Pytania odnośnie przykazań, odejścia od chrześcijaństwa etc.

Pytania odnośnie przykazań, odejścia od chrześcijaństwa etc.


Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Pytania odnośnie przykazań, odejścia od chrześcijaństwa etc." z forum forum.oaza.pl/





Strona 1 z 11

amerger@gmail
21-03-2008, 15:35
Dlaczego nasz Bóg (strefa czasowa GMT +1 i odpowiednia szerokość geograficzna) tak bardzo sobie życzy aby nie mieć cudzych bogów przed nim? Zależy mu na poklasku wiernych? Taka bardzo ludzka cecha jakby temu naszemu Bogu przypisana. Człowiek który chce by go podziwiano to zarozumiała i zadufana jednostka.
Widać prawa boskie nie z tej Ziemi pochodzą – tam pycha ponad wszystko ma znaczenie i jest cnotą – oczywiście cnotą dla Boga, bo nie dla jego wyznawców.

To ktoś co dobrze czyni, a nie lubi robić próżnych (jego zdaniem) religijnych gestów krótko mówiąc ma przechlapane?
A co będzie z tymi co zmienili wiarę? Oczywiście mam na myśli zmianę z chrześcijaństwa na inną wiarę (bo przecież zmiana z innej wiary na chrześcijaństwo to słuszna być musi i już).
Wygląda na to, że u naszego Boga lepiej żeby się nie pokazywali – patrz 1 przykazanie. Czy mają szansę na bilet do raju w innym wyznaniu?

Czy ewentualnie jest katalog słusznych wyznań, na które można przejść z chrześcijaństwa?

Jak to wygląda z punktu widzenia „wyznania przyjmującego” nowego wiernego, czy każda wiara wita z szerokimi ramionami wyznawców innych wiar? Wydaje się że z tej strony patrząc katalog wyznań będzie szerszy...

Marta C.
21-03-2008, 16:49
Dlaczego nasz Bóg tak bardzo sobie życzy aby nie mieć cudzych bogów przed nim?



a Ty chciałbyś, żeby Twoja ukochana dzieliła miłość do Ciebie ze swoim innym ukochanym?

Teraz serio. " Nie będziesz służył Bogu i mamonie." Albo jednemu albo drugiemu. Nie da się służyć dwojgu tak, żeby obydwa na tym nie ucierpiały. I tu nie tyle chodzi o Boga, ile o nas. Kocham jednego, drugiego, trzeciego Boga (czy bożka) to w końcu któremu tak naprawdę służę, komu jestem wierny? To człowiek potrzebuje stałości, radykalizmu, wyboru, skonkretyzowania się, nie Bóg- On jest doskonały. To człowiek musi się okreslic po to, by nie wporowadzac w swoje zycie chaosu.
A Bóg- chce naszego radykalizmu, bo chce widzieć, że naprawdę go kochamy, że to On jest panem naszego życia.
Myślę, że to nie jest zbyt wygórowane pragnienie. Swoja wiernością jednemu Bogu daje świadectwo tego, że mi na Nim zależy, że On jest dla mnie najważniejszy- to nic innego jak MIŁOŚĆ. Bo przecież tu nie chodzi o zwykłe przywiązanie do kogoś, tak jak do znajomych, kolegów, nawet do rodziny- wszyscy oni są mi drodzy mniej więcej tak samo. Tu chodzi o Boga, który ma być sensem mojego życia- jeśli mam kilku bogów, to ten sens mi sie zaciera, nie wiem, kto tak naprawdę jest mi najdroższy... A nasza wiara wymaga radykalizmu i Bóg NIGDY tego przed ludźmi nie ukrywał- tak więc nie oszukał nas złudzeniami. Bóg daje nam wolną wolę- chcesz mi służyć- rób to, ale ze wszystkimi tego konsekwencjami, nie chcesz- masz prawo, jesteś wolny.

Skoro Bóg posłał swojego Syna na śmierć za nas, to chyba my możemy wyrzec się dla niego innych bogów?

zresztą, taka jest specyfika naszej wiary, monoteistyczna- wierzymy w jednego, trójosobowego Boga.
amerger@gmail
21-03-2008, 17:26
Czyli Bóg z wielkiej wyrozumiałości ustanowił by Go czcić. Tak też nawet przypuszczałem że to z Wielkiej miłości do człowieka aby mu pomóc obrać właściwą drogę i z niej nie zbaczać. Mamona to jednak bóg dodatkowy – niejako szersza interpretacja tego co człowiekowi wolno a gdzie już musi uważać czy aby przypadkiem nie jest za mało czczący.
Ale w ten sposób patrząc to wszystko odwraca głowę od Boga w mniejszym lub większym stopniu. Nawet jak sobie pójdę dzisiaj na basen to powinienem mieć wyrzuty że przecież należałoby być w Kościele, czcić obrazy święte, etc.
Chyba w głównym zamyśle Wydawcy tablic z X przykazaniami było oby nie czcić innych bogów także osobowych, np. Boga Słońca, Buddy, Allaha. Chociaż interpretacje się zmieniają na przestrzeni wieków... Globalizacja wymusza ekumenizm i stąd wiara się na nowo twórczo dostosowuje do epoki w której żyje, i ma się nam zdawać że ta obecna wersja jest już w porządku, a te wcześniejsze to miały takie tam drobne błędy i niedokładności teologiczno-interpretacyjne.
Pewnie nie znam obecnej doktryny, ale już chyba Allah to ten sam Bóg tylko dla innych wyznawców i już chyba nakaz nawracania wyznawców Islamu stracił na aktualności?
Pewnie tu mogą być różne opinie, tak czy inaczej za 50 lat główny nurt Kościoła już uzna Allaha i brak potrzeby szerzenia dobrej nowiny tym którzy maja własną. Za 500 lat i tradycyjne wyznania Inków, afrykańskich plemion, Hindusów, Indian też będą już się mieściły w słusznych ramach. Moim zdaniem ten radykalizm o którym mówisz nie jest tak oczywisty.
Marta C.
21-03-2008, 18:05
Moim zdaniem ten radykalizm o którym mówisz nie jest tak oczywisty.



przecież ja nie mówię o nawracaniu ludzi na siłę.
chodzi mi o radykalizm wierzącego w Chrystusa- mamy się zapierać samych siebie, brać swój krzyż i iść za Nim- przede wszystkim na tym polega naśladowanie Chrystusa.

amerger@gmail
21-03-2008, 20:18
Przeczytałem Twój wcześniejszy post i poszedłem na mszę, miałem tylko zawieźć rodziców Ale zostałem, zresztą już wiedziałem jak wychodziłem, bo Twój post ma jakiś kobiecy dar przekonywania
Tak na serio to my jacyś super szczęściarze, bo takie jak my istoty rozumne odczuwające radość i smutek, dotyk i ból, ciepło zimno, widzące światło i ciemność to już na tej Ziemi od ponad 1 mln lat. A nam się tak extra trafiło, że ten właściwy Bóg objawił się prawie teraz (2000 lat temu).
Ciekawy jestem jaki Bóg/wiara będzie dominujący na świecie za powiedzmy 10.000 lat. Z dużym prawdopodobieństwem mocno ekumeniczny.

Zauważ że obecnie wiara to pewien zbiór różnych wyobrażeń, które niekoniecznie do siebie pasują, np. Kościół zaakceptował teorię ewolucji, a nadal mamy Adama i Ewę, nie spotyka się tak codziennie interpretacji jak to wyglądało, kiedy rozumny homo sapiens przestał być zwierzęciem a stał się Człowiekiem. Bardziej interesujące by były nawet narodziny Ewy...
Marta C.
21-03-2008, 23:11


Zauważ że obecnie wiara to pewien zbiór różnych wyobrażeń, które niekoniecznie do siebie pasują, np. Kościół zaakceptował teorię ewolucji, a nadal mamy Adama i Ewę, nie spotyka się tak codziennie interpretacji jak to wyglądało, kiedy rozumny homo sapiens przestał być zwierzęciem a stał się Człowiekiem. Bardziej interesujące by były nawet narodziny Ewy...



świat się zmienia i Kościół chcąc nie chcąc musi zmieniać się wraz z nim, ale tylko i wyłącznie w tym, co jest zgodne i mieści się w nauczaniu Chrystusa.
czy to nie jest piękne, że świat się zmienia a Chrystus jest ciągle ten sam- kochający, przebaczający, po prostu dla nas wszystkich. I co najlepsze- to się nigdy nie zmieni!
to wszystko daje człowiekowi pewną stałość, pewnosc swojej godnosci- że mimo całego chaosu świata jest się do kogo odwołać, do kogo przyjść i znaleźć spokój i stałość, jak gbyby wyprostować się do dalszej drogi, naładować się..
la
22-03-2008, 07:54
Marto: piszesz, że jest się do kogo odwołać, przyjść, znaleźć stałośc i spokój, ja nie potrafię- dlaczego?
Odwróciłam się od koscioła od Boga, i wiem, ze sporo tym straciłam i niestety nie odzyskam, bo nie śmię, mam prosić o przebaczenie? mam skulic głowę, powiedziec "przepraszam, jestem, wróciłam, przykro mi?". Powiedziałam "nienawidzę" a teraz mam się uśmiechnąć i powiedzieć "pragnę?". Na to trzeba sobie zasłużyć, jak mam pójść i prosić o pomoc? Będąc wczoraj po kilku latach w kościele zastanawiałam się czy w ogóle zasługuję na to aby w nim być, czułam się jak Judasz klękając i całując krzyż. Stałam w tym kosciele z wielkim poczuciem wstydu, skrępowaniem i nie wiem kiedy będę umiala przeprosic i prosić, nie wiem, czy w ogóle kiedys przystapię do komunii, bo nie zasługuję na to. Nie szukam waszego zrozumienia, ani tez przekonywania do tego, ze jestem w błędzie, chciałam tylko opisac mój stosunek do tego wszystkiego. Na pzrebaczenie trzeba sobie zasłużyć. Wyżej kolega wspomniał " nie wierzę" a teraz "wierzę". Bóg, wiara, to nie zabawa, bądź wyliczanka. Wszystko w temacie. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt:)
amerger@gmail
22-03-2008, 12:28
Masz rację, że wiara lub jej brak nie powinna wynikać z rzutu monetą każdego dnia.
Pewnie chciałbym wierzyć bardziej, tylko pytanie czy nie byłbym w błędzie. Tego nie wiem.
To że większość wierzy w takiego a nie innego Boga w naszej okolicy nie znaczy jeszcze, że mają rację. Ale z pewnością wiara daje sympatyczne odczucia i tego można wierzącym pozytywnie zazdrościć.
Bartek_O
22-03-2008, 12:35
(proszę przeczytać uwagi do regulaminu)gmail, powiedz o co chodzi w tym temacie? Bo nie rozumiem w jakim celu go założyłeś? Tematów o wierze jest już trochę, o innych religiach i zbawieniu innowierców też, tak samo jak o relacjach wiary i rozumu.
Wyjaśnij proszę, o co chodzi. Wprost.
amerger@gmail
22-03-2008, 13:06
Z pewnością takich tematów jest wiele, a być może każdy człowiek mógłby dorzucić nowy.
Trochę zaskakujące wydaje mi się aby Bóg tak bardzo życzył sobie wychwalania i brak czczenia Go surowo karał. To bardziej cecha ludzka, być może także cecha hierarchów Kościoła. Aczkolwiek rozumiem że to dotyczy prawie każdego wyznania, przywilej życia po śmierci to nie w kasze dmuchał i Wszechmocnemu się coś za to należy, jednak to dość ludzkie rozumowanie oparte na zasadzie coś za coś. A ta zasada nawet nie ma zastosowania przy miłości rodziców do dzieci, także w świecie zwierzęcym, to chyba taki motyw w pierwszym poście.
Marta C.
22-03-2008, 14:21

Odwróciłam się od koscioła od Boga, i wiem, ze sporo tym straciłam i niestety nie odzyskam, bo nie śmię, mam prosić o przebaczenie? mam skulic głowę, powiedziec "przepraszam, jestem, wróciłam, przykro mi?". Powiedziałam "nienawidzę" a teraz mam się uśmiechnąć i powiedzieć "pragnę?". Na to trzeba sobie zasłużyć, jak mam pójść i prosić o pomoc? Będąc wczoraj po kilku latach w kościele zastanawiałam się czy w ogóle zasługuję na to aby w nim być, czułam się jak Judasz klękając i całując krzyż. Stałam w tym kosciele z wielkim poczuciem wstydu, skrępowaniem i nie wiem kiedy będę umiala przeprosic i prosić, nie wiem, czy w ogóle kiedys przystapię do komunii, bo nie zasługuję na to. Na pzrebaczenie trzeba sobie zasłużyć. Wyżej kolega wspomniał " nie wierzę" a teraz "wierzę". Bóg, wiara, to nie zabawa, bądź wyliczanka.



Na przebaczenie można sobie zasłuzyć tylko w jeden sposób- właśnie PRAGNĄC tego przebaczenia i żałując za to, co złego się zrobiło. Tylko tyle.
tak właśnie jak powiedziałaś, masz zrobić: uśmiechnąć się i powiedzieć PRAGNĘ!

Bóg buduje na pragnieniach, widzi, jak jestesmy słabi, ale docenia nasze pragnienia i na nich buduje. Potrzebuje TYLKO naszej woli, resztę zrobi sam.
la, WSZYSCY jesteśmy grzeszni, WSZYSCY, nie ma jednego człowieka na ziemi bez grzechu. i właśnie na tym polega szalenstwo Bożej miłości, że wszyscy zasługują na przebaczenie. Nie potępiaj siebie, skoro Bóg Ciebie nie potępił. Przecież On już odkupił nasze grzechy, już nam przebaczył- umarł za nas na Krzyżu i Zmartwychwstał. Kwestia tego, byśmy po prostu zgodzili się na Jego miłość i przestali zamykać Mu drogę do nas oskarżaniem siebie samych. BÓG CIĘ KOCHA, tyle. Po prostu idź i proś Go, mów Mu o wszystkim, jak Przyjacielowi, na tym właśnie głownie polega wiara!
ODWAGI! [/b]
agniulka
23-03-2008, 20:28
Dlaczego nasz Bóg (strefa czasowa GMT +1 i odpowiednia szerokość geograficzna) tak bardzo sobie życzy aby nie mieć cudzych bogów przed nim?


Wystarczającym powodem jest Prawda.
ElFilippo
23-03-2008, 21:33
"Cudzy bogowie" to bożki pogańskie. W tamtych czasach ludzie bardziej woleli czcić przysłowiowe kamienie i pioruny w taki sposób w jaki im się podobało, niż Boga w taki sposób w jaki Bóg chce. Jednakże czczenie tego co martwe jest nie logiczne, podobnie tworzenie sobie samemu bożków. Ale tam chodziło o te "obrzędy", które już same w sobie były obrzydliwe dla Boga. Tak więc przykazanie "Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną" nawołuje do porzucenia praktyki oddawania czci temu co nie istnieje. To jest podwójna korzyść dla człowieka. Wezwanie do czczenia tego co żywe i zaniechanie praktyk, które nie raz były grzeszne same w sobie.
agniulka
24-03-2008, 15:47
Jednakże czczenie tego co martwe jest nie logiczne, podobnie tworzenie sobie samemu bożków. Ale tam chodziło o te "obrzędy", które już same w sobie były obrzydliwe dla Boga. Tak więc przykazanie "Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną" nawołuje do porzucenia praktyki oddawania czci temu co nie istnieje. To jest podwójna korzyść dla człowieka. Wezwanie do czczenia tego co żywe i zaniechanie praktyk, które nie raz były grzeszne same w sobie.


Dokładnie O to mi chodziło pisząc, że Prawda jest wystarczającym powodem
ktos23
07-08-2008, 21:24
"Cudzy bogowie" to bożki pogańskie. W tamtych czasach ludzie bardziej woleli czcić przysłowiowe kamienie i pioruny w taki sposób w jaki im się podobało, niż Boga w taki sposób w jaki Bóg chce. Jednakże czczenie tego co martwe jest nie logiczne, podobnie tworzenie sobie samemu bożków. Ale tam chodziło o te "obrzędy", które już same w sobie były obrzydliwe dla Boga. Tak więc przykazanie "Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną" nawołuje do porzucenia praktyki oddawania czci temu co nie istnieje. To jest podwójna korzyść dla człowieka. Wezwanie do czczenia tego co żywe i zaniechanie praktyk, które nie raz były grzeszne same w sobie.



Poganie nie czczą tego co martwe! Czczą i celebrują życie. Dla którego boga były obrzydliwe? A wybicie pierworodnych było święte? A co jeśli ci powiem, że bogowie pogańscy są nadal i się ich czci?
Chrześcijaństwo bazuje na pogaństwie. Ciało i krew, Święta Dziewica.
Pucek
07-08-2008, 23:10
To zależy o jakich poganach mówisz. Przeważnie politeizm opierał się na obserwacji natury. Słowiański bóg Perun (Piorun), czyli piorun, mówi się odpowiednik Zeusa, czy jemu odpowiadający (zależnie od regionu) Świętowit(błędnie dla niektórych Światowid) - czyli "Silny/potężny mąż", czy już całkiem regionalny Rugiewit (Pan Rugii), Swaróg (bóg słońca) i jego syn Swarożyc (bóg ognia), to wszystko są bóstwa nieożywione. Posłużę się Słowianami. Słowianin faktycznie czcił życie. Ale jego bóstwa to były zazwyczaj zjawiska przyrodnicze. Jak krowa padała w nocy, odpowiedzialny był za to wąpierz (wampir pochodzi właśnie z mitologii słowiańskiej). Jak się nie zostawiło jedzenia dla Ubożyca, to wszystko z rąk leciało. Jak chłop nie chciał z żoną figlować w nocy, to znaczy, że go latawica nawiedza. A małe dzieci umierają przez mamuny. Swoją drogą fascynuje mnie świat słowian.

W momencie kiedy pojawia się nowy bóg. Dodaje się go do panteonu całej reszty. W każdej religii politeistycznej. Dla człowieka dawniej coś takiego jak ateizm było niedorzeczne. Wobec takiej siły przyrody nie dopuszczał do siebie myśli o braku sił nadprzyrodzonych. Bóg był czymś naturalnym, wręcz oczywistym. Dlatego problem z jakim sie spotykali Żydzi a później chrześcijanie, to nie był ateizm, czyli brak Boga, ale nadmiar bóstw w każdej religii. Pojęcie jednago Boga nie przechodziło, bo co z całą resztą? Dlatego przykazaniie pierwsze po polskiemu brzmi "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną", co znaczy, nie będziesz czcił bałwanów. Czy to wśród słowian, czy bóstw mezopotamii lub egiptu - bo to raczej do nich sie bezposrednio odnosiło. Czyli podejście było takie, że skoro człowiekowi nie pomieściło się w głowie, że cały panteon bóstw nie istnieje, to przynajmniej, żeby ich nie czcił, bo Ten jest potężniejszy niż te wszystkie łącznie. Zresztą dla nas jako ludzi myślących abstrakcyjnie nie powinno byc problemu spojrzeć na zjawisko przyrody jako jakieś bóstwo. Zatem przetłumaczmy - nie czcij przyrody, świata materialnego przede Mną.
ktos23
08-08-2008, 12:29
Jednakże Bóg objawia się poprzez przyrodę, więc to najlepszy sposób do poznania Go.
Agaja
08-08-2008, 17:20
Czy najlepszy - rzecz dyskusyjna. Pierwotny - tak.
ktos23
08-08-2008, 19:12
Poprzez stworzenie do Stwórcy. Oto chodziło w pogaństwie. Przecież chrześcijanie większość elementów swej religii zaadoptowali od pogan.
Agaja
08-08-2008, 20:50
Dyskusja zaczyna chyba jednak odbiegać od gł. tematu wątku.
Proponuję powrót do niego

(a rozmowa dotyczy I przykazania)
Pucek
08-08-2008, 23:54
Przenieśmy to do "neopoganie"
AHAWA
11-08-2008, 23:51
ktos23, jasne od pogan:) i że niby Pismo Święte też poganie napisali:D?. Mącisz chłopie:). Wiara w drzewa, kamienie i potoki do niczego wielkiego nie prowadzi, zresztą pewnie się sam przekonasz w odpowiednim czasie.
ktos23
12-08-2008, 09:14
Skąd Ty wiesz do czego prowadzi taka wiara? Ja nie wierzę w drzewa i potoki. Ale też nie będę opowiadać w co dokładnie wierzę, bo to by wam dopieroc namąciło w głowie. To nie jest wywód na kilka postów.
Ale jeśli nie wiesz to nie mów do czego prowadzi wiara pogańska.
AHAWA
12-08-2008, 11:54
jeśli nie wiesz to nie mów do czego prowadzi wiara pogańska

ja wiem do czego prowadzi. I Ty tego nie chcesz zaznać. Bo jeśli faktycznie będziesz parał się magią, okultyzmem i całym zakłamaniem, to skończysz jak wielu przed Tobą, a to nie jest wesoła perspektywa. A nawet kiedy przyjdzie moment, że będziesz chciał z tym skończyć to póki swoją wolną wolą nie wybierzesz powrotu, będziesz miał nikłe szanse na przeżycie. A gwarantuje Ci że demony, które w tej chwili stoją obok Ciebie nie mają zamiar tak łatwo puścić Twojej duszy.
ktos23
12-08-2008, 12:04
A Ty widziałeś te demony? I podaj mi kto źle na tym wyszedł? Bo na jeden twój przykład znajdę dziesięć takich, w których magia dała ludziom szczęście. Oczywiście, wszystko jest niebezpieczne. Dlatego zanim coś zaczniesz musisz się o tym sporo nauczyć. Ty słuchasz księży, a ja słucham arcykapłanek i arcykapłanów mojej religii, którzy twierdzą, że choć zło istnieje to ni8gdy nie spotkali stworzenia, które jest całkiem złe. A wierz mi, że wiele widzieli i szanuję ich doświadczenia. Demon to po prostu byt, który ma mniejszą moc niż bogowie, a większa niż ludzie. Ale demon nie musi być zły. Tak jak ludzie, inne byty też mają swoje charaktery.
AHAWA
12-08-2008, 12:33
ktos23, tak Ci się tylko wydaje, to jest jak z wejściem na tafle lodu, gdy idziesz wolno, nic Ci się nie stanie, nie upadniesz, ale jak tylko przyśpieszysz kroku, to masz gwarantowany upadek. Widziałem demony i ich widok nie jest przyjemny ale są też przyjemne, które udają przyjemne, bo szatan potrafi przyjąć postać Anioła Światłości, potrafi recytować Pismo Święte, potrafi tworzyć Sonety Maryjne itd., a Twoja malutka inteligencja nie może się z nim równać, jesteś już przegrany.
ktos23
12-08-2008, 15:25
Demon to nie jest wymysł chrześcijański. Demony istniały od zawsze w wielu kulturach i błędnie się przyjęło utożsamianie ich ze złem.
Nigdy nie próbowałem kontrolować demonów. Nigdy ich nie wzywałem. Kontroluję jedynie siebie i własną moc i staram się to robić dobrze.
Jazda samochodem też jest niebezpieczna Należy odróżnić zło od dobra.
Ja nie mam wiele wspólnego z sonetami i Biblią.
Zło jest czymś przeciwstawnym dobru. Jedno nie istniałoby bez drugiego. To człowiek i każdy inny byt wybiera czy chce być dobry czy zły.
AHAWA
12-08-2008, 16:25
Zło jest czymś przeciwstawnym dobru. Jedno nie istniałoby bez drugiego. To człowiek i każdy inny byt wybiera czy chce być dobry czy zły.



Nie martw się o istnienie dobra, bo istniałoby gdyby nie istniało zło, i zresztą tak już wkrótce będzie. A co do wyboru, to jeżeli bawisz się w okultyzm, a tak jest bo to opisałeś w temacie Neopoganie, to Ty już wybrałeś gdzie chcesz być. Tylko jeszcze do Ciebie to nie dotarło. Ale nie bój się, dotrze. Ale tak jak Agaja, mówi rozmawiajmy o tym w temacie Neopoganie, bo tutaj ma być mowa dlaczego Bóg "nie lubi" innych bożków.
ktos23
12-08-2008, 17:05
Lepiej w ogóle o tym nie rozmawiajmy, bo nie chcesz zrozumieć tego, co ja piszę
AHAWA
12-08-2008, 22:50
nie chcesz zrozumieć tego, co ja piszę

ależe ja rozumiem, jak najbardziej, w całej pełni rozumiem każde Twoje słowo. Dlaczego sądzisz, że nie rozumiem?
ktos23
13-08-2008, 10:30
Ponieważ twierdzisz, że jestem na etapie poszukiwań, a ja Ci mówię, że jestem szczęśliwy w takiej religii w jaką wierzę.
AHAWA
13-08-2008, 18:33
jestem szczęśliwy w takiej religii w jaką wierzę


Ok. Czyli to przypadek, że zaistniałeś na tym forum?
ktos23
13-08-2008, 18:48
Nie, po prostu chciałem napisać coś w tematach o wróżbach i reinkarnacji. Z ciekawości zapytałem o neopogan i wasz stosunek do nich. Ale nie liczyłem na tak poważną i tolerancyjną rozmowę jak na forum.wiara.pl. No i dobrze, bo bym się przeliczył.
AHAWA
13-08-2008, 20:56
ktos23, Ideologicznie rozumiana tolerancja to zakaz odróżniania dobra od zła, a w konsekwencji zakaz myślenia. - ks. Marek Dziewiecki.

Jeżeli, myślisz że chrześcijanin będzie pozwalał na pochwałę zła to się grubo mylisz. A Ty właśnie to czynisz, opisując te śmieszne sabaty i inne teatrzyki.
ktos23
14-08-2008, 11:07
Sabaty mają długowieczną tradycję i nie są żadnym teatrzykiem tylko odprawieniem misterium na cześć danego święta. Każdy sabat ma ogromną symbolikę i kładzie nacisk na poszanowanie natury, czyli na wartości, które w dzisiejszym świecie są coraz mniej postrzegane. Nie opisałem żadnego sabatu ani esbatu, dlatego, że nie dałem instrukcji jak należy je odprawiać. Co do esbatu dałem tylko schemat, który niewiele pomoże komuś kto się na tym nie zna, dlatego bez obaw, że ktoś mógłby to wypróbować. Nie opisałbym świętych rytuałów na forum, na którym nie znam dobrze wszystkich, dlatego, że zawsze istnieje ryzyko zwiążane z tym, że ktoś mógłby to skopiować, a energia wyzwalana podczas nich jest bardzo wielka i można ją ukierunkować albo w dobrym albo złym celu. Gdybyś choć raz poznał siłę nocy esbatu przestałbyś traktować to w ten sposób. Dla ciebie to teatrzyk, a dla mnie żywe obcowanie z bóstwami i prawdziwa mistyczna tajemnica.
Pucek
14-08-2008, 16:16
Po pierwsze to chyba zły temat na to. Po drugie każde forum jest inne. Po trzecie Ktos23 zachowujesz jak zranione zwierze, i tylko mi nie mów, że forum jest złe bo jeden AHAWA cię skrytykował. Po czwarte AHAWA, zanim wyrazisz swój pogląd na sprawę pomyśl co chcesz tym osiągnąć.
ktos23
14-08-2008, 20:09
Więc przepraszam za ocenę tego forum na podstawie postów tylko jednego użytkownika
elanna
15-08-2008, 09:32
A ja nie rozumiem tematu i dyskusji toczącej się w tym temacie.
Po pierwsze, co po pierwsze?

Jeżeli mamy rozmawiać na temat pierwszego przykazania, to rozmawiajmy. Ono jest tak proste i oczywiste, że praktycznie nie podlega dyskusji.
To na samym początku wyjaśniła Marta C

Był jeszcze zarzut, że Bóg domaga się naszej chwały. Nieprawda.
On nie potrzebuje naszej chwały, to my potrzebujemy Jego chwalić za to, co dla nas przez wieki uczynił i za to, czym nas uczynił.
ktos23
15-08-2008, 14:48
Kiedy stanąłem w obliczu miłości Bogini moje życie się zmieniło.
AHAWA
18-08-2008, 12:59
Kiedy stanąłem w obliczu miłości Bogini moje życie się zmieniło



tzn? w jaki sposób?
luk_s
19-08-2008, 09:24
Kiedy stanąłem w obliczu miłości Bogini moje życie się zmieniło.


była nago...
90-60-90?
spotykasz ją jeszcze czasem?
Jigme
19-08-2008, 09:33
Jakbyś się czuł gdyby ktos23 umieszczal tu uwagi w rodzaju: "Ach Bog ci powiedział, na rekolekcjach? A co mowią lekarze?" "Albo: spotkales Jezusa? A co przedtem paliłeś"
Zgon
19-08-2008, 09:57
Wolę oglądać nagie "90-60-90", niż dziadków w obojętnym stroju. O tyle moim zdaniem ta religia jest ciekawsza.
luk_s
19-08-2008, 10:13
Albo: spotkales Jezusa? A co przedtem paliłeś


miałby rację, jeśli to spotkanie miałoby mieć charakter "stanięcia przed obliczem"
problem w tym, że ezoteryczne wierzenia, które mają psychologicznie religijny charakter, są z reguły dramatycznie ubogimi narracjami. Nie da się ich stawiać przy buddyzmie, chrześcijaństwie, czy islamie. Jak ktoś chce, niech wierzy w czakramy. Ale ja się z tego ponabijam. Wiara w krasnale nie jest tym samym, co wiara w Boga, czy samsarę.
ktos23
19-08-2008, 10:47
A w jaki sposób Wy stajecie przed obliczem Jezusa czy Jahwe?
luk_s, może powinienem się obrazić, ale raczej mnie rozśmieszyłeś. Nie będę z Tobą rozmawiać na ten temat, bo nie mam ochoty na żarty.
Po raz kolejny mówię, że to nie jest zabawa tylko religia i nigdy nie ukierunkowana w złym celu. AHAWA, skąd możesz wiedzieć w jakim celu wiccanie używają magii?
Poza tym, odbiegamy od tematu. On nie ma być o przestrzeganiu bądź wyśmiewaniu mnie, a o pierwszym przykazaniu chrześcijańskim.
luk_s
19-08-2008, 11:05
ale raczej mnie rozśmieszyłeś


gdybyś był mniej lakoniczny, może powodów do śmiechu byłoby mniej.
Na razie jest sporo.
To jaka to "bardzo wielka energia"?
I co się robi, żeby jej nadawać kierunki?
Pucek
19-08-2008, 11:34
Ktoś23, nie chodzi o cel, ale o skutki. Zakładając, że demony istnieją, wszelka magia opiera się na demonach, ewentualnie manipulowania "energią", w każdym bądź razie jeżeli wierzyć w jej działanie, to opiera się na kontakcie z czymś nadprzyrodzonym - nieboskim. Trzeba mieć niezły tupet, żeby sądzić, że za pomocą zaklęć i rytuałów człowiek jest w stanie w pełni nad tym panować. A używając magii znasz tylko swój cel, a nie istoty, którą wywołujesz.

A w jaki sposób Wy stajecie przed obliczem Jezusa czy Jahwe?


Przeczytaj jeszcze raz dokładnie co napisał Luk_s:

miałby rację, jeśli to spotkanie miałoby mieć charakter "stanięcia przed obliczem"



My najpierw umieramy, a potem stajemy przed obliczem Boga. Nikt nigdy z żyjących nie widział oblicza Boga- Ojca.
Jigme
19-08-2008, 12:12
Zakładając, że demony istnieją, wszelka magia opiera się na demonach, ewentualnie manipulowania "energią", w każdym bądź razie jeżeli wierzyć w jej działanie, to opiera się na kontakcie z czymś nadprzyrodzonym - nieboskim

Demony czy opiekuncze siły? A może zły jest patriarchalny Bóg Ojciec?- co bys powiedzial na taką insynuację. A może inaczej: ta energia to po prostu wlasciwosc naszego umyslu, o czym nie mamy pojęcia jak pan Hilary szukający okularów?
Mania
19-08-2008, 12:19
ktos23
19-08-2008, 15:53
Nie będę pisał o tym jak wygląda ukierunkowywanie energii i co to za energia?
patisiak
19-08-2008, 16:33
1. Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.-zarozumialstwo?
Wiernośc małżeńska(nie będziesz miał/a innych kobiet/męzczyzn aniżeli ja)-marzenie każdego małżonka i cel do którego się dązy. To taka "moralność" Kalego
Mogę mieć kilka bóstw do których się modlę, ale żonę tylko jedną, wierną.
Mogę zdradzać Boga, ale żona zdradzać mnie nie może.
Kali ukraść konia-dobrze. Kalemu ukraść konia-żle.
Zgon
19-08-2008, 23:08
to w religii chodzi o to, żeby dawała poczucie zadowolenia czy szczęscia, tak?


Nie znam nikogo, kto by się zmuszał do autentycznego wyznawania jakiejkolwiek religii. Jak ktoś nie ma potrzeby, by wierzyć, to nie wierzy. Albo wierzy w coś, co mu akurat "podpasuje". Na szczęście na rynku jest spory wybór.
Dlatego, jakkolwiek nie podzielam wiary w "wielką potrójną" czy inny "spiralny taniec", cieszę się, że ktos23 czerpie radochę ze swej religii.
Pucek
20-08-2008, 00:21
Zgon, ale to o czymś piszesz, to jest jakaś bzdura.

Kiedy ktoś mi coś powie, czego sam nie mogę sprawdzić, to mu wierzę, bo jest wiarygodny, albo nie. A nie dlatego, że mam potrzebę mu wierzyć. Niczyja potrzeba nie determinuje prawdy. Ty zakładasz, że Boga i tak nie ma, więc się wierzy w to co się wybierze wg potrzeby z religii dostępnych na rynku.

Obrazowo: Powiedzmy, że w pudełku znajduje się piłeczka niewiadomego koloru. Podchodzi do pudełka 5osób i każda z nich opisuje ci tą piłeczkę jak najdokładniej i każda mówi coś innego na temat koloru. Czy uwierzysz osobie, która stwierdzi, że piłeczka jest czerwona, bo potrzebujesz akurat czerwonej piłeczki? Czy to będzie miało jakikolwiek wpływ na jej kolor?

Dlatego wybór wiary nie jest kwestią własnego widzimisię i prawda wcale nie musi sprawiać radości i upojenia, bo akurat tego oczekujemy. Jest to kwestia wiarygodności, a nie własnych potrzeb.

Przepraszam za OTa już nie będę.
Zgon
20-08-2008, 09:56
Kiedy ktoś mi coś powie, czego sam nie mogę sprawdzić, to mu wierzę, bo jest wiarygodny, albo nie.


No właśnie nie bardzo. Jeśli pewną hipotezę nie można sprawdzić, to wiarygodność nie ma tu nic do rzeczy, a w najlepszym przypadku jest drugorzędna. Gdyby, przykładowo, papież zaczął opowiadać o pewnym i nieuniknionym nadejściu końca świata w przyszły czwartek, to mimo że jest osobą dla wielu osób na pewno wiarygodną, uwierzyliby tylko ci, którzy by naprawdę chcieli uwierzyć. Pozostali uznaliby, że wiarygodność papieża nagle zmalała, bo w danej chwili nie są akurat zainteresowani rychłym zakończeniem wszelkiego istnienia.
Wiarygodność sprawdza się w sytuacji, gdy mimo chwilowego braku możliwości weryfikacji, dla potężnego ułatwienia, wierzymy jednym, a nie drugim. Oczywiście tym, których za wiarygodnych chcemy uznać. Wątpię, by ktokolwiek budował swój system wartości tylko w oparciu o to, co np wiarygodna babcia mu opowiedziała. Religia dlatego jest osobistą sprawą każdego człowieka, bo tylko on sam może się ostatecznie przekonać, by uwierzyć. A nie uwierzy, jak nie będzie miał takiej potrzeby.
Jakkolwiek potrzeba nie determinuje prawdy, to trudno uznać religię za prawdę.

Żadna, choćby najbardziej wiarygodna osoba na świecie nie sprawi, że przyjmę Jezusa jako mego zbawiciela, jeśli ja najpierw nie będę miał na to ochoty. Dlatego w porównaniu z człowiekiem, bóg (każdy) to mały pikuś, uzależniony od chwilowych i zmiennych potrzeb ludzi, urzeczywistnionych w postanowieniach organów decyzyjnych kościołów, co chwilę (w perspektywie wieczności) zmieniających święte i niezmienne tezy. "Santo subito".

Przepraszam za ot, już nie będę.
ktos23
20-08-2008, 10:28
Ale dla każdego jego własna religia jest wiarygodna. To oczywiste, że np. dla hindusa chrześcijaństwo będzie niewiarygodne, i vice versa.
AHAWA
20-08-2008, 16:05
Żadna, choćby najbardziej wiarygodna osoba na świecie nie sprawi, że przyjmę Jezusa jako mego zbawiciela, jeśli ja najpierw nie będę miał na to ochoty.



Chciałem zauważyć że wiara w Jezusa to 99.9999% Łaska Boża, ten 0.0001% to nasza wolna wola i tu mieści się ta nasza "ochota".
ktos23
20-08-2008, 19:24
Wąż Starodawny... No, wiem, że kiedyś ludzie uprawiali kult węża. To zostało, np. Kundalini. Mówiąc "coś więcej" mam na myśli, że wicca to religia, a magia to jej część, ale myślałem, że skończyliśmy ten temat. Może załóż kolejny: "Wicca i jej Starodowny Wąż", bo autor tego może sobie nie życzyć, żeby rozmawiać o czymś innym niż tego dotyczy ten temat.
To, że stoję w opozycji do jakiegoś przykazania, nic nie znaczy. Każdy stoi do czegoś w opozycji.
Zgon
20-08-2008, 22:50
Chciałem zauważyć że wiara w Jezusa to 99.9999% Łaska Boża, ten 0.0001% to nasza wolna wola i tu mieści się ta nasza "ochota".


Bardzo pięknie. Jeśli naprawdę chcesz wierzyć, że Jezus robi ci Łaskę, że możesz w niego wierzyć, to nie mam więcej pytań. Moim zdaniem to po prostu kiepska próba ustawienia się w pozycji nadrzędnej wobec każdego, kto w takie rzeczy z gruntu nie wierzy; czytaj: kogo Bóg w swej dobroci łaską nie obdarzył. Trudno. Łaski bez.

Czyli uwazasz że człowiek to bóg?


Oczywiście, że nie. Skąd ci to przyszło do głowy? Po prostu: Stworzył więc człowiek boga na swój obraz, na obraz człowieka go stworzył
AHAWA
21-08-2008, 22:27
Jeśli naprawdę chcesz wierzyć, że Jezus robi ci Łaskę, że możesz w niego wierzyć, to nie mam więcej pytań.



Jezus nie robi mi łaski:D jak Bóg może robić łaskę człowiekowi??? hehe o czym Ty mówisz, coś Ci się poprzestawiało:) Łaską jest to że wogóle istniejemy. A to że ktoś podjął wysiłek swoją wolną wolą aby uwierzyć jest podtrzymywane Łaską Bożą, pamiętaj w Nim żyjemy i w nim się poruszamy.
Pucek
22-08-2008, 16:43
AHAWA to tobie się poprzestawiało.

"Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna".

Problem w tym, że wtenczas łaska była czymś baardzo pozytywnym, a dziś kojarzy się negatywnie. Mówi się "łaski bez", "łaski mi nie trzeba", "znaj łaskę pana" itd. Ale nie łudźcie się. To myślenie jest wytworem współczesnej polityki medialnej. Łaska jest czymś złym, trzeba radzić sobie samemu i nikogo o łaskę nie prosić, bo to wstyd i hańba.

Kiedyś łaskawy pan był ulubieńcem tłumów, a dziś byłby wzgardzony, bo każdy sobie rzepkę skrobie.

Poza tym łaskę otrzymał człowiek, czyli wszyscy. Jeśli tej łaski nie chce, to łaski bez.
AHAWA
22-08-2008, 22:29
Łaska jest czymś złym, trzeba radzić sobie samemu i nikogo o łaskę nie prosić, bo to wstyd i hańba.

to faktycznie masz problem, ja tam proszę ludzi o pomoc, nikt nie jest samowystarczalny. A tym bardziej gdy chodzi o sprawy duchowe. Modlitwa ma ogromną moc i jeśli będziesz Boga prosił o coś co będzie dla Ciebie albo kogoś innego dobre, to da Ci to, uwierz w to.
ktos23
23-08-2008, 09:10
Może źle to zrozumiałem, ale wydaje mi się, że Pucek nie opisuje tu swojego poglądu, ale to jaki jego zdaniem jest pogląd ludzi ogólnie na te sprawy.
Pucek
24-08-2008, 00:30
AHAWA pobiłeś mnie tym postem. Najpierw opadła mi szczęka, potem ręce. Leżę i kwiczę. Przeczytałem jeszcze kilka razy swojego posta. Może i można było go jakoś zrozumieć na opak, ale proszę przeczytaj go jeszcze raz.
AHAWA
24-08-2008, 17:48
Pucek, sory, trochę za szybko przeleciałem okiem:).

Strona 1 z 11

Pokrewne wątki

Pytanie o abonament w Erze i opinie jego użytkowników
Pytanie o Desktop Hightlight (tak zwany Hig w menu)
[Pytanie] Czy mozna ogladac filmy w SE K550i ?
Pokerplayer & Bet-at-home contest- pytania, opinie
Bardzo ważne pytanie! Proszę o odpowiedź :)
[C902] Zwiększanie głośności . Problemy ...Pytania ..
gra w tysiaca (1000)
  • flagge schweitz
  • jeszcze sie nie boje ale przykro mi troche
  • carreffoure com
  • mecz pilkarski userzy vs kadra meeting 9 11 54
  • do podstrony 3600
  • 1843 results
  • travian
  • kredyt bank radom zeromskiego
  • e34 cieknie miedzy skrzynia a silnikiem
  • Lista tematów z for dyskusyjnych : Strona Główna