Zuzia, rzadkie futro i "paprochy" mogą wskazywać na obecnośc pasożytów. Na kichanie też uważaj, bo może się szybko przerodzić w coś poważniejszego. Jeśli jest apatyczna, to już jest właśnie poważna sprawa. Idź z małą do znającego się na gryzoniach weta. Na pasożyty dobra jest ivermektyna. Niech osłucha małą i ewentualnie przepisze antybiotyk.
Nisia
Pon Gru 10, 2007 09:41
i białe paprochy na skórze i czasem włosach

Ewa
Pon Gru 10, 2007 13:05
Małe mam doświadczenie, ale te paprochy, jak są to pasożyty potwornie osłabiają ogonka,, można powiedzieć po całości (anemia, mała waga itd) a to ze jeden ma robactwo nie idzie z koniecznością, że drugi też (zależy od ogólnego stanu)
Nisia
Pon Gru 10, 2007 13:36
a to ze jeden ma robactwo nie idzie z koniecznością, że drugi też


Robactwo jest wysoce zaraźliwe. Jak już się bije, to u całego stada.
dimi
Pon Gru 17, 2007 08:50
też mam podobny problem, Zumi ma katar, ale poza tym jest nadal żywa, ruchliwa i ma apetyt. oczywiście byłam z nią u weta i płuca ma czyste. zmieniałam wielokrotnie ściółkę i karmę i właściwie nic nie pomogło. wet zalecił kropelki z witaminami dla niemowląt i vibowit- z czego jak twierdzi mój szczur ani jedno ani drugie nie jest jadalne (kiedy zamontowałam tylko poidło z wibowitem nie pila nic, kiedy dołożyłam drugie z wodą: pija tylko wodę. nie wiem co z tym zrobić, żadnej parafinki czy innych wycieków z noska czy oczu nie ma, może to jej urok zwyczajnie. dostaje codziennie gerberka, warzywa, kilka razy w tygodniu jajko, więc właściwie dietę też ma urozmaiconą. no nie wiem co to może byc, myślicie, że warto spróbować inhalacji?
Ewa
Pon Gru 17, 2007 09:13
Robactwo nie bije całego stada, lecz jego słabsze w danym momencie jednostki. Tak było u mnie, ale potwierdziła to też wetka, do której chodziłam. Oczywiście odrobaczaniem traktuje się zazwyczaj stado.
Nisia
Pon Gru 17, 2007 10:55
Ewa, robactwo się bije u całego stada - a to nie znaczy, że robactwo powoduje objawy u całego stada, tylko znaczy, że całemu stadu trzeba podać lek.

dimi, od samych witaminek szczur nie wyzdrowieje. Kup mu najlepiej scanomune u weta (dawkowanie na forum). Może dawać nawet przez 2 tygodnie. Do tego inhalacje.

ZAuwazyałm, że dajesz kilka razy w tygodniu jajko. To stanowczo za często, szczurek może ulec przebiałczeniu. Poza tym - kichanie może być objawem alergii, a jajka są wysoce alergizujące (ludzie się czasem po nich drapią).
Odstaw na razie jajka (i przy okazji produkty mięsne, nabiał). Jeśli upewnisz się, że to nie to, pamietaj, aby jajko dawać maksymalnie raz na miesiąc.
Fea
Nie Mar 16, 2008 17:44
Kajsa mi smarcze i furczy. Dzisiaj dostała trzecią dawkę scano z gerberem i nie widzę poprawy. Psika na mokro i mam wrażenie, że jej coś szumi i chlupie w płucach (jasna sprawa, że trudno to stwierdzić na podstawie przyłożenia szczura do ucha, ale osłuchana dla porównania Narnia oddycha czysto). Mała ma apetyt i nie wydaje się zbyt osłabiona, na szczęście. Jak wygląda kuracja antybiotykowa u pięciotygodniowej kruszki? Chyba się bez tego nie obejdzie, to już czwarty dzień smarkania i wcale nie jest lepiej. Mam pietra. W życiu nie miałam jeszcze chorego dzieciaka, zwłaszcza wielkości średniej myszy.
Viss
Nie Mar 16, 2008 21:42
coś szumi i chlupie w płucach

brzmi raczej strasznie, nie boisz się, że za dług to trwa? Co do leczenia antybiotykami - wygląda to tak samo jak u dorosłych, tylko dawki są malutkie, wyliczone na wagę zwierzęcia. Chomiki i myszki też się leczy z powodzeniem, więc ani wiek ani waga nie mają tu nic do rzeczy.
nezu
Nie Mar 16, 2008 22:10
Fea, uważaj z baytrilem, ten antybiotyk źle działa na młode, rozwijające się organizmy a konkretnie na rozwój kośćca. U Jacklin mojej (miała tak jak twoja 5 tygodni) zamiennie stosowali tetracyklinę.
Jack wyszła z poważnej infekcji obu płuc w 2 tygodnie.

(to w razie gdybyś zamierzała ją kłuć, dawek dopyszcznych niestety nie znam, u takiego maluszka nie miałam dotąd potrzeby odmierzać dawki dopyszcznej...)
Fea
Pon Mar 17, 2008 10:44
brzmi raczej strasznie, nie boisz się, że za dług to trwa?


Wczoraj zaczęła, wcześniej były tylko smarki. Dzięki za tego niusa z baytrilem, bedę pamiętać.
Fea
Czw Mar 20, 2008 14:13
Kajsa mimo doksycykliny i scano wciąż mi okropnie psika. Nabyłam dzisiaj Inhalol (olejek do inhalacji), kropnęłam na chusteczkę i zmuszam maciopstwo do wdychania. Faktycznie, katar od razu się zmniejsza (Kajsa kicha długimi seriami, a przy wdychaniu olejku jest lepiej), wyciek porfiryny ustał, ale krusia popiskuje i się wyrywa. Boję się, czy jej te opary olejku nie szczypią w ślepka i czy nie zrobię jej krzywdy.
Layla
Czw Mar 20, 2008 14:23
Fea, wydaje mi się, że niezłym pomysłem byłoby smarowanie małej noska maścią majerankową (za grosze w aptece zakupisz) oraz inhalacje z soli iwonickiej i septosanu.
Fea
Czw Mar 20, 2008 14:28
Zaraz się przelecę po tę maść majerankową. Tak czy inaczej muszę powiedzieć, że Inhalol jest niezły - i Kajsa, i Ronja nieźle dzisiaj kichały, a po przyklejeniu obok klatek chusteczek skropionych olejkiem nastała błoga cisza i żadna z dziewczyn nie smarcze, co najwyżej okazjonalnie popsikują.
Nisia
Czw Mar 20, 2008 15:39
U mnie maść majerankowa nic nie pomagała. Najlepsze są inhalacje (jak Layla pisała) i te inhalacje z chusteczki (ja używam Olbasa - szczury też się wyrywają i krzyczą, ale to ma związek a) z trzymaniem przy chusteczce b) mimo wszystko wdychanie tych oparów jest... inne - Fea, spróbuj sama, to się dowiesz, co mam na myśli).
Layla
Czw Mar 20, 2008 15:41
Nisia, moim maść pomagała
Nisia
Czw Mar 20, 2008 16:08
A moim nigdy...
Layla
Czw Mar 20, 2008 16:09
Ja generalnie jak widzę katar, to smaruję nochal maścią
Anka.
Czw Mar 20, 2008 17:08
Że tak głupio spytam: jak mam smarować,jesli zanim zdąże dotknąc nochala to masć jest już zjedzona?

One chyba nie wiedzą,że to jest do uzytku zewnetrznego
Viss
Czw Mar 20, 2008 19:36
Anka., bo trzeba smarować tuż nad noskiem, a nie sam nos.
Fea
Czw Mar 20, 2008 19:51
Jst poprawa od olejku, zatem polecam go radośnie wszem i wobec ;] Właśnie wróciłam z zajęć, Ronja psika mniej (a dzisiaj rano była jedna nieustająca seria kichania), Kajsa praktycznie wcale. Jutro jedziemy do domu, zastanawiam się nad zmianą antybiotyku malutkiej z doksycykliny na coś innego, bo jakiejś szalonej poprawy nie zauważyłam.
PALATINA
Czw Mar 20, 2008 20:22
Fea,
Moim chłopom zawsze szybko mija po tylozynie (jeśli już o antybiotykach mowa).
Anka.
Pią Mar 21, 2008 06:50
Anka., bo trzeba smarować tuż nad noskiem, a nie sam nos.



Ja sie staram, ale one tak się wierca,że cały ryjek mają umorusany
Stuart
Pon Kwi 21, 2008 23:59
Witam

Mam problem z młodym. Pociekło mu z noska, najprawdopodobniej porfiryna,(choć na początku myślałem że to krew), daję mu vibovit, nie pomaga, znajoma po weterynari poleciła mi enrofloxan, taki antybiotyk dla gołębi. Znacie może ten lek?? Mam go stosować czy znacie lepsze pomysły??
Oli
Wto Kwi 22, 2008 00:03
Nie należy stosować antybiotyków bez potwierdzenia przyczyny wycieku porfiryny. Jeśli jest nią choroba bakteryjna to dobrze wtedy zastosować antybiotyk, ale nie "na zapas". Porfiryna może wypływać także z powodu stresu.

Co do samego antybiotyku dla gołębi, to ja bym go nie stosowała u szczurów. W końcu to nie ptak, a są lepsze i sprawdzone antybiotyki dla gryzoni.
Viss
Wto Kwi 22, 2008 09:45
Porfiryna może wypływać także z powodu stresu.

albo i bardzo ogólnie gorszej kondycji psycho-fizycznej. Dlatego żadnych leków nie podajemy samowolnie. Można bardziej zaszkodzic niz pomóc.
Stuart
Wto Kwi 22, 2008 12:38
Jasne. Zastanawiało mnie poprostu czy znacie ten lek. Opis :
Enrofloksacyna należy do drugiej generacji chinolonów, tzw. "pojedyńczofluorowanych" o silnym działaniu bakteriobójczym i szerokim zakresie działania. Mechanizm działania tego antybiotyku polega na hamowaniu aktywności gyrazy - enzymu, który odgrywa podstawową rolę w procesie replikacji DNA, co prowadzi do zahamowania syntezy białek bakteryjnych. Zakres działania leku obejmuje drobnoustroje Gram-ujemne i Gram-dodatnie oraz mykoplazmy i chlamydie, w tym oporne na gentamycynę szczepy Pseudomonas aeruginosa i Proteus sp. Enrofloksacyna po podaniu doustnym jest szybko i kompletnie (80-100%) wchłaniana, osiągając stężenie terapeutyczne we wszystkich płynach ustrojowych i tkankach. Lek i jego metabolity są wydalane z organizmu głównie z moczem i częściowo z kałem. Skuteczność działania enrofloksacyny została przede wszystkim potwierdzona przy zakażeniach wywołanych przez: E. Coli, Salmonella sp., Mycoplasma sp., Proteus sp., Haemophilus sp., Klebsiella sp., Pasteurella sp., Stapphylococcus sp., Streptococcus sp.

a oto skład:
1 ml zawiera:
Enrofloksacyny
100 mg

Coś ciekawego:

Leczenie zakażeń wywołanych przez drobnoustroje wrażliwe na enrofloksacynę:
Kury (brojlery): mykoplazmoza, kolibakterioza, salmoneloza, kampylobakterioza, zakaźny nieżyt nosa ptaków, pastereloza, stafylokokoza. Świnie: kolibakterioza, salmoneloza, zakażenia układu oddechowego, zespół MMA.

Acha.. żeby nie było nie wynalazłem tego leku sam, poleciła mi go znajoma która ukończyła weterynarię i ma fioła na punkcie zwierzaków. (Ma własną hodowlę amstaffów)

Może was to zastananowić, po dwóch dniach podawania poryfinki nie ma:):D
AngelsDream
Wto Kwi 22, 2008 12:42
Stuart, a dobrze wyliczyliście dawkę i ile jeszcze dawek szczur dostanie?
Nisia
Wto Kwi 22, 2008 12:48
Stuart, to może zapytam inaczej.

Na jakiej podstawie ta znajoma polecała?
Co stwierdziła podczas badania zwierzaka?
Jaką ma wiedzę i doświadczenie w leczeniu szczurów?

Enrofloksacyna to lek stosowany też i u szczurów. Ale pytanie jest (co podkreślały Olimpia i Viss), czy w danym przypadku zachodzi potrzeba podawania antybiotyku?

I nie puryfinki, a porfiryny (od porfiryn, skojarz też z nazwą choroby porfiria).
Antybiotyk oczywiście pomoże, ale nie warto od razu go ładować w zwierzaka, jesli nie ma wyraźnej potrzeby. Czy jeśli dziecko ma katar, to też od razu dasz mu antybiotyk?
Stuart
Pią Kwi 25, 2008 13:55
Hmm macie rację. nie potrzebnie od razu mu pakowałem chemię. Mam nadzieję, że mu nie zaszkodziłem. porfiryna znikła, to chyba dobrze, jako osłonę dawałem mu jogurt naturalny (zresztą dalej go dostaje). Teraz oprócz poidełka z wodą daję mu 2gie z vibovitem bobas:). Mam nadzieję że synuś jest i będzie w pełni sił:)
Viss
Pią Kwi 25, 2008 14:18
jako osłonę dawałem mu jogurt naturalny

jeszcze lepszy jest zwykły lakcid.
nutaka
Pią Kwi 25, 2008 16:17
kurcze...a ja zawsze dawałam vibovitu tak "na oko" jak kichały to do większego poidełka około poł aszetki a po kichanku ok 1/4 moz byc?
polegalu
Pon Kwi 28, 2008 16:27
Moja Torcia jak ja dostalam (jest z adopcji) niestety dostala wysypki i miala katar . wizyta u lekarza- uczulenie przemywanie, kater zostawiony, bo moze to kwestia uczulenia. Stosuje w ściółce lignine dostala preparat do przemywania- wysypa zniknela, sama sierść nabrala blasku, mała śmiga, je, ale katar zostal. Wrecz od kilku dni widze porfirynę. Daje Vibovit. Nie mam pojęcia czy pomaga, bo to chyba jeszcze za krótki okres by coś stwierdzić. Ale dziś jednak ide do wet. Zbliża się długi weekend więc nie chce mieć potem stresow ze nie bedzie kto ja mial zbadac. Lepiej nich ją osłucha
polegalu
Pon Kwi 28, 2008 23:37
I mamy odpowiedz.Mała jest alergikiem i tyle. Jest uczulona na rozne roztocza i kurze, to moze byc tez przyczyna wiecznego kataru.Nadal ma myjke i bedzie miec jeszcze przez długi czasss troche to uciazliwe ale moze za jakis czas przejdzie.
falka
Pon Kwi 28, 2008 23:39
Jest uczulona na rozne roztocza i kurze

Na jakiej podstawie wet to stwierdził? Nie kwestionuję, pytam z ciekawości.
polegalu
Wto Kwi 29, 2008 10:17
Mam do przemywania roztwór właśnie na roztocza i inne pajęczaki (jak na mój nos pachnie poprostu jak obroża dla psa czy kota na pchły). Po tym zniknęła jej ta wysypka i zawzięte drapanie. W klatce ma tylko samą ligninę, bo nawet po żwirku się drapała. Lekerz powiedział, że to bardzo możliwe u szczurków, że są poprostu alergikami jak my. Niestety u mnie jest ciągle problem z kurzem (choć codziennie sprzątam, bo szlak mnie trafia jak go widzę), bo mieszkam w bloku , a zwłaszcza, że teraz jak jest ciepło okna mogą być pootwierane i notorycznie widze kurz na meblach. Tak więc teorię dr przyjmuję.
idaa
Czw Maj 01, 2008 11:54
Mój Hektor kicha odkąd do mnie przyjechał. Dostaje Beta Glukan od 10 dni, więc pora zaraz skończyć podawanie. Porfiryna raz znika, raz się pojawia. Zaczynam się zastanawiać czy to kichanie nie jest nerwowe. Siedzi spokojnie w klatce - nie kicha. Biorę go, albo coś robię w klatce - kicha. Wyjęty z klatki dodatkowo kupka i sika. Czy kichanie może być na tle nerwowym? Tak mi zasugerował wet kilka dni temu, powiedział że nie właduje od razu antybiotyku bo szkoda szczurka. (to wet od dużych zwierząt - małe to jego hobby)
polegalu
Czw Maj 01, 2008 14:48
Moj jest niby specjalista od gryzoni podam adres gdzie trzeba zaraz. Uważa , że porfiryna jest czasem na tle nerwowym i nie koniecznie tu chodzi o duży stres. Chodzi czasem o zwykłe szczurze zdenerwowanie , że czegoś zrobić nie może . Co do kichania to szczurzy zmysł węchu jest bardzo mocny więc kicha, by oczyścic nosek, a na nas ludziach przecież jest cale mnóstwo chemicznych zapachówe. Uażam , że skoro ogonek ma apetyt, biega, bawi się, nie jest apatyczny to nie należy go szpikować lekami co najwyżej witaminami i zdrowym jedzonkiem.
Oli
Czw Maj 01, 2008 15:15
idaa, zarówno porfiryna, jak i kichanie u szczurów może być na tle nerwowym. Wet miał rację. Maluchowi w miarę jak będzie się do Ciebie przyzwyczajał powinno przechodzić. Jeżeli nie ma żadnych innych objawów prócz kichania - wyciek z nosa, osłabienie, nastroszona sierść, gruchanie, szmery w płucach itp. to nie ma potrzeby nadmiernie go faszerować lekami.
idaa
Czw Maj 01, 2008 22:30
Hektor ma dobry apetyt i poza tym kichaniem nie widzę innych objawów. Może jeden tylko, ale nie wiem czy to może mieć związek. Dużo śpi. To znaczy jak puszczam szczurki na łóżko to Rodney biega, a Hektor włazi do czapki i śpi. Czy to normalne? Jak wraca do klatki, to najpierw odwiedza miskę z karmą
polegalu
Pią Maj 02, 2008 22:46
To, że śpi pewnie w dzień to normalne u szczurów - większość prowadzi typ nocny. Moja w ciagu dnia tez śpi od czasu do czasu sie pokazuje. 2 przyczyna to ta, że się przyzwyczaja do Ciebie i pewnie też jeszcze nie spędza z Tobą tyle czasu co powinien cierpliwości
tamiska
Czw Maj 29, 2008 12:35
mam podobny problem z moim curkiem mam go od jakiegos miesiaca a on ma z jakies 3 mies. i zauwazylam ze od jakiegos czasu non stop kicha, myje i drapie nosek, czasem tak kicha ze az z nosa mu cieknie a jak nie kicha to czesto widze jak rusza sie tak jakby mial czkawke... Nie ma jakiegos cieplego ani czerwonego noska wiec raczej nie ma temperatury z reszta sie bawi ma miekka lsniaca siersc ale dosc duzo pije... Daje mu w poidelku krople z ehinacei i chyba sprobuje vibovit i rutinoscorbin moze mu sie polepszy jak nie to wet... Jest jeszcze taka opcja ze ma uczulenie bo mam dosc pylaca sciolke i widzialam ze mu przeszkadza...
polegalu
Czw Maj 29, 2008 13:14
witaminy mlodziaka sie przydają na pewno byle nie przegiąć. Ja u swojej zauważyłam porfirynę jak ostatnio dużo jeździła z miejsca na miejsce (w sumie ma 3 domy:P) więc ewidentnie coś jej się nie podobało, ale gdy tylko się rozbrykała i znalazła swoje zakątki prblem znikał kochane maleństwo
yy_ciacho
Czw Maj 29, 2008 16:58
Kupiłam przed wczoraj szczurka dumbo z zoologicznego. Niestety na nosku porfiryna, caly czas kicha i ma świszczący oddech ale sa tez momenty ze jest calkiem cicho. Czytalam o tych inhalacjach itp. i tak chcialam sie dokladniej dowiedziec gdzie moge kupic ten Cebion (w płynie) albo olejek Olbas?
yy_ciacho
Czw Maj 29, 2008 17:00
ahaa bo ten Cebion to na pchły pomylily mi sie tematy ale co do tego olejka... to w aptece?
Mangalarga
Czw Maj 29, 2008 17:09
yy_ciacho, tak, Olbas dostaniesz w aptece. Ja za 10 ml dałam 18 zł. Możesz zamiast tego kupić jakieś sole inhalacyjne, podobno też skuteczne i taniej wychodzi.

A tak w ogóle, to polecam odwiedzić weta. Możliwe, że same inhalacje nie wystarczą.

Offtopic:
ahaa bo ten Cebion to na pchły

Cebion to preparat witaminowy, więc czemu miałby być na pchły? Same witaminy pcheł nie wystraszą.
yy_ciacho
Czw Maj 29, 2008 17:19
aaaaj no tak bo naczytalam sie tych postow i juz mi sie wszystko pokrecilo ale dzieki do weterynarza tez sie wybiore .
Ewa
Pią Maj 30, 2008 02:03
Ja ma dwa maluchy z zoologa. Tez kichały, świszczały i gadały. Wet obowiązkowo, bo może się coś maluchowi zamienić w stan przewlekły.
polegalu
Pią Maj 30, 2008 13:04
Szkoda ze w zoologach nie zwraca sie uwagi na takie szczegoly
Viss
Pią Maj 30, 2008 14:29
Często to nie wina zoologów, a przeziębień łapanych po drodze z zoologa do domu. Zwierze siedzi w pudełku kartonowym, pogoda jest rózna. Moje 3 jak je brałam były zdrowe, a w domu sie rozsmarkały niestety.
polegalu
Sob Maj 31, 2008 00:39
Chociaz w sumie nie koniecznie byly chore i wyszlo w domu. Czasem male sa od malego w malych 4 sciankach i uwazaja ze to jest cale ich zycie. A tu nagle ktos je bierze w pudełko, nowe zapachy, dziwięki, klatka, pokoj, ludzie itd. itp. i zaczyna wychodzic stres a raze z nim porfiryna.
idaa
Sob Maj 31, 2008 13:49
Cebion i Olbas w aptece zwykłej jak najbardziej
yy_ciacho
Nie Cze 01, 2008 12:25
nie wiem jak mam podac ten Cebion moja szczurka nie chce go zlizac z palca , probowalam dac kropelke na poidelko ale wyczula i tez nie ruszyla... mam to z czyms zmieszac?
Anka.
Nie Cze 01, 2008 12:45
nie wiem jak mam podac ten Cebion moja szczurka nie chce go zlizac z palca , probowalam dac kropelke na poidelko ale wyczula i tez nie ruszyla... mam to z czyms zmieszac?



Zbyt smaczny to on nie jest.Ja brałam do strzykawki ze 0,2ml i do paszczy
Layla
Nie Cze 01, 2008 12:50
Jejku, po co siłą? Ja mieszam z odrobiną jogurtu
yy_ciacho
Nie Cze 01, 2008 13:08
ja do strzykawki juz tez probowalam ale ucieka a po dobroci to nie ma jak bo niczego ode mnie nie chce jesc daje mu jakies warzywko a i tak tylko suchy pokarm wcina z reki nic nie wezmie ani nie zlize ona jest mala i chyba nigdy w zyciu nie jadla takich rzeczy mam ja dopiero szosty dzien jeszcze mnie chyba nie lubi i nie ufa na tyle...
Layla
Nie Cze 01, 2008 13:10
yy_ciacho, ja na siłę daję tylko leki niezbędne, kiedy naprawdę muszę. Daj jej na łyżeczce z jogurtem i niech je z łyżeczki, przez co też się szybciej oswoi.
Anka.
Nie Cze 01, 2008 13:18
Jejku, po co siłą? Ja mieszam z odrobiną jogurtu



Po dobroci jogurt obwąchały i odeszły. Przemocą łaskawie przełknęły kropelki
Layla
Nie Cze 01, 2008 13:25
A gerber? Ja ogólnie na przeziębienia lekkie daję vibovit i scanomune, ze zjadaniem nie ma problemu, mieszam z gerberem.
falka
Nie Cze 01, 2008 13:32
O podawaniu lekarstw tutaj: http://forum.szczury.biz/viewtopic.php?t=2310
Anka.
Nie Cze 01, 2008 16:45
A gerber? Ja ogólnie na przeziębienia lekkie daję vibovit i scanomune, ze zjadaniem nie ma problemu, mieszam z gerberem.



Tak, vibovit , beta glukan czy wit H zjedzą z czynś innym,ale cebionu nie chcą
artek_80
Pon Lip 21, 2008 20:47
Mam taki problem. Moje dziewczynki strasznie kichają. Najbardziej Iskra, ta z M1. Ale pozostałe również. Do tego tak świergolą troszkę i tak jakby popiskują. Dźwięki, które wydają przypominają mi te wydawane przez papugi. Ale to kichanie mnie przeraża. Nie mają żadnej wydzieliny z nosków i uszek, do tego ciągle mają energię do zabawy (czasem właśnie Iskra schowa się gdzieś w kącie, ale chyba taka jej natura po prostu). Zastanawiam się czy to może być alergia na sianko, ponieważ skończyło mi sie to zebrane samodzielnie i kupiliśmy w sklepie. I zmieniliśmy im ściółkę na taką troszkę tańszą. Czy to może być powodem kichania?
nutaka
Pon Lip 21, 2008 23:21
artek_80, http://forum.szczury.biz/...hlight=kichanie -- o kichaniu.

