nowy metropolita warszawski?!

nowy metropolita warszawski?!


Wyświetlono archiwalną wersję wątku "nowy metropolita warszawski?!" z forum forum.oaza.pl/





Strona 2 z 21, 2

Stary_Swistak
09-01-2007, 11:38

Przytocz mi zdanie z homilii prymasa w którym podwaza on decyzję Papieża??? Prymas nie mówił w ogóle o tej decyzji, tylko o sposobie osądu arcybiskupa w mediach. Uczciwej lustracji i stwierdzenia, czy ktoś był donosicielem, czy tylko podpisał coś pod przymusem, a potem migał się, jak to określił jeden z historyków IPN nie da się przeprowadzić w kilka dni. Wielu dziennikarzy innych mediów przyznaje, ze sposób przedstawienia sprawy abp Wielgusa przez Gazete Polską był złamaniem dziennikarskich standardów.
Prypomnijcie sobie sprawę Gilowskiej, tam tez wersja SB-ków i wersja oskarżonej rózniły się zasadniczo. Rozstrzygnąć kwestię rzeczywistego zasięgu współpracy Wielgusa mógłby tylko sąd, który poza analizą dokumentów i mikrofilmów odniósłby sie do świadków i poszukał twardych dowodów na szkodzącą konkretnym osobom współpracę.
Oczywiście arcybiskup mógłby częściowo uniknąc tych kłopotów gdyby od razu po nominacji zwrócił się o do sądu autolustrację, a nie czekał na ingres.

A co do IPN- prymas, który jak przypuszczam improwizował tę homilię, powiedział tylko tyle, że akta IPN to za mało by osądzić człowieka. Nie mówił nic o RPO ani komisji kościelnej, poza tym komunikaty tych ostatnich były jednymi z niewielu przykładów uczciwego i bezstronnego przedstawienia sprawy abp Wielgusa tzn stwierdzono tam co wiadomo, a czego nie wiadomo. Media natomiast wydały na arcybiskupa wyrok, jeden z głównych dzienników dał na pierwszej stronie tytuł "Arcykapuś"
I jeszcze jedno:
Czy autorzy oficjalnego komunikatu Stolicy Apostolskiej tez podważają decyzję Papieża? Dlaczego większość tego komunikatu jest nie o abp Wielgusie, tylko o walce z Kościołem pod pretekstem lustracji?


1/. Nikt przy zdrowych zmysłach nie podejrzewa nawet, że jakikolwiek ksiądz mógłby krytykować papieża expressis verbis - byłaby to działalność samobójcza. Czy jednak rzeczywiście nie widzisz różnicy postaw prymasa i abp. Gocłowskiego??
Homilia, jak sam przyznajesz, głównie poświęcona została "atakom złych mediów" i porównaniu abp. Wielgusa do św. Piotra (sic!). Pomijając inne "drobne" różnice, to św. Piotr, po popełnieniu błędu nie zapierał się tygodniami wobec swojego "przełożonego", że absolutnie nic takiego nie zrobił, narażając go na wydanie fałszywego komunikatu!!
Natomiast w homilii ANI SŁOWEM nie wspomniano o oszukiwaniu Watykanu, co było głównym powodem całej tej "afery". Gdyby abp. Wielgus od razu się przyznał, to w ogóle prasa nie miałaby o czym pisać. Ale on po "karierze naukowej" teraz jeszcze chciał zrobić "karierę kościelną"...
Gdyby nie te kardynalne błędy, to prasa choćby chciała, nie miałaby co rozdmuchiwać.
2/. Nie wiem o jakim komunikacie Watykanu mówisz - chyba o tym poprzednim, kiedy Watykan poparł abp. Wielgusa, ponieważ został oszukany. Decyzja Watykanu o odwołaniu metropolity znajdującego się już na urzędzie (dzień wcześniej) jest chyba oczywista i jednoznaczna. Czy to uważasz za "poparcie dla arcybiskupa"?? A że zrobione to zostało bardzo dyplomatycznie i delikatnie - tak normalnie Watykan załatwie takie sprawy.
3/. Abp. Wielgus sam się w końcu przyznał pod naporem faktów. Dowody współpracy są porażające i bezdyskusyjne, sąd nie jest tutaj potrzebny. Nie ma sensu nawet tego "rozmywać" i bronić przegranej sprawy. Są dokumenty z jego podpisami, dokumenty potwierdzające szkolenie, dziesiątki spotkań z SB itd. Czy myślisz że Watykan odwołał dopiero co powołanego metropolitę bez powody, tylko żeby "uniknąć szumu w prasie"?? Wobec takich dowodów określenie przez prymasa tego jako "świstki" [gromkie brawa] było tylko nieodpowiedzialnym podjudzaniem tłuszczy do dalszych niesmacznych demonstarcji, najpierw w katedrze, a później przed pałacem arcybiskupim.
Gdyby dzisiaj istniało SB to właśnie tak by działało dla skompromitowania Kościoła.

