Stary_Swistak
09-01-2007, 11:38
Przytocz mi zdanie z homilii prymasa w którym podwaza on decyzję Papieża??? Prymas nie mówił w ogóle o tej decyzji, tylko o sposobie osądu arcybiskupa w mediach. Uczciwej lustracji i stwierdzenia, czy ktoś był donosicielem, czy tylko podpisał coś pod przymusem, a potem migał się, jak to określił jeden z historyków IPN nie da się przeprowadzić w kilka dni. Wielu dziennikarzy innych mediów przyznaje, ze sposób przedstawienia sprawy abp Wielgusa przez Gazete Polską był złamaniem dziennikarskich standardów.
Prypomnijcie sobie sprawę Gilowskiej, tam tez wersja SB-ków i wersja oskarżonej rózniły się zasadniczo. Rozstrzygnąć kwestię rzeczywistego zasięgu współpracy Wielgusa mógłby tylko sąd, który poza analizą dokumentów i mikrofilmów odniósłby sie do świadków i poszukał twardych dowodów na szkodzącą konkretnym osobom współpracę.
Oczywiście arcybiskup mógłby częściowo uniknąc tych kłopotów gdyby od razu po nominacji zwrócił się o do sądu autolustrację, a nie czekał na ingres.
A co do IPN- prymas, który jak przypuszczam improwizował tę homilię, powiedział tylko tyle, że akta IPN to za mało by osądzić człowieka. Nie mówił nic o RPO ani komisji kościelnej, poza tym komunikaty tych ostatnich były jednymi z niewielu przykładów uczciwego i bezstronnego przedstawienia sprawy abp Wielgusa tzn stwierdzono tam co wiadomo, a czego nie wiadomo. Media natomiast wydały na arcybiskupa wyrok, jeden z głównych dzienników dał na pierwszej stronie tytuł "Arcykapuś"
I jeszcze jedno:
Czy autorzy oficjalnego komunikatu Stolicy Apostolskiej tez podważają decyzję Papieża? Dlaczego większość tego komunikatu jest nie o abp Wielgusie, tylko o walce z Kościołem pod pretekstem lustracji?
1/. Nikt przy zdrowych zmysłach nie podejrzewa nawet, że jakikolwiek ksiądz mógłby krytykować papieża expressis verbis - byłaby to działalność samobójcza. Czy jednak rzeczywiście nie widzisz różnicy postaw prymasa i abp. Gocłowskiego??
Homilia, jak sam przyznajesz, głównie poświęcona została "atakom złych mediów" i porównaniu abp. Wielgusa do św. Piotra (sic!). Pomijając inne "drobne" różnice, to św. Piotr, po popełnieniu błędu nie zapierał się tygodniami wobec swojego "przełożonego", że absolutnie nic takiego nie zrobił, narażając go na wydanie fałszywego komunikatu!!
Natomiast w homilii ANI SŁOWEM nie wspomniano o oszukiwaniu Watykanu, co było głównym powodem całej tej "afery". Gdyby abp. Wielgus od razu się przyznał, to w ogóle prasa nie miałaby o czym pisać. Ale on po "karierze naukowej" teraz jeszcze chciał zrobić "karierę kościelną"...
Gdyby nie te kardynalne błędy, to prasa choćby chciała, nie miałaby co rozdmuchiwać.
2/. Nie wiem o jakim komunikacie Watykanu mówisz - chyba o tym poprzednim, kiedy Watykan poparł abp. Wielgusa, ponieważ został oszukany. Decyzja Watykanu o odwołaniu metropolity znajdującego się już na urzędzie (dzień wcześniej) jest chyba oczywista i jednoznaczna. Czy to uważasz za "poparcie dla arcybiskupa"?? A że zrobione to zostało bardzo dyplomatycznie i delikatnie - tak normalnie Watykan załatwie takie sprawy.
3/. Abp. Wielgus sam się w końcu przyznał pod naporem faktów. Dowody współpracy są porażające i bezdyskusyjne, sąd nie jest tutaj potrzebny. Nie ma sensu nawet tego "rozmywać" i bronić przegranej sprawy. Są dokumenty z jego podpisami, dokumenty potwierdzające szkolenie, dziesiątki spotkań z SB itd. Czy myślisz że Watykan odwołał dopiero co powołanego metropolitę bez powody, tylko żeby "uniknąć szumu w prasie"?? Wobec takich dowodów określenie przez prymasa tego jako "świstki" [gromkie brawa] było tylko nieodpowiedzialnym podjudzaniem tłuszczy do dalszych niesmacznych demonstarcji, najpierw w katedrze, a później przed pałacem arcybiskupim.
Gdyby dzisiaj istniało SB to właśnie tak by działało dla skompromitowania Kościoła.
Gdyby abp. Wielgus przed nominacją przyznał się dyskretnie papieżowi, jaka była sytuacja - do zamieszania w ogóle by nie doszło. Ba, nawet gdyby się wstydził przyznać, ale odmówił przyjęcia wysokiego stanowiska motywując to "stanem zdrowia" - też nie byłoby sprawy i żadne media nie miałyby nic do gadania.
z prasy włoskiej, homilia prymasa