spowiedz - pytanie

spowiedz - pytanie


Wyświetlono archiwalną wersję wątku "spowiedz - pytanie" z forum forum.oaza.pl/





Strona 1 z 11

ssk
31-01-2007, 17:34
czy spowiedz (oraz inne sakramenty) sa zarezerwowane tylko dla katolikow?

uwaga: nie chodzi mi tutaj o osoby o "uprawnieniach katolickich" typu chrzest, bo to jest dla mnie, z punktu widzenia "prawnego" (?) oczywiste, ale np. o osoby, ktore "oficjalnie" sa katolikami i moga korzystac z sakramentow, jednak nie do konca identyfikuja sie z katolicyzmem tak, jak na prawdziwych katolikow przystalo. krotko rzecz ujmujac: sa "cialem", ale nie "duchem". tak bardziej pod katem moralnym.

generalnie sama juz sobie odpowiedzialam na to pytanie, ale moge sie mylic, wiec pytam dla pewnosci.

Mrówka
31-01-2007, 22:19
krotko rzecz ujmujac: sa "cialem", ale nie "duchem". tak bardziej pod katem moralnym.



Więc wówczas wątpię czy podejmą spowiedź z własnej nie przymuszonej woli. Jednak zreguły jest tak, że są trochę przymuszane i wówczas idą do takiej spowiedzi. Moralnie chyba dobre to nie jest, ale nie można mówić, że zakazane.
pablito
01-02-2007, 16:27
Może trochę skomplikuję sprawę A co z tymi co nie są do końca duchem Np do spowiedzi pójdą bo czemu nie? Moralnie pod tym względem są ok ale np nie zgadzają sie ze wszystkim No wybierzmy na przykład:

- czują się zgorszeni niektórymi praktykami w kosciele niektórych wqiernych i kapłanów jesli chodzi o stosunek do rzeźb i obrazów
- uważają przesadne i bezsensowne ustalenia niektóre np hmm post w piątek
- czują się zgorszneni zachowaniami części kapłanów
- nie chodzą regularnie na msze np potrafią iść w tygodniu ale nie zawsze sa w niedziele poniewaz nie uwazaja nakazu takiego pod grozba grzechu za powazny,
- nie przyjmują wagi tak bardzo do tradycji

co jeszcze by hmmm

- nie czuje potrzeby nawet mowienia o tym by modlic sie do swietych ( w tym Miriam) jako ze uwaza ze jest to czesto w kosciele na granicy bałwochwalstwa
- uczestniczy czasem takze w spotkaniach innych denominacji

no i moze wymyslmy jeszcze pare innych drobnych rzeczy

A przy tym ta osoba by wierzyła w Boga Trójjedynego i uwazała kk za ten najblizszy, uznawała sakramenty etc No i więc jak taka osoba staje w świetle moralnym jesli chodzi o spowiedz i przyjmowania krwi i ciała Pańskiego
-
CYKADelA
01-02-2007, 18:06
Są i osoby, które przystępują do spowiedzi, momo iż żyją w związkach niesakramentalnych - ba mają być np. świadkami na ślubie. Heh, a może i dało się zareagować Tyle, że w sumie dowiedziałam się dzień przed ślubem

[ Dodano: 01-02-2007, 18:10 ]

pablito
01-02-2007, 19:56
Ale pytanie rodzi się kiedy ludzie są w pełni świadomi co i jak co do nauki KK lecz po prostu są pewne kwestie które mają takie osoby a dotyczą one nieco innego rozumienia - może inaczej - postępowania znanego nam z otoczenia. Nie znaczy to że chcą żyć hedonistycznie czy relatywnie lecz po prostu kłuca się z ich sumieniem i to co wyczytują w Bibli (czyt mój post wyżej)i. Jak w takich kwestaich mogą zyć w KK?
oechra
02-02-2007, 10:16
jestes Świadkiem Jehowy??
ale juz sobie odpowiedziałeś na pytanie czy może osoba przystępować do sakramentu pokuty i pojednania mówiąc że są fizycznie a nie duchem i nie zgadzają się z Nauką Kościoła??taka spowiedź to świętokradztwo,bo do sakramentów należy przystępować nie bo mi się tak podoba tylko wiedzieć dlaczego się przystępuje.a najlepiej o tym pogadać z jakimś księdzem,bo on się na tym lepiej zna-w końcu to jego praca.a tak poza tym dlaczego gorszą cię inni ludzie(bo zapomniałeś że ksiądz też człowiek,taki sam jak ty czy ja) a nie gorszą cię twoje własne grzechy??
ssk
02-02-2007, 11:46
pablito, mozliwe, ze skomplikowales, ale tylko troche

nie chodzi mi o osoby przymuszane, tylko o osoby, ktore np. chcialyby sie wyspowiadac z pewnych grzechow, ale tylko pewnych, poniewaz czesci grzechow uznawanych przez KK w swoim wlasnym sumieniu za grzechy wcale nie uwazaja i nie maja zamiaru niczego zmieniac w akurat ich kwestii. jesli sie z nich wyspowiadaja bez checi poprawy to raczej czyni spowiedz niewazna, a jesli ich nie wyjawia, to tak samo.

wlasnie ja tez uwazam, ze to bylaby niekonsekwencja i takie "wybieranie" sobie tylko tego, co mi pasuje.
pablito
02-02-2007, 14:44
jestes Świadkiem Jehowy??

Że jak???
Zbig
03-02-2007, 16:12
Hmm...
Do Spowiedzi św. może przystąpić każdy człowiek ochrzczony...
Sakrament jest skuteczny, gdy wypełni się wszystkie warunki (5 warunków sakramentu pokuty).
ssk
03-02-2007, 16:48
wiec, jesli popelniam grzech z punktu widzenia kosciola, ale nie uwazam go za grzech w swoim sumieniu to nie moge spelnic wszystkich warunkow. o to mi chodzilo.

pablito, ja mowie tak bardziej... hm. majac na mysli swoj wlasny przypadek.
mała rusałka
25-02-2007, 20:43
ssk, stwarzasz sztuczny problem, przeciez to jest odwrotnie, jeśli ktoś by nie uznawał czegoś za grzech czyli nie żałował tego a wypowiadał na spowiedzi to byłaby w tym zakresie chyba niewazna spowiedz,
chociaż z drugiej strony dopuszczona i zalecana jest też spowiedź alternatywna tzn jesli nie jestem pewna czy to grzech i mowie na wszelki wypadek,
a jeśli cos jest według Ciebie ssk grzechem a według innej osoby nie to już zalezy od jej osobistej relacji z Bogiem, czy dobrze robi czy żle.

Ciekawsze jest pytanie którego dotknął Zbig,
Czy osoba nieochrzczona może skorzystać z sakramentu spowiedzi? Pan Jezus wielokrotnie odpuszczał grzechy osobom nieochrzczonym...
szumi
25-02-2007, 22:31
Czy osoba nieochrzczona może skorzystać z sakramentu spowiedzi?



Nie może bo sakrament chrztu jest "bramą sakramentów" bez chrztu nie można przyjąć żadnego innego sakramentu. Sprawdźcie w praktyce: przed I Komunią Świętą potrzebne zaświadczenie a chrzcie, przy bierzmowaniu- tak samo, i przed każdym innym sakramentem jest to wymagane.

Katechizm Kościoła Katolickiego:

1213 Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, bramą życia
w Duchu (vitae spiritualis ianua) i bramą otwierającą dostęp do innych sakramentów

Bogi
26-02-2007, 19:11
Czy osoba nieochrzczona może skorzystać z sakramentu spowiedzi? Pan Jezus wielokrotnie odpuszczał grzechy osobom nieochrzczonym...



Tak, ale tylko wtedy, gdy wierzyli. I Kościół też odpuszcza grzechy nieochrzczonym - w sakramencie chrztu.
ssk
26-02-2007, 19:27
mała rusałka, zgoda. ale jesli wg tej osoby grzechem nie jest cos, co jest oficjalnie uznane za grzech przez kk i ta osoba sie z tego nie wyspowiada, to tez jest bez sensu.

dobra, moze juz za gleboko kopie
Gwardian
04-03-2007, 12:26
Jedną z najbardziej perfidnych forma donosicielstwa, z jakiej wyśmienicie żył, żyje i żył będzie, jeszcze jakiś czas (może już niedługo) Kościół rzymsko-katolicki - jest tzw. spowiedź święta „na ucho”, najohydniejszy sposób na zrobienie z człowieka wolnego tzw. "wiernej owieczki"- kwintesencji groteski i parodii obywatela świeckiego państwa prawa, w którym to Konstytucja wyznacza granice zbywalności jego praw obywatelskich oraz wyraźnie stanowi, czego zbywać mu nie wolno, nawet choćby tego bardzo chciał... Spowiedź jako obowiązek jest nadużyciem konstytucyjnym. To usakralniona forma zniewolenia człowieka przez nad-CZŁOWIEKA, nawet jeżeli uważa się on namaszczonym przez samego boga.
Czy spowiedź na ucho ma biblijne podstawy, a jeśli nie, to kiedy została wprowadzona i jak należy interpretować słynny fragment: „Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, którym zatrzymacie, są zatrzymane" (J 20. 23)?
Zacznijmy od tekstu z Ewangelii Jana (20.23), który w Kościele rzymskokatolickim uważany jest za biblijną podstawę sakramentu spowiedzi. Czy słusznie? Czy werset ten rzeczywiście dowodzi, że Jezus zwany Chrystusem ustanowił sakrament spowiedzi usznej?
fasol
04-03-2007, 12:33
„Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, którym zatrzymacie, są zatrzymane"


Jezus mówił to do Apostołów, którzy byli jego następcami, piewszymi kapłanami
a nadal uważam że masz ze sobą problemy...
Bartek_O
04-03-2007, 12:34
Spowiedź jako obowiązek jest nadużyciem konstytucyjnym.

A mógłbyś to rozwinąć?

A przytoczony przez Ciebie fragment rzeczywiście jest jedną z podstaw Sakramentu pokuty
Gwardian
04-03-2007, 12:57
Aby dyskutować o instytucji spowiedzi wypadałoby w ogóle zacząć własnie od tego - czy Jezus zwany Chrystusem ustanowił taki, tak zwany sakrament spowiedzi - na ucho?
---------
Otóż taki wniosek byłby właściwy jedynie wtedy, gdyby Jezus w tym lub w jakimkolwiek innym miejscu Ewangelii wyraźnie nauczał o spowiedzi usznej; gdyby wprost zaznaczył, że należy spowiadać się przed apostołami lub starszymi (biskupami) zborów chrześcijańskich. Tylko wtedy spowiedź tego rodzaju miałaby biblijne uzasadnienie. O czymś takim jednak nie czytamy w żadnej części Nowego Testamentu - ani w Ewangeliach, ani w apostolskich listach. Czy autorzy tych pism nie wspomnieliby o tym (o spowiedzi usznej i kapłanach pośrednikach), skoro bez tej spowiedzi - jak uczy Kościół rzymski - nie można zostać zbawionym?!
Jakie jest więc znaczenie słów przytoczonych z Ewangelii Jana?
Biorąc pod uwagę wszystkie inne wypowiedzi Jezusa na temat odpuszczania grzechów, słowa te głównie dotyczą przyjęcia do wspólnoty pokutujących grzeszników lub - w przypadku braku pokuty - odłączenia ich od zboru. Jezus powiedział: „A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśli cię usłucha, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam:
Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie".
A zatem Jezus Chrystus dał swym uczniom prawo okazywania miłosierdzia i przebaczenia tym, którzy okazują skruchę, ale również dał im władzę usuwania ze wspólnoty zatwardziałych grzeszników. Podobne stanowisko w tej sprawie zajął apostoł Paweł. „Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali. Bo czy to moja rzecz sądzić tych, którzy są poza zborem? Czy to nie wasza rzecz sądzić raczej tych, którzy są w zborze? Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie"
Na tym właśnie polega owo zatrzymywanie lub odpuszczanie grzechów przez wyznawców Chrystusa. Innymi słowy: jeśli ktoś z członków wspólnoty dopuszcza się pijaństwa lub innych wymienionych grzechów, to zbór powinien go ostrzec zgodnie ze słowami Chrystusa. Jeśli się opamięta, zbór powinien mu odpuścić; jeśli jednak na przekór będzie trwał w grzechu, to wspólnota ma obowiązek go wykluczyć spośród siebie .
Jak widzimy, procedura ta nie ma nic wspólnego ze spowiedzią uszną, jak również nie dotyczy wszystkich grzechów z przeszłości danego człowieka, lecz wyłącznie grzechów jawnych. Świadczą o tym także inne słowa: „Są ludzie, których grzechy są jawne i bywają osądzone wcześniej niż oni sami; ale są też tacy, których grzechy dopiero później się ujawniają" (1 Tm 5. 24).
Co więcej Biblia mówi na temat odpuszczania grzechów? Przede wszystkim Biblia zachęca nas do wyznawania grzechów samemu Bogu. Tak postępowali wszyscy patriarchowie, prorocy, apostołowie i pierwsi chrześcijanie. Psalmista Dawid wołał: „Grzech mój wyznałem Tobie i winy mojej nie ukryłem. Rzekłem: Wyznam występki moje Panu; wtedy Ty odpuściłeś winę grzechu mego".
Kościół czyli jego hierarchia uzurpowała sobie prawo do pośredniczenia - w wiadomym celu. Bóg nie potrzebuje żadnych pośredników! Tym bardziej w sprawach wyznawania grzechów - co nieco później wykażę jeszcze bardziej dobitnie.
agniulka
04-03-2007, 15:57
Aby dyskutować o instytucji spowiedzi wypadałoby w ogóle zacząć własnie od tego - czy Jezus zwany Chrystusem ustanowił taki, tak zwany sakrament spowiedzi - na ucho?



Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "na ucho" Rzeczywiście o szeptaniu w konfesjonale się Jezus nie wypowiadał
Natomiast dał APOSTOŁOM i ich następcom (a nie tysiącom uczniów którzy za Nim szli i całej wspólnocie Kościoła, która z nich powstała) mandat odpuszczania grzechów "którym odpuścicie są im odpuszczone, którym zatrzymacie są im zatrzymane". Nawet dziecko rozumie, że jeżeli ktoś ma zdecydować czy odpuszcza czy zatrzymuje to musi wiedzieć CO. Czysta logika wyprowadza więc z tego cytatu konieczność wyznania grzechów przed tym, który otrzymał od Chrystusa władzę ich odpuszczania.

Nie mieszaj ustanowienia spowiedzi jako sakramentu odpuszczania z fragmentami gdzie Jezus mówi o upominaniu braterskim bo to świadczy albo o twoim niezrozumieniu co czytasz, albo o celowej manipulacji tekstem.

[ Dodano: 04-03-2007, 15:59 ]
pablito
05-03-2007, 00:01
Odsyłam Gwardian do pism z pierwszych 3 wieków naszej ery które bardzo ciekawie piszą o spowiedzi Widocznie już wtedy się mylili a my powielamy te błędy. A feee Ci pierwsi chrześcijanie
zagubionaaa
14-03-2007, 17:31
Przepraszam, że pierwszy post a ja już zakładam temat.
Temat wałkowany, którego zapewne już macie dosyć, przepraszam.

Mam parę pytań związanych ze spowiedzią. Wiem, że może temat na forum nie rozwiąże moich problemów, ale nie mogę sobie dać rady, muszę "pogadać" z kimś...

Chodzi o to, że... czy można dostać rozgrzeszenie, jeśli powie się księdzu, iż straciło się wiarę? Ktoś kiedyś powiedział mi, że w takim wypadku nie. Dlatego boję się strasznie. Ostatnio u spowiedzi byłam na początku grudnia 2006. Od tego czasu tak jakby straciłam wiarę - tzn od jakiś 2-3 tygodni czuję potrzebę "powrotu" ale nie mogę się zebrać. Czuję się beznadziejnie duchowo. Uczęszczałam na msze co niedzielę (bardziej z nawyku, rodzice co tydzień chodzą a ja tak za nimi)(chyba ze 2-3 opuściłam) ale i tak nie wynosiłam z nich, straszne to, ale słuchałam "tępo", nie mogłam uwierzyć w słowa z PŚ, nie potrafiłam się modlić, klepałam bezmyślnie "Ojcze nasz"... dawno tak po prostu nie rozmawiałam z Jezusem, własnymi słowami. W dyskusjach zawsze poddawałam w wątpliwośc wszystko, a teraz przez to gdy już na prawdę chcę na nowo pomodlić sie tak szczerze, sercem, to coś mnie hamuje, wstyd przed Bogiem, dlatego nadal nie potrafię się modlić, opowiedzieć swój dzień Maryi... Nie umiem, nie chcę się skupić... Do tego dochodzi wiele innych grzechów i niedociągnięć z mojej strony, ale najbardziej na sumieniu leży mi brak wiary, nadziei...
Nie mogę wybrać się do spowiedzi... w grudniu miałam już taki problem. Nie poszłam do spowiedzi "na szybko" np. przed mszą w niedziele, ale w tygodniu, w kościele były ze 3 osoby. Po tym jak powiedziałam o grzechach (podobne do tych, tylko wtedy TO nie było jeszcze tak rozwinięte) od razu usłyszalam pokutę z komentarzem "czy będę to umiała w książeczce znaleźć" i to był koniec. Byłam u Komunii raz, może dwa, ale potem stwierdziłam, ze nie jestem tego godna.
Dlatego boję sie kolejnej spowiedzi - nie wiem, czy ona mi pomoże, bo jak znowu zostanę tak potraktowana zupełnie zrezygnuję z walki. Poza tym wtedy nie miałam jeszcze takiego kryzysu.

Uff długi post. Ja chyba potrzebowałam to "wyrzucić" z siebie, zanim zdecyduję się na spowiedź. Obiecałam sobie, ze zrobię to do Wielkanocy... chcę odnaleźć moją wiarę.
Czy to prawda, że nie otrzymam rozgrzeszenia? Jestem już kompletnie załamana, co zrobić, jeśli spowiedź nie będzie mogła wchodzić w grę?

Pozdrawiam.
oleczek
14-03-2007, 18:16
No ale przecież sama napisałaś, że
agniulka
14-03-2007, 19:13
Gdybyś straciła wiarę to nie widziałabyś w ogóle żadnego sensu w pójściu do spowiedzi.
Więc cały twój post tak naprawdę zaprzecza temu co piszesz
Dlatego nie kombinuj (bo się wpakujesz w skrupuły a nie warto) tylko smaruj do spowiedzi
I pamiętaj że jej skuteczność w żaden sposób nie zależy od tego ile i co ci ksiądz powiedział w nauce czy jej zupełnie nie powiedział
zagubionaaa
14-03-2007, 19:41
no ja właśnie przez pewien czas tego sensu nie widziałam
potem chciałam na nowo widzieć
potem odwlekałam (i robię to nadal) bo się boję, ze to nic nie da

eh skomplikowane to jest wierzyć jest tak trudno...

a czy prawdą jest, ze mogę nie dostać rozgrzeszenia? ktoś spotkał się z takim przypadkiem?
agniulka
14-03-2007, 20:50
a czy prawdą jest, ze mogę nie dostać rozgrzeszenia? ktoś spotkał się z takim przypadkiem?


Tak, można nie dostać rozgrzeszenia - w jednym przypadku - kiedy człowiek nie żałuje i zamierza przestać przestać grzeszyć.
Jacek
14-03-2007, 22:40
scaliłem z innymi pytaniami na temat spowiedzi
ania
07-04-2007, 21:31
Co zrobić, jeśli się nie dostanie rozgrzeszenia? (a chce się naprawić swoje postępowanie). Czy są jakieś warunki, żeby następnym razem uzyskać rozgrzeszenie, czy trzeba powiedzieć o tym na kolejnej spowiedzi?
atomówcia
07-04-2007, 23:50
ja nienawidzę spowiedzi...i chodzę zbyt często do niej...został mi uraz po pewnej spowiedzi i powiedziałam sobie,że już nigdy nie pójdę...jak narazie dotrzymuję słowa...ale kiedyś muszę się wkońcu przełamać...niestety się bardzo tego boję...no ale cóż też tak bywa...
Lilith
08-04-2007, 09:52
czy można dostać rozgrzeszenie, jeśli powie się księdzu, iż straciło się wiarę?



Heh... wiesz... myslę że tak na prawde nie jest z Tobą tak źle. Wiesz co to jest spowiedź? Jest to sakrament pojednania z Bogiem. Nie idziesz do księdza tylko do Jezusa, aby go przeprosic i powiedzieć, że coś Cie boli, trapi. Myslę, że On wysłucha Cię i pomoże. Bóg nigdy nie zostawia. Tym bardziej, że chcesz sama do Niego przyjść.
A jesli trafisz na porządnego księdza w konfesjonale to na pewno porozmawia z Tobą o tym wszystkim. A jesli to będzie jakiś "burak" no to trudno, nie ma się czym przejmowac bo to tylko człowiek i mimo, że Ci nagada albo oleje Cię to Bóg i tak postara się coś zadziałać.
gosik15
10-06-2007, 15:48
Też jeszcze nie dawno miałam taki sam problem... unikałam spowiedzi ... chciałam być blisko Jezusa ale bez niej... chciałam naprawić swoje życie ale nie poprzez spowiedź ... wstydziłam się moich grzechów , miałam tego wszystkiego dość ... nie umiałam się zmusić, bałam się jak nie wiem...

Sama nie wiem jak ale chyba z tej rozpaczy w końcu mówię raz kozie śmierć i poszłam... szczerze mówiąc po spowiedzi wcale nie było mi lżej...

I straciłam właściwie nadzieję że będzie lepiej

ALE STOPNIOWO I BARDZO POWOLI ALE JEDNAK WRACAłAM ,
BYłAM CORAZ BARDZIEJ RADOSNA ,
WIARA POWRACAłA

Teraz czuję się SUPER
Może jeszcze jest w mym życiu chwil gdy wątpię ... gdy mnie coś przytłacza ale jestem inna czuję się wolna ... choć trochę mnie to może wstydu, strachu kosztowało
widzę stanowczą poprawę w swoim życiu ...

Zawsze bałam się spowiedzi ( ta ostatnia którą opisuję miała miejsce w 1 piątek maja ) i tej następnej też się trochę lękam ... ale myślę że jakoś dam radę

DO WSZYSTKICH ZAGUBIONYCH I BąJąCYCH SIę WRóCIć ! WIEM CO CZUJECIE ! NIE PODDAWAJCIE SIę ! KOCHAM WAS A BóG KOCHA WAS JESZCZE MOCNIEJ I CZEKA NA WAS

Strona 1 z 11

Pokrewne wątki

SE W610i - Pytanie odnosnie ster. do Aparatu i innych.
Pytania odnośnie przykazań, odejścia od chrześcijaństwa etc.
Pytanie o abonament w Erze i opinie jego użytkowników
Pytanie o Desktop Hightlight (tak zwany Hig w menu)
[Pytanie] Czy mozna ogladac filmy w SE K550i ?
Pokerplayer & Bet-at-home contest- pytania, opinie
Przelew pieniędzy
  • zespol dallas
  • june 28
  • pobieranie dzwonki9F3w polifonicznych
  • Old Car With Horn idd 23900709
  • klub pikw otwarty dla czlonkow acfe polska
  • oferty pracy ogrodnictwo niemcy
  • bolaca glowe a jak
  • zamowieniastanfexmmcompl
  • zsrs i przedwczesna wojna ojczyzniana na 1 3b
  • Jak podzielić działkę
  • reguła wzajemności
  • skoda gaz
  • Lista tematów z for dyskusyjnych : Strona Główna