Gdyby abp. Wielgus przed nominacją przyznał się dyskretnie papieżowi, jaka była sytuacja - do zamieszania w ogóle by nie doszło. Ba, nawet gdyby się wstydził przyznać, ale odmówił przyjęcia wysokiego stanowiska motywując to "stanem zdrowia" - też nie byłoby sprawy i żadne media nie miałyby nic do gadania.
z prasy włoskiej, homilia prymasa

micked
09-01-2007, 11:44
Partizan problem polega na tym, że ty widzisz tylko ciemną stronę rzeczywistości:
1. Arcybiskup podpisał: FAKT (a że po iluś latach namawiania go do tego i pod przymusem- kogo to obchodzi? Albo to że SB-kom nie podpisał, choć równiez go naciskali)
2. Popełnił jedno kłamstwo- nie mówiąc, że podpisał. FAKT (a to, że z podpisu niewynikała żadna faktyczna współpraca, tylko jej pozorowanie- to mało istotny detal)
Tymczasem rzeczywistość nigdy nie jest czarna, jest zawsze czarno-biała.
Agaja
09-01-2007, 13:50
bardzo ciekawy tekst:
http://info.wiara.pl/inde...&dzi=1128967220

[ Dodano: 09-01-2007, 14:20 ]
Stary_Swistak
09-01-2007, 17:01

1. Arcybiskup podpisał: FAKT
2. Popełnił jedno kłamstwo- nie mówiąc, że podpisał. FAKT


I to powinno wystarczyć!
Nie ma potrzeby mieszać do tego Zyty G., św. Piotra etc. Nie jest też prawdą, że to był "jednorazowy podpis" - abp. Wielgus spotykał się z oficerami SB kilkadziesiąt razy, podpisywał nie jeden dokument i nie poinformawał ani wówczas, ani do 7.I.2007 żadnego ze swoich przełożonych, co w Kościele było praktykowane.

potter12
09-01-2007, 18:28
Moje zdanie na ten temat jest takie. Dobrze że teraz odszedł niż potem by mu wytykali brudy publicznie. Więc jego decyzja jest w pełni uzasadniona i tu za odwagę gdyż nie mogła być to dla niego łatwa decyzja
micked
09-01-2007, 20:57
Nie jest też prawdą, że to był "jednorazowy podpis" - abp. Wielgus spotykał się z oficerami SB kilkadziesiąt razy

Arcybiskup potwierdził że podpisał raz:
Najgorszy był mój wyjazd do Monachium w r. 1978. Miałem wówczas spotkanie z bardzo brutalnym funkcjonariuszem wywiadu, który wrzaskiem i groźbami, że mnie zniszczy, skłonił mnie do podpisania deklaracji współpracy z wywiadem. Była to moja chwila słabości

Co do drugiego podpisu uwiecznionego na mikrofilmach należałoby wykonać ekspertyzę.
nie poinformawał ani wówczas, ani do 7.I.2007 żadnego ze swoich przełożonych, co w Kościele było praktykowane.

O swoich rozmowach z wywiadem informował swojego biskupa Piotra Kałwę, który wyraził zgodę, sugerował jedynie zachowanie ostrożność w rozmowach.
NB masz specyficzne ("asymetryczne") traktowanie ludzi: podważasz dokumentację dotyczącą ks. Wielgusa, natomiast w przypadku dziennikarzy już samą obecność nazwiska na tzw. "liście Wildsztajna" traktujesz jako wystarczający dowód!

Nie: tylko pokazuję, że sam fakt czyjejś rejestracji, nawet udokumentowanej podpisem, nie jest jeszcze podstawą do traktowania kogoś jako donosiciela. Sa metody udowodnienia konkretnych szkodliwych działań, treści donosów, ustalenia osób, które zostały skrzywdzone, ale to wymaga długotrwałych badan i przesłuchania świadków. W sprawie Wielgusa takiej procedury nie było.
Poza dziennikarzami "podziemnymi" to jest oczywista sprawa, że wszyscy dziennikarze musieli pisać za komuny to, co im każą

Nieprawda, a już na pewno nie wszyscy współpracowali z SB, co do kontroli treści publikacji: od tego była cenzura.
Współpraca dziennikarza ze służbami (SB, czy WSI) polegała m.in na pisaniu tekstów na zamówienie mających skompromitować określone osoby. lub doprowadzić do określonych skutków politycznych. Była to bardzo skuteczna forma wywierania wpływu. W zamian dziennikarze mieli dojście do różnych informacji ze służb, a mogli być po prostu na etacie tych ostatnich.
QQQQ
10-01-2007, 09:32
http://fakty.interia.pl/f...ogu,856134,2943

Może trzeba bedzie załozyć nowy temat, bo robi sie wysyp agentów.

Ludzie co zaniechali lustracje w 89 powinni trafic do kicia za zaniechanie!!!!!!!!!!!!
celinek
10-01-2007, 10:06
Przepraszam ze wypowiadam się nie czytając całego wątku (bo jest długi a ja jestem na uczelni). Chciałem tylko zauważyć fakt ze "Fakt" ( ) - mój ukochany, jedynie mądry, używający tylko pięknej polszczyzny i zupełnie niezależny dziennik wczoraj mnie milo zaskoczył... Zawsze lubie czytać te jego superekspresowe tytuły z pierwszej strony na przystanku tramwaiowym i zamiast o kolejnych agentach czy o tym jak my wszyscy byliśmy okłamywani lub o masowych odejściach wiernych z Kościoła (tudzież kościoła) "Fakt" wczoraj napisał o SB-ku... Oczywiście jak zawsze piękną polszczyzną ale mimo wszystko się zaskoczyłem...

To tylko taka refleksja była...
micked
10-01-2007, 20:08
Ludzie co zaniechali lustracje w 89 powinni trafic do kicia za zaniechanie!!!!!!!!!!!!

Ściślej rzecz biorąc w 1992, kiedy po raz pierwszy lustrację udało się przegłosować w parlamencie. I mimo, że byla to lustracja bardzo ograniczona w porównaniu z dzisiejszą, zablokowano ją obalając rząd Olszewskiego. Maczała w tym palce duża część obecnej klasy politycznej i większość mediów na czele z Wyborczą. Gdyby ich wszystkich posadzić, zabrakłoby miejsc w więzieniach
Partizan
10-01-2007, 22:42
To, że tamta lustracja była niedokładnie przygotowana ci nie przeszkadza, ale o jednego arcybiskupa walczysz tu jak brytan. Czegoś nie rozumiem.
QQQQ
11-01-2007, 10:42
Podpisanie przez Wielgusa to typowe podpisanie cyrografu z diabłem, stał sie wieźniem sumienia SB, mogło go spokojnie kontrolować. I tłumaczenie ,że zapewnie nikogo nie skrzywdził bo tylko podpisał, jest nadużyciem. Skrzywdził np Nas wszystkich, swoja postawą pokazał gdzie tak naprawdę jest jego sumienie. Karierowicz.
A poco oni wyjezdzali za granice w latach 70? Tu jest odpowidz ! Mam przeczucia o których niechce nawet pisac ?
Agaja
11-01-2007, 13:05
polecam
http://info.wiara.pl/inde...&art=1168454179

Aha - lepiej, zwłaszcza w takiej sprawie, rozmawiać o faktach niż o przeczuciach.
QQQQ
11-01-2007, 16:22
Agaja Polska to taki dziwny kraj w którym przeczucia dziwnie sie spełniają.

Wszyscy teraz czekamy kto bedzie nastepnym agentem SB i boimy sie by nasze przeczucia sie nie sprawdziły !!!!!!
Agaja
11-01-2007, 16:43
Ja nie czekam. Nie rozsiewam podejrzeń. Nie sugeruję... Więc nie wszyscy
EOT
micked
11-01-2007, 22:48
To, że tamta lustracja była niedokładnie przygotowana ci nie przeszkadza, ale o jednego arcybiskupa walczysz tu jak brytan. Czegoś nie rozumiem.

