Krwawienie z dróg rodnych

Krwawienie z dróg rodnych


Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Krwawienie z dróg rodnych" z forum forum.szczury.biz/





Strona 1 z 11

zona
Pon Maj 21, 2007 15:07
Kiedy przyszłam z uczelni, Buba leżała w kałuży krwi... Zabrałam ją od razu do wetki, ta podała jej Enroxil i Vitacon. Podejrzewała najpierw poronienie, ale Buba miała w drodze z Warszawy ruję, więc niemożliwe, żeby była w ciąży. Dzisiaj mam ją obserwować, jutro jesteśmy umówione na kolejną wizytę.
Vitacon to lek na krzepnięcie krwi, ale od czego jest Enroxil?
No i co to może w ogóle być? Zapalenie dróg rozrodczych, guzek? Jutro najprawdopodobniej wetka zrobi jej USG, jeżeli będzie potrafiła...

Nisia
Pon Maj 21, 2007 15:36
Enroxil zapobiegawczo. Aby nie nastąpiło zakażenie po przerwaniu błony sluzowej/skóry.
Może to byc guzek, ale to możesz stwierdzić sama. Guzek krwawiący wymaga natychmiastowej operacji (ratującej życie). Może być też np. zapalenie przydatków. No, chyba, że krwawienie było z cewki moczowej?
Do USG wyastrczy, gdy wetka będzie miałą dostatecznie małą końcówkę. Gdy siostry I zostały z powodzeniem przebadane pod USG mierzyły 10 cm.

Enroxil powinien być podany w najmniejszej dopuszczlanej dawce (10 mg/kg). Alifek po krwawieniu z moczowodów dostawał dwa razy dziennie, Fatka po operacji raz. I przez tydzień (chyba, że, tfu tfu...)
zona
Pon Maj 21, 2007 15:51
Krwawienie na pewno nie było z cewki moczowej - przy zastrzyku Buba się posikała i mocz był czysty, bez żadnej krwi. Wetka małą macała i nie wykryła żadnego guzka...
W sumie Buba dostała jeszcze jeden zastrzyk, ale nie zapamiętałