W przypadku katolicyzmu był podobny numer, wraz z pojaiwenie się dogmatu o przeistoczeniu zaczeły sie pojawiać upłynniane grudki krwi i krwawiace hostie czyli "cuda" z tej samej półki co płaczace figurki.
1. Twoja teoria sugerowała odwrotną kolejność, więc nawet gdyby było tak jak teraz mówisz, to nie jest tak najgorzej
2. Czym innym jest wiara w rzeczywistą obecność obecna w Kościele od pierwszych wieków, a czym innym sformułowanie dogmatu językiem filozoficznym, które w tym wypadku jest trochę technicznym ujęciem prawdy wiary. Cuda o których mówisz wiążą się bardziej z przekonaniem o rzeczywistej obecności Ciała i Krwi, niż z wyjaśnieniem jak czyli pojęciem transsubstancjacji. Więc związku logicznego nie widzę.
3. Najstarsze wspomniane cuda eucharystyczne są "cokolwiek" starsze niż Sobór Trydencki, więc jakby znowu pudło.