Każda metoda lustracji ma swoje plusy i minusy. Problem z listą Macierewicza polegał na tym, co mamy też dzisiaj (i jak było też z listą Wildsteina), że formalnie utworzoną listę zarejestrowanych przez SB współpracowników, potraktowano jako listę rzeczywistych agentów. podczas gdy szybko okazało się że każde nazwisko z tej listy wymagało osobnej weryfikacji, bo przypadki byly zupełnie różne. Był np senator Janusz Mazurek, który trafił na tę listę przypadkowo, z powodu zbieżności imienia i nazwiska z rzeczywistym agentem. I jak się okazało, przyjął tą pomyłkę z wyrozumiałością, a nawet był jednym z goracych zwolenników lustracji! Były znane i zasłużone osoby, jak prof. Chrzanowski, czy Lech Wałęsa. Sam min. Macierewicz, który zrobił to, co nakazywała mu uchwała sejmowa (uchwalona zresztą w kształcie, który on sam krytykował, notabene wstrzymał się od głosowania) tłumaczył przy każdej okazji, że jest to jedynie lista zasobów archiwalnych, która może być co najwyżej punktem wyjścia do odpowiedniej procedury lustracyjnej. Macierewicz proponował w tym celu powołanie zespołu weryfikacyjnego pod kierunkiem prezesa Sądu Najwyższego. Jednak opór części polityków i czołowych mediów wobec jakiejkolwiek lustracji był tak silny, że w atmosferze histerii obalono rząd Olszewskiego i kwestia lustracji została odłożona.

Ja nie walczę o arcybiskupa, ale o pewną uczciwość w przedstawianu faktów. Wczoraj usłyszałem w telewizji jak red. Sakiewicz stwierdził, że wszystko co robi abp Wielgus jest wyrachowaną grą wyszkolonego agenta. W mediach pojawiają się określenia arcykapuś, tworzy się z tego człowieka postać niemal demoniczną. To "zasługa" głownie dziennikarzy, bo już np historycy przedstawiają znacznie bardziej wyważone opinie i tak jak prof. Paczkowski, czy przytoczony przeze mnie prof. Wrona wysuwają istotne wątpliwości co do złej woli arcybiskupa, raczej określając go jako kogoś, kto próbował wyplątać się z pułapki w którą dał się wprowadzić. Podobną opinię wyraził też włoski sędzia Ferdinando Imposimato, któy prowadził dochodzenie w sprawie powiązań PRLowskich służb z zamachem na Jana Pawła II. http://www.polskieradio.c...id=11903&kat=34
A w naszych mediach zapiski esbeków traktowane są jak prawda objawiona, a już np ostatnie oświadczenie arcybiskupa, w którym opisuje on dokładnie przebieg swoich kontaktow z SB i wywiadem, podtrzymując do końca tezę, ze on sam nie uważał siebie za wspólpracownika, i nie donosił na nikogo, zostało całkowicie zignorowane.
Zmienię zdanie, jeżeli pojawią się twarde dowody w postaci konkretnych donosów, czy informacji szkodzących jakimś konkretnym osobom w wyniku kontaktów abp Wielgusa ze służbami (na które jak się okazuje wyrażał zgodę nawet rektor KUL-u, która to uczelnia bez wyjazdów zagranicznych nie mogla prowadzić badań). Ale dopóki poza "gotowością do współpracy", którą jedynie stwierdziła Komisja Kościelna, żadnych konkretów się nie udowodni, obowiązuje zasada domniemania niewinności.
Agaja
12-01-2007, 23:07
Szczerze polecam:
http://ekai.pl/serwis/?MID=12140
Partizan
13-01-2007, 00:03
micked, zawiłości związanych z uchwała lustracyjną nie musisz mi naprawdę tłumaczyć...
W dodatku okazało się, że papież został zwyczajnie okłamany. Może dzisiejsze postanowienia Episkopatu doprowadzą do posprzątania tego całego balaganu, do którego powstania najmocniej przyczynił się abp Wielgus.
micked
13-01-2007, 10:07
Myślę, że wnioski z wczorajszego spotkania biskupów sa optymistyczne, mam nadzieję, że będzie to początek cywilizowanej lustracji Kościoła. A slowa z listu biskupów są chyba najlepszym podsumowaniem całego tematu. Jest tu mowa i o winie arcybiskupa, ale także o krzywdzie jaką mu wyrządzono wyjaśniając całą sprawę nie w oparciu o przyjęte w takich przypadkach procedury, ale w atmosferze nagonki medialnej.
Mam nadzieję, że dojdzie jednak do jakiejś formy sądu lustracyjnego, bo z samego faktu podpisu, a nawet z nieumiejętności przyznania się do niego, i w efekcie poświadczenia nieprawdy, nie wynika jeszcze, że arcybiskup był w pełni świadomym agentem, który realizował zadania zlecone mu przez SB, jak przedstawiają to niektóre media.
http://ekai.pl/serwis/?MID=12144
W dniu 5 stycznia br. w odezwie skierowanej do wspólnoty Kościoła Warszawskiego Ksiądz Arcybiskup Wielgus potwierdził fakt wspomnianego uwikłania i przyznał, że skrzywdził nim Kościół, podobnie jak - w obliczu kampanii medialnej - wyrządził mu krzywdę, zaprzeczając faktom współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.
Przyjmujemy z szacunkiem jego decyzję o rezygnacji z posługi metropolity warszawskiego. Nie nam sądzić człowieka, współbrata, który przez lata wiernie i gorliwie służył Kościołowi, m.in. jako profesor i Rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, aá następnie jako Biskup płocki. Naszą modlitwą chcemy wspierać Arcybiskupa w pełnym wyjaśnieniu prawdy. Jednocześnie z żalem stwierdzamy, że brak uwzględnienia przyjmowanej powszechnie zasady domniemania niewinności przyczynił się do stworzenia wokół oskarżonego Arcybiskupa atmosfery nacisku, która nie ułatwiła mu przedstawienia opinii publicznej odpowiedniej obrony, do której miał prawo. (...)
Tylko krytyczna i rzetelna analiza wszystkich dostępnych źródeł pozwoli nam zbliżyć się do prawdy. Odczytywane jednostronnie dokumenty, sporządzone przez wrogich Narodowi i Kościołowi funkcjonariuszy aparatu represji komunistycznego państwa, mogą poważnie krzywdzić ludzi, niszczyć więzi społecznego zaufania i w konsekwencji okazać się pogrobowym zwycięstwem nieludzkiego systemu, w jakim przypadło nam żyć. (...)
Rządzących i Parlamentarzystów wzywamy, by zapewnili takie korzystanie z materiałów znalezionych w archiwach pochodzących z czasów PRL-u, by nie prowadziło to do naruszania praw osoby ludzkiej i poniżania godności człowieka oraz by istniała możliwość weryfikacji tych materiałów przed niezawisłym sądem. I nie wolno też zapominać, że materiały te obciążają przede wszystkim ich autorów.
Świadomi wezwania Chrystusa "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" (Mt 7,1), prosimy wszystkich o powstrzymywanie się od wydawania powierzchownych i pochopnych sądów, bo mogą być one krzywdzące. Mamy zwłaszcza na myśli wszystkich pracujących w środkach społecznego przekazu.(...)

Ro-man
13-01-2007, 18:17
A slowa z listu biskupów są chyba najlepszym podsumowaniem całego tematu.


Temat możnaby podsumowywać, gdyby nie kolejne oświadczenie abp. Wielgusa. Teraz to już naprawdę mu się dziwię.
Ewa24
13-01-2007, 19:36
http://wiadomosci.gazeta....00,3847691.html
Czyżby tak miało się to skończyć?
Krzysztof Paweł
13-01-2007, 20:12
Czyżby tak miało się to skończyć?


Ufaj gazetom. Wczoraj nuncjusz powiedział, że bp Wielgus był na liście kandydatów, tyle że nie na pierwszym miejscu. Więc tyle warte są te informacje.

[ Dodano: 13-01-2007, 20:21 ]
micked
13-01-2007, 21:20
Temat możnaby podsumowywać, gdyby nie kolejne oświadczenie abp. Wielgusa. Teraz to już naprawdę mu się dziwię.

Ja się tak całkiem nie dziwię, bo mimo apelu skierowanego przez KEP do dziennikarzy o unikanie nadinterpretacji, pojawiła się kolejna: mianowicie, że abp Wielgus skłamał pod przysięgą w swojej informacji dla papieża. Ja prawdę mówiąc analizując od początku wypowiedzi arcybiskupa widzę w nich pewną konsekwencję (poza sprawą nieszczęsnego podpisu), bo cały czas podtrzymuje on, że mimo kontaktow ze służbami nie uważał się za ich współpracownika, i nie przekazywał im żadnych szkodzących komukolwiek informacji. Wydaje się to dość prawdopodobne, i zwróciła na taką możliwość uwagę zarówno komisja kościelna, jak i historycy. Problem w tym, że
zamiast serialu kolejnych zarzutów w mediach i kolejnych oświadczeń arcybiskupa powinno się zrobić normalny sąd lustracyjny.
Bartek_O
02-02-2007, 10:32
Wydawało się, że sprawa nieco przycichła i jest już "po wszystkim" tymczasem okazuje się, że owy podpis abp Wielgusa mógł być sfałszowany: http://wiadomosci.gazeta....8.html?skad=rss
Ewa24
02-02-2007, 22:23
i co teraz? przeproszą go?
Partizan
02-02-2007, 22:45
Ke? Tro w takim razie do czego on się przyznawał?
Sebastian
02-02-2007, 23:12
Ke? Tro w takim razie do czego on się przyznawał?