Offtopic: nie jestem pewna czy mozna dawac im "włsnoręcznie" zebrane sianko, wyczytałam ze mogą zawierac pasozyty itp,,
Layla
Wto Lip 22, 2008 07:41
artek_80, sianko ogólnie jest szczurom kompletnie niepotrzebne, szczególnie niepolecane jest zebrane samodzielnie, bo może mieć robale. Szczury praktycznie siana nie jedzą, za to je zasikają obficie i jest smrodek. Ściółka może być powodem kichania. Zmień np. na żwirek drewniany (np. Super Pinio, Cat's Dream).
Nisia
Wto Lip 22, 2008 09:28
szczególnie niepolecane jest zebrane samodzielnie, bo może mieć robale


Ale problem nie tkwi w samodzielnym, lub nie, zbieraniu, tylko w warunkach suszenia i przechowywania. Jeśli siano jest trzymane w warunkach umożliwiających dostęp dziko żyjącym szczurom i innym gryzoniom, to będą one tam zostawiać swoje odchody i pasożyty, które to pasożyty z kolei łatwo przejdą na szczurki domowe. Stąd też inwazje świerzbu pojawiające się po zakupie sianka - zwłaszcza tego najtańszego.

To samo zagadnienie dotyczy trocin. Dodatkowo trociny z drzew iglastych wydzielają fenole i olejki eteryczne, które mogą, drażniąc drogi oddechowe gryzonia, powodować np. zapalenie płuc.

Co do sianka - moje szczurki czasem jadają sianko, ale ponieważ jedzą jego mało, to tylko umieszczam troszkę w kącie klatki.
Najlepsze sianko byłoby z trawy zebranej gdzieś na wsi, z dala od cywilizacji (syfilizacji), wyparzonej wrzątkiem i wysuszonej na własnym balkonie. Pod żadnym pozorem nie suszone na łące - tam też chodzą dzikie gryzonie.
Z sianek kupnych, niektóre firmy zachwalają, że przechowują siano w warunkach uniemożliwiających dostęp dzikich gryzoni. Mam tu na myśli na przykłąd Zuzalę, czy Herbal Pets.

Ale, artek_80, przy opisywanych przez Ciebie objawach wydaje mi się, że pierwszą rzeczą, którą powinieneś wykonać, to wycieczka do weta celem osłuchania szczurków. Sianko siankiem, a zapalenie płuc, czy oskrzeli, też się może rozwinąć. Niezależnie od ściółek.
Z doświadczenia wiem, że szczur z zapaleniem oskrzeli nie jest osowiały, czy w inny sposób smutny.
artek_80
Wto Lip 22, 2008 10:03
artek_80 Ściółka może być powodem kichania. Zmień np. na żwirek drewniany (np. Super Pinio, Cat's Dream).


Ona mają właśnie żwirek drewniany, tylko taki tańszy.

I Nisia - dzięki za radę, na pewno skorzystamy.

M.
raterka
Sro Lip 30, 2008 14:11
Moja Tinka bardzo kicha, raz trzymałam ją na rękach a ona mi nasmarkała na palec .Kazdy wet u którego byłm mówił mi ze nie zna przyczyny kichania.Tinka ma uczulenie na wióry,trociny i granulat, więc trzymam ją w sianku, moja mama mówi ze tina moze mieć tez uczulenie na siano.Ja w to nieświeże bo we wszystkim czym była robiła łyse plamy w rogach klatki a potem w nich spała, tina na sianie śpi stisami raz zrobiła se gniazdo z daszkiem a potem poło zyła się na samej górze .

Druga sprawa nie wiem zabardzo w jaki temat się udac dlatego przysortowałam to tu:
Tinka mocno zgrzyta zębami tak ze trzesi sie jej cała główka a oczy wyglądają jakby miały zaraz wyskoczyć. Bardzo prosze powiedzcie co to znaczy

Proszę stosować się do zasad języka polskiego - ortografii i interpunkcji. Ostrzeżenie słowne.
marhef
Sro Lip 30, 2008 14:21
raterka, sianko wbrew pozorom bardzo często uczula.
Spróbuj może kociego żwirku, jakiegoś niepylącego (bentonitowy).

Zgrzytanie ząbkami i pulsowanie oczkami może być zarówno oznaką przyjemności jak i bólu - zależy od szczura i od sytuacji.
Viss
Sro Lip 30, 2008 18:41
zależy od szczura i od sytuacji.

od sytuacji tak, ale nie od szczura. Zgrzytanie zębami i stroszenie futra, to akurat oznaki negatywne wszystkich szczurów.
Nisia
Czw Lip 31, 2008 09:06
Viss, nie zgadzam się. Zgrzytanie zębami i pulsowanie oczkami jest oznaką silnych emocji (a że silne, to często negatywne...).
Natomiast zgadzam się, że to nie może zależeć od szczura, skoro jest instynktowne (taj jak stroszenie futra).
scorpio80
Czw Lip 31, 2008 11:58
zauważyłam od 2 dni u mojego Abu porfiryne kolo jednego oczka ,pozatym od dawna kicha i jakby czasem oddychal tak glosno przez nosek..podaje co jakies poare dni mu Vibowit i myslalam ze to pomoze ale teraz widze ze nie bardzo..poradzcie do jakiego dobrego weta mam sie udac?? Bylam raz z chłopcami juz u dr. Bieleckiego wprawdzie na wszy ale wspomnialam mu ze maly kicha i jakby swiszczy to stwierdzil ze nic mu nie jest wiec wole juz tam nie isc
Nisia
Czw Lip 31, 2008 14:30
scorpio80, wejdź do działu o wetach i wybierz jakieś polecanego, który by Ci pasował.
Z Bieleckim tak jest, że drobiazgi "olewa", a potem zwierzak cierpi. Dziwię się, że do niego poszłaś.
aga
Czw Wrz 11, 2008 19:48
rashadek ma ponad dwa latka, jest powolnym staruszkiem. dzisiaj zaczął wydawać dziwne odgłosy, których nigdy wcześniej nikt u niego nie słyszał. takie jakby chrumkanie czy coś? oprócz tego ponoć kręcił się w kółko. ktoś wie co to może być?
Oli
Czw Wrz 11, 2008 20:08
chrumkanie może oznaczać wiele rzeczy, ale na pewno są to problemy z układem oddechowym - idź do weta z nim, bo może to być tylko katar, ale także może być zapalenie płuc.
S
Pią Wrz 12, 2008 08:33
Moje szczurzyce jak przechodzą obok moich nóg to chrumkają, żebym nie nadepnęła na nie.
Czyli chrumkanie u moich szczurzyc znaczy "idzie się, uważaj".
tamiska
Pią Wrz 12, 2008 11:40
a moj szczur chrumkal kichal i kaszlal nie dlatego ze ma zapalenie pluc jak myslalam a dlatego ze ma alergie
Ewa
Pią Wrz 12, 2008 16:51
Mój Fredzio od tygodnia....szczeka. A dokładniej czka i szczeka. Jak u mnie wylądował (interwencja majowa 2007) to czkał ze strachu, ale nie szczekał. Martwi mnie to. Czy ktoś z takim czymś się spotkał?
Oli
Sob Wrz 13, 2008 16:42
Ewa, idź do weta. Takiego szczura trzeba osłuchać. Może to być wszystko i nic. Mój Filip skrzeczy, bo ma jakąś wadę w nosie (prawdopodobnie polip), ale jest regularnie osłuchiwany czy w oskrzelach lub płucach nic się nie dzieje.
Ewa
Nie Wrz 14, 2008 23:18
Jutro idę do weta. Fredzio poza szczekaniem jest w pełnej formie. Nie mam pojęcia co to jest.
muchomor
Pon Wrz 15, 2008 11:27
Najpewniej zapalenie gornych drog oddechowych - nieleczone moze przejść w zapalenie płuc. Do weta !
Ewa
Czw Wrz 18, 2008 10:09
Kilka dni temu szczekanie z czkaniem nagle się zakończyło. Wetka go wnikliwie obejrzała i na szczęście nic nie znalazła. Może to była infekcja, z której sam wyszedł?... nie wiadomo co to było.
Viss
Czw Wrz 18, 2008 10:13
Ewa, czkawki sie zdarzają. Teoretycznie jest podobnie jak u ludzi - młode czkają częściej, potem z tego wyrastają. Ale i dorosli przeciez czkają, więc może Fredek miał taki czkawkowy atak.
Dynialu
Nie Wrz 28, 2008 16:30
Hejka, mam problem. Moja Dianka od paru dni dziwnie grucha, psika, robi wrażenie, jakby się dusiła Pomyślałam, że to może coś poważnego, ale z jej zachowania nic się nie zmieniło, jedynie ma bardziej flegmatyczne ruchy ( kiedyś była znacznie bardziej ruchliwa). Nie wiem, może to jakas choroba starcza- Dynia ma już rok. Proszę, pomóżcie mi, nie wiemco mam zrobic
falka
Nie Wrz 28, 2008 16:42
Dynialu, rok to jeszcze nie starość.