No właśnie... Sieć kłamstw... Fajnie...
Partizan
02-02-2007, 23:59
niedługo otworzą się archiwa... w końcu będzie porządek... oby
Sebastian
03-02-2007, 08:42
w końcu będzie porządek...

Obawiam się, że dopiero wtedy się zrobi bałagan. Jeśli ten podpis rzeczywiście jest podrobiony, to takich będzie więcej... Kolejne dziesiątki skrzywdzonych ludzi...
Partizan
03-02-2007, 12:24
Od tego są eksperci, zeby pomyłki wyeliminować. Moim zdaniem otworzenie archiwów to jedyny sposób na względny powrót do normalności.
Sebastian
03-02-2007, 12:51
Od tego są eksperci, zeby pomyłki wyeliminować.

W sprawie abp. Wielgusa wyeliminowali po miesiącu od "wybuchu" afery. Jeżeli z taką prędkością będą je eliminowali w innych przypadkach, to otwarcia archiwów możemy się spodziewać za ładnych parędziesiąt lat....
Agaja
03-02-2007, 13:14
http://www.rzeczpospolita...6807.html#56807

http://www.rzeczpospolita...6815.html#56815
po drugie ksiądz arcybiskup najpierw powiedział, że nic nie podpisywał, a później powiedział, że podpisywał i wydaje mi się, że to jest najważniejsze - powiedział metropolita gdański.

micked
03-02-2007, 13:40
Niestety, jest to fakt. Ten jeden podpis z 1978 roku, nawet jeśli złożony pod przymusem był decydujący. Mimo, że jak się wydaje, nie wynikała z niego realna współpraca. Mając ten autentyczny podpis SB mogło sobie doprodukować ile chciało kopii, czy podrabiać go na innych dokumentach, tworząc legendę "cennego współpracownika".
Co do ZPP: w wywiadzie dla RM dr Gontarski zastrzegł wyraźnie, że nie byla to inicjatywa ZPP, tylko jego prywatna i ekspertyzę przeprowadzil w oparciu o własne pieniądze.
pablito
03-02-2007, 13:48
Tylko jak tu wierzyć kolejnym ewentualnym tłumaczeniom bp Wielgusa? Kilkakrotnie sprzeczne ze sobą info podawał więc jeśli znowu się do czegoś ustosunkuje jak mam ja osobiście wierzyć temu człowiekowi - abstrachując już od manipulacji SB
micked
04-02-2007, 10:41
Ja analizując te wypowiedzi widzę tylko jedną niekonsekwencję: nie przyznanie się od razu do podpisu. Bo wszystkie inne tezy arcybiskup podtrzymał w swoim końcowym oświadczeniu z 5 stycznia http://www.opoka.org.pl/b...e_05012007.html
w tym tę najważniejszą, że nie uważał siebie za współpracownika, ale człowieka zmuszonego okolicznościami do kontaktów z SB. I od strony psychologicznej rozumiem jego stanowisko, choć zgodnie z definicją mówiącą, że "podpisałeś = byłeś współpracownikiem, nawet jeśli nie wykonałeś żadnego zadania" nie miał racji.
Qwas
05-02-2007, 14:01
"podpisałeś = byłeś współpracownikiem, nawet jeśli nie wykonałeś żadnego zadania"


Ja już nie wiem jak to jest... Czy to w ogóle jest dobre założenie? Czy nie kasuje od razu człowieka - i nie chodzi mi tu o ten cy inny konkretny przypadek
micked
16-02-2007, 08:05
Wygląda na to, że mamy wreszcie profesjonalną analizę teczki abp Wielgusa, dokonaną przez byłego prokuratora krajowego Włodzimierza Blajerskiego. Prawie w każdym dokumencie są jakieś nieścisłości albo dochodzi do złamania procedur obowiązujących przy sporządzaniu dokumentów SB. W wielu miejscach widoczna jest wzajemna niezgodność treści dokumentów między sobą. jak również z ewidencją operacyjną. Liczne dokumenty mają fikcyjne (niestosowane wówczas przez SB) oznaczenia, ślady przeróbek, nadpisywania. Raporty są często nierejestrowane i sporządzane są w wiele miesięcy po opisywanym fakcie, co jest złamaniem podstawowych zasad pracy wywiadu. Jeden z wysokich rangą oficerów obecnego wywiadu nazwał te materiały po prostu "bajzlem".

W kluczowym dokumencie- umowie o współpracy "Greya" z wywiadem słowa: "Ja Grey - Wielgus Stanisław" napisane są drukowanymi literami (to żeby utrudnić robotę grafologom) a podpisy są umieszczone nie w tych miejscach gdzie trzeba. I co najciekawsze, wiele wskazuje na to, że nie ma w aktach tego jedynego dokumentu, do którego podpisania faktycznie przyznał się abp Wielgus. Prawdopodobnie była to zwykła "lojalka", gdzie nie było mowy o żadnych zadaniach, ani konkretnej współpracy, stąd usunięto ją z akt jako niepasującą do obrazu "wieloletniego współpracownika".

Cała szczegółowa analiza jest dostępna na:
http://www.naszdziennik.p...216&id=my11.txt
Majewka
16-02-2007, 20:17
Gdy ktoś szuka wniosków, jakie mogłyby płynąć z tej trudnej lekcji, to polecam komentarz ks. Mariana Machinka z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego,
Wklejam go w całości, bo pod adresem, z którego pochodzi, trudno go znaleźć.
micked
21-02-2007, 00:08
Benedykt XVI przesłał do abp. Stanisława Wielgusa list, w którym wyraża życzenie, "by Ekscelencja podjął na nowo swoją działalność w służbie Chrystusowi" http://ekai.pl/serwis/?MID=12317

Myślę, że ten list Papieża jest bardzo ważny i potrzebny. I jest przecięciem spekulacji mediów na temat okoliczności odwołania ingresu. Cytuję jeden z akapitów listu:

Kiedy Ekscelencja miesiąc temu złożył rezygnację, świadomy, że sytuacja, która zaistniała, nie pozwala rozpocząć posługi biskupiej z niezbędnym jej autorytetem, wyraźnie widziałem w tym akcie głęboką wrażliwość na dobro Kościoła Warszawskiego i Kościoła w Polsce, a także pokorę i dystans do zaszczytów.


Słowa te stoją w wyraźnej sprzeczności z twierdzeniami Gazety Polskiej, że arcybiskup został zmuszony do ustąpienia przez Papieża, i że do ostatniej chwili zachowywał się jak wyszkolony agent. Jak już pisałem wyżej szereg innych oskarżeń GP pod adresem arcybiskupa zostało podważonych przez merytoryczną analizę jego teczki, jakiej dokonał prokurator Wlodzimierz Blajerski.

Tak więc wydaje się, że powoli, ale prawda zwycięża.
Partizan
21-02-2007, 00:12
Na to zwycięstwo prawdy można patrzec sceptycznie, jak np Terlikowski. Trudno sie z nim nie zgodzić, że sam arcybiskup miotając się i rózne oświadczenia na pewno najbardziej sobie zaszkodził.
micked
21-02-2007, 00:19
W każdym razie, wszystko wskazuje na to, że jak utrzymywał od początku do końca nie był tajnym i świadomym współpracownikiem SB.
A Gazeta Polska po prostu ewidentnie przegięła w swoich oskarżeniach.
Ewa24
03-03-2007, 13:32
Jak oficjialnie podała dziś Nucjatura Apostolska nowym metropolitą warszawskim będzie abp. Kazimierz Nycz
http://wiadomosci.gazeta....00,3960392.html
fasol
03-03-2007, 19:24
i bardzo dobrze, mój diecezjalny Ziomal
a tak serio to myślę że odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu, otwarty i przyjemny
grazialewa
03-03-2007, 20:55
jak już się czepiasz, to póki co, a wraz z nominacją dostaje automatyczny nominat arcybiskupi. nie ma żadnych dodatkowych święceń.
Sebastian
03-03-2007, 21:37
i bardzo dobrze, mój diecezjalny Ziomal

To samo miałem napisać.
Tupt
03-03-2007, 21:46
Bp Pieronek powiedział że Koszalin się smuci... No i rzeczywiście, moja diecezja by chciała, żeby bp Nycz został. Ale coż... Przynajmniej Warszawa się cieszy ze świetnego biskupa

Mialem okazję go kilka razy spotkać i uważam, że jest naprawdę super Najlepszy wybór z możliwych
fasol
03-03-2007, 21:58
jak już się czepiasz, to póki co, a wraz z nominacją dostaje automatyczny nominat arcybiskupi. nie ma żadnych dodatkowych święceń.


a to przepraszam, nie wiedziałem, ale to oznacza chyba że Arcybiskupem zostanie dopiero po ingresie, ale moge sie mylić
Gwardian
03-03-2007, 22:12
micked
Wygląda na to, że mamy wreszcie profesjonalną analizę teczki abp Wielgusa, dokonaną przez byłego prokuratora krajowego Włodzimierza Blajerskiego. Prawie w każdym dokumencie są jakieś nieścisłości albo dochodzi do złamania procedur obowiązujących przy sporządzaniu dokumentów SB.


Poczekajmy co z tej profesjonalnej analizy wyciśnie sąd lustracyjny. Nie bez znaczenia jest fakt, że ta analiza i mieszanie
Mod Info:
[
wokół uznanego za arcy-łgarza]
dokonana zostala na zlecenie radia Maryja. Jakoś dziwnie zamilkli ci z bożej łaski obrońcy kiedy IPN ujawnił, że znaleziono kolejne dokumenty współpracy.
Z wszystkich wypowiedz
Mod Info:
[
Arcy-łgarza]
biskupa najbardziej przypadła mi do gustu następująca: "Do boju ruszyli tzw. historycy i rozmaite pędzące za sensacją media. Czynią to bez troski o metodę historyczną, która każe wejść w opisywaną epokę, jej uwarunkowania i w mentalność ludzi wtedy żyjących". (2.X.2006) I dodawał: "Liczni politycy mają usta pełne wzniosłych haseł, a często jest to jedynie kamuflaż dla ukrycia egoistycznych interesów." Wystarczy w tym zdaniu zmienić słowo "politycy" na "księża" i będziemy mieli najlepszy komentarz do całej sprawy.

[ Komentarz dodany przez: Tomasz Ptak: 04-03-2007, 01:04 ]
micked
04-03-2007, 22:25
micked

Wygląda na to, że mamy wreszcie profesjonalną analizę teczki abp Wielgusa, dokonaną przez byłego prokuratora krajowego Włodzimierza Blajerskiego.

Poczekajmy co z tej profesjonalnej analizy wyciśnie sąd lustracyjny. Nie bez znaczenia jest fakt, że ta analiza i mieszanie dokonana zostala na zlecenie radia Maryja. Dla mnie nie bez znaczenia jest to, że sam fakt pojawienia się tej ekspertyzy, nie mówiąc już o jej treści, zostały przemilczane przez "mainstreamowe" media. Też czekam aż ktoś merytorycznie ustosunkuje się do niej, podobnie jak do ekspertyz grafologicznych mikrofilmów. Bo jak na razie nikt tego nie zrobił, a jedynie próbuje się dezawuować osoby próbujące ustalić prawdę.
Jakoś dziwnie zamilkli ci z bożej łaski obrońcy kiedy IPN ujawnił, że znaleziono kolejne dokumenty współpracy

I co wynika z tych dokumentów? Bo jak na razie mieliśmy tylko "newsa" bez żadnych konkretów. Może poczekajmy na sąd lustracyjny?

Ale najważniejsze, że mamy w Warszawie nowego metropolitę (przy okazji: dzisiejszego solenizanta). Może dziennikarze przestaną zajmować się wydawaniem wyroków, od których są odpowiednie sądy.

Strona 2 z 21, 2

Pokrewne wątki

Nowy Portal już działa! Wszystkich serdecznie zapraszamy !
FilesTown.eu -Nowy darmowy hosting plików bez limitów!
Nowy telefon Sony Ericsson Xperia X1
Schipper: Nowy program sposobem na Otylię.
Nowy stylowy koncept Sony Ericssona.
Internet GPRS Nowy Twój Mix
eLo jestem nowy wiec pisze:)
  • flagge schweitz
  • jeszcze sie nie boje ale przykro mi troche
  • carreffoure com
  • mecz pilkarski userzy vs kadra meeting 9 11 54
  • do podstrony 3600
  • 1843 results
  • travian
  • kredyt bank radom zeromskiego
  • e34 cieknie miedzy skrzynia a silnikiem
  • Lista tematów z for dyskusyjnych : Strona Główna