Z opisu może wynikać, że to jakaś infekcja dróg oddechowych, może na razie nie widać mocno objawów, bo szczurki z natury unikają okazywania słabości, ale nieleczona infekcja postępuje szybko więc jutro idź do weterynarza. Pamiętaj, że antybiotyk szczurom podaje się dłużej niż człowiekowi, przy zapaleniu płuc nawet miesiąc. Przy mniejszych infekcjach przynajmniej tydzień. Nie można zaprzestać podawania przy ustąpieniu objawów.
Dynialu
Nie Wrz 28, 2008 16:54
Problem w tym, że mieszkam w malutkim mieście i nasz wet raczej nie zna się na szczurach
Mazoku
Nie Wrz 28, 2008 16:56
jak będzie skory do współpracy to nie sztuka się dokształcić. lepiej pojedź, nie zaszkodzi a może pomóc. no i przeszukaj forum w poszukiwaniu innych podobnych tematów i ich rozwiązań.
Dynialu
Nie Wrz 28, 2008 17:38
Spróbuję jutro
tamiska
Nie Wrz 28, 2008 21:31
moj szczurek sie dusli i zbielaly mu lapki i uszka i grucha tak ze az piszczy ma katar i kicha i ma zapalenie pluc a duszenie sie to byl atak astmy oskrzelowej i wet mu inhalatorem dla ludzi psikal do pyszczka zeby sie nie udusil. Jak bedzie mial kolejny atak to musze mu psiknac tez. Szczurki na zapalenie pluc umieraja tak wiec radze szybko do weta. Moj nie jadl nie pil wiec ciagle go zmuszalam ale dzisiaj jadl i pil juz sam
Dynialu
Pon Wrz 29, 2008 14:00
Słuchajcie, byłam dziś po szkole u weta, ale odmówił współpracy. Powiedział że nie zna się na szczurach i więcej by zaszkodził niż pomógł To dla mnie jak wyrok śmierci, nie wie ktoś czym się to leczy? Nie miał ktoś takiego samego przypadku??
Oli
Pon Wrz 29, 2008 14:03
Dynialu, idź z powrotem do weta i zapytaj czy nie podjąłby się leczenia po konsultacji z wetem znającym się na szczurach (w dziale weterynarze weź kilka numerów do polecanych wetów z okolic lub np. z Warszawy lecznica Oaza). Jeśli był tak uczciwy, że się przyznał, że nie potrafi (uważam, że bardzo się to chwali) to może pójdzie na taką współpracę. Szkoda szczura żeby cierpiał i chorował.
Viss
Pon Wrz 29, 2008 14:09
Dynialu, jestem takiego samego zdania jak Olimpia. Zadzwoń do niego, przypominj się i zapytaj, czy by nie zadzwonił do specjalisty.
S
Pon Wrz 29, 2008 15:05
Dynialu, konsultacje jak najbardziej.
Poza tym wydrukuj rozpiskę leków z dawkowaniem dla szczurków. Jest na innych szczurzym forum, napisz na PW lub poszukaj przez wyszukiwarkę.
Porozmawiaj z weterynarzem. Może to infekcja dróg oddechowych. Leki na to znajdziesz w tabeli razem z dawkami na masę ciała.
Lekarze leczący ludzi bardzo często leczą w ciemno i często im to dobrze wychodzi. Jeżeli w okolicy nie ma specjalisty od gryzoni, wróć do tego samego i porozmawiaj z nim o podjęciu próby wyleczenia szczurka.
Dynialu
Pon Wrz 29, 2008 16:43
Dzięki za pomoc, spróbuję:)
Nisia
Pon Wrz 29, 2008 16:57
idź z powrotem do weta i zapytaj czy nie podjąłby się leczenia po konsultacji z wetem znającym się na szczurach


Możesz też podsunąć np. stronę ratguide.com (po angielsku!). Tam jest dokładnie opisane, jak się leczy np. zapalenie płuc szczura.

Poza tym, artykuły i książki Debbie Ducommun, Rat & Mouse Gazzette (stamtąd bodajże pochodzi ta rozpiska leków).... Dla wetów chętnych poduczenia się internet przedstawia dużo możliwości.
Dynialu
Sro Paź 01, 2008 20:52
Dziękuję za pomoc, ale to wszystko jest już nie potrzebne, ponieważ Diana jest zdrowa jak ryba Nie grucha, jest energiczna, je i pije normalnie, tak jak kiedyś ( w czasie choroby prawie nie jadła i piła tak, jakby to była dla niej kara- połowę łyka połykała, a połowę wypluwała)
DeliSekerim
Pią Paź 17, 2008 17:53
Mam bardzo ważną sprawę i proszę o rade... W poniedziałek kupiłam moje maluszki i obydwa kichaja, świszczą a w okolicy nie ma zadnego wet ktoremu mogłabym zaufać jesli chodzi o szczuraski ( Poza tym zauważyłam że Miki jak i pewni Ozi maja taki jakby biały pyłek na sobie... Malutkie białe kuleczki chyba nawet przyklejone do sierści... Proszę o opinie i pomoc!! Podaje im od 3 dni Echinacea do wody ale nic to nie pomoga... A co z pyłkiem??
Nisia
Pią Paź 17, 2008 19:29
A co z pyłkiem??


Czy daje się strząsnąć z sierści? Jeśli nie, to jaja pasożytów. Idź z tym do weta. Osobiście nie wiem, czy mozna u takich maleństw stosowac iwermektynę, może ew. tylko na skórę. Albo Insectin.
tamiska
Nie Paź 19, 2008 20:42
ja bym szybko poszla do weta bo moga miec zapalenie pluc ktore b szybko sie rozwija. U mojego ogonka zaatakowalo tak niepostrzezenie ze teraz ma uszkodzona wieksza czesc pluc to konca zycia zyje ale dosc ciezko mu sie oddycha i nie moze za dlugo biegac... Z tym nie ma zartow.
evelajn
Czw Paź 23, 2008 20:05
moja nowa mała czesto kicha a teraz kolo noska po dwoch stronach ma bardzo czerwone.. nie wiem czy to krewka? jakies domowe sposoby czy weterynarz?
S
Czw Paź 23, 2008 20:33
To czerwone to porfiryna.
Weterynarz znający się na szczurkach nie zaszkodzi. Nawet jeżeli szczurek jest zdrowy, to warto od czasu do czasu zrobić mu badania kontrole: obejrzeć, posłuchać i sprawdzić czy nie rosną guzki, sprawdzić ząbki i pazurki.
falka
Pią Paź 31, 2008 11:35
Całkiem niegłupia rada dotycząca kichającego szczurka z Claudii (!)
Viss
Pią Paź 31, 2008 12:26
W claudii.. szok.
Ale w sumie nie pisza nic nowego. Inhalacje i wet - sami to polecamy. Łącznie ze sposobami inhalacji.
falka
Pią Paź 31, 2008 19:19
Viss, dokładnie - tym większy szok, że coś takiego napisali. Nawet w "Cztery łapy" zdarzają się gorsze buble. Brawa dla Claudii
Semena
Pią Lis 21, 2008 13:51
mam ważne pytanie dotyczące inhalacji: ile tego olbasu kapnąć do miseczki z wodą? Na czuja?
Viss
Pią Lis 21, 2008 14:00
Semena, przyznam się że ja robię na czuja. Tak żeby ich nie ścięło z łapek.
Badoha
Pią Lis 21, 2008 14:50
Robiłam inhalacje mojej szczurzycy Tosi - kropli było tyle co napisane na butelce, do tego trochę soli z apteki i wrzątek.
Semena
Pią Lis 21, 2008 15:18
Nie wiem, czy to ze smutku, czy ja coś przeoczyłam, ale Mefisto strasznie zaczął dużo kichać. Nie ma porfirynki, ale jak kichnie, ma kropelki na wąsach. Będę mu robiła taką inhalację, jak jest w ABC inhalacji tylko ten sposób z husteczką. Już dziś raz zrobiłam - jak to często powtarzać?
Nisia
Pią Lis 21, 2008 16:36
Już dziś raz zrobiłam - jak to często powtarzać?


raz dziennie.

Ale Mefisto moze kichać ze stresu. Spróbuj najpierw scano z vibovitem.
Semena
Pią Lis 21, 2008 22:13
Ale ma mokro w ogół noska, jakby mial katar. To też może być ze stresu? Spróbuję z vibovitem
AngelsDream
Pią Lis 21, 2008 22:15
Semena, szczur w stresie może się rozchorować, bo stres, czy depresja = obniżona odporność.
Oli
Pią Lis 21, 2008 22:24
Jednak nie musi być chory. Z tego co wiem u wielu szczurów podczas stresu obserwuje się mokre kichanie.
Semena
Pią Lis 21, 2008 22:28
To dobrze, to kupie vibovit i scanomune. Tylko jak to podawać?
AngelsDream
Pią Lis 21, 2008 22:33
Semena, wszystko jest opisane na forum - scanomune i beta glukan, to to samo

Pewnie, że szczur nie musi być chory, szczególnie w takim tempie wskazuje to na stres.
wuwuna
Sob Lis 22, 2008 00:33
Tylko jak to podawać?

Semena. TU masz wszystko opisane co i jak.
Semena
Sob Lis 22, 2008 10:07
Poczytałam, poczytalam, i chyba stanie na echinacei, bo akurat mam w domu ale dziś troszkę lepiej z kichaniem, nie wiem, czy inhalacja tak szybko pomaga czy po prostu mu się zmienia reakcja na stres
Jagusia
Wto Sty 06, 2009 17:22
Witam wszystkich...Jestem tu nowa i nie miałam okazji jeszcze przeczytać całego forum.
Mam mały problem z moim szczurkiem. Mam go zaledwie od 5dni. Daje sie złapaćwręcz sam prosi się o noszenie na rękach szczurkoś ma 4miesiace, a problem polega na tym iż kicha Jeśli np. przyjdzie w nowe miejsce (biurko,łóżko,szafka) i cos powacha strasznie kicha... Nawet jak siedzi u mnie w kapturze zdarzają mu się ataki kichania. klatke ma wyścieloną trocinami (w sklepie w którym go kupiłam miał te same trotki!!) Ale jak np. dłuzej w nich pokopie zaczyna kichać. Co to może być? Szczurek nie ma zadnej wydzieliny z noska Proszę o pomoc. A jeśli w złym temacie to wpisałam to przepraszam.
Myszowa
Wto Sty 06, 2009 17:40
Jagusia, szczury kupione w sklepie zoologicznym są słabszej odporności (chów wsobny) i zwykle są trzymane w bardzo złych warunkach, co sprzyja rozwojowi chorób. Nie dziwię się, że twój ogon ma katar - taki jest urok kupowania zwierząt w sklepach, niestety.
chyba nic nie pokręciłam?
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak zwalczyć katar, przeczytaj ten temat.
Offtopic: Pamiętaj, że szczury to zwierzęta potrzebujące towarzystwa tej samej płci (mówię tu o kolejnym szczurku ).
Mangalarga
Wto Sty 06, 2009 17:48
Jagusia, może kichać z nerwów, nowe miejsce zapachy itp. Poza tym, czasem szczurek psiknie, jak mocniej powęszy. To normalne.

A trociny bardzo często pylą i podrażniają delikatną śluzówkę nosa. Zmień trociny na inną ściółkę (np. żwirek drewniany) albo na chusteczki i zobacz, czy dalej kicha.
Jeśli mu nie przejdzie, kup u weta Scanomune albo Beta-glukan w aptece, albo Echinaceę w kroplach (dawkowanie jest na forum, w dziale "Leki"). Nie zaszkodziłoby też osłuchanie, czy płuca i oskrzela są czyste

Offtopic: A przede wszystkim, przydałby mu się towarzysz tej samej płci, sam nie będzie szczęśliwy
Jagusia
Wto Sty 06, 2009 19:14
Dziękuje Wam bardzo =)Sciółke zmienię ale dopiero w weekend =( jak dotrę do sklepu zoo. Proponowali mi jakieś kuleczki dla szczurów... A co do 2 towarzysza to jest w planie Ale nie wiem jak mi pójdzie ich oswajanie.

Może być coś takiego :

http://allegro.pl/item523...cena_sklep.html

??????
Myszowa
Wto Sty 06, 2009 21:10
Jagusia, chyba może
Ale najpierw zobacz w zoologu u siebie, czy nie ma żwirku Benek, Pinio itp. , są polecane w tym temacie (ankiecie): http://forum.szczury.biz/...95846bfc#256259
Nisia
Sro Sty 07, 2009 11:32
Offtopic: Benek nie jest dobry, bo się strasznie zbryla (wręcz cementuje) po nawilżeniu. Strach pomyśleć, co by się działo, gdyby szczurek go zjadł
Pinio... słyszałam o różnych Piniach, nie wiem, co masz na myśli.
Ściółka z bawełny też się nie nadaje, bo może zatykac jelita po zjedzeniu.
Żwirek drewniany w postaci wałeczków w zasadzie byłby dobry, ale.. ma ostre kanty, rozsypuje się i pyli po nasikaniu na niego.
Mnie się wydaje, że dla szczurków najlepszy (choć nie najtańszy) jest żwirek z poszatkowanych kolb kukurydzy.
Jagusia
Sro Sty 07, 2009 22:17
Wczoraj zostawiłam mojego ogoniastego na jedną noc wogóle bez trocin (wciąż kichał...) Dzisiaj kupiłam mu ściółkę z drewna ekologicznego w granulacie,ale ... ogon to je... =/ Czy to mu nie zaszkodzi przypadkiem? =( I prośba jeśli jest ktoś z Krakowa proszę o pomoc w znalezieniu dobrego weta od ogoniastych... Nie wiem czy mój maluch się przypadkiem nie przeziębił gdy go przenosiłam do domku ze sklepu zoo. Pomóżcie co jeszcze mogę zrobić? Coprawda nie dostaje już tych ataków kichania ,że kicha mocno przez 30sek. ale kichnie raz a porządnie raz na czas...
wuwuna
Sob Sty 10, 2009 12:22
[polecam] [Kraków] dr Olga Jaworska ul. G. Zapolskiej 21
i [polecam] [Kraków] Med-Vet os.Złotej Jesieni
Tu masz polecanych wetów o ile jeszcze ich nie znalazłaś.
Jagusia
Nie Sty 11, 2009 13:56
na Złotej Jesieni są sawsze wieeelkie kolejki ;D chyba ,że się umówi telefonicznie A ta 2 lecznica to chyba Bronowice? Będę chyba myśleć o ul. Kasprowicza Ale w sumie ogon leci na vibovicie i cebionie i jest duuuuża poprawa ))
scorpio80
Nie Lut 08, 2009 07:08
Mam pytanko moj Abu od kilku juz dni a pewnie dluzej tylko teraz stalo sie to bardziej glosniejsze strasznie dziwnie oddycha w czasie snu a czasem zdarza mu sie nawet biegajac i jedzac pokarm. Mianowicie problem jest tego typu ze przed rokiem wygladalo to tak jakby od czasu do czasu swiszczal pytalam weta on stwierdzil badajac Abu ze to nic takiego wiec odpuscilam. Po roku czasu Abu oddycha tak jakby charczac przez nosek i czesto przy tym w jakims momencie kichnie. Ogolnie jego stan zdrowia jest bardzo dobry normalnie je i pije ,kupki i siuski bez jakich kolwiek zmian w wygladzie . Podaje mu prawie codziennie Vibovit ale to nie pomaga. Dodam ze mieszka razem z Dzodzo ale on nie ma takich problemow. Pomozcie ,moze ktos z was spotkal sie z takimi objawami co robic??
Viss
Nie Lut 08, 2009 10:16
scorpio80, jeśli szczur nie ma zapalenia płuc czy innej tego typu choroby, to może to też być kwestia samego nosa. Zdarza się, wcale nie tak rzadko, że w nosie jest coś, np. polip, lub to kwestia budowy, lub coś utkwiło i przez to wydaje dziwne dźwięki. Niestety nosa szczura nie da się sprawdzić, jest za mały, dlatego zanim uznasz, że to nic groźnego, idź do weta i upewnj się, że szczur jest całkowicie zdrowy. Jesteś z Warszawy, więc skorzystaj z najlepszych wetów znających się na gryzoniach i idź do Oazy, do dr Wojtyś, czy innego polecanego weta. Znajdziesz ich w dziale weterynarze - polecani.

Jeśli podajesz mu vibowit codziennie dłużej niż 10 dni, to przestań. Przewitaminizujesz go i nerki mu siądą. Witamin nie podaje się w dowolnej ilości i czasie, bo nie są nieszkodliwe.

Strona 1 z 21, 2

Pokrewne wątki

Brunatne wycieki z oka. Porfiryna.
Katar, osłabienie i porfiryna.
Porfiryna z nosa...
Porfiryna - jak to właściwie z nią jest?
Katar - mocne kichanie
Kichanie co jakis czas, brak porfiryny i innych objawow
21.05
  • likier mietowy nalewki
  • car racer 2 hit wyscigi
  • segunda division peruana
  • darmowe dzwieki mp 3 do telefonow sagem
  • bukiet dla promotora
  • Lista tematów z for dyskusyjnych : Strona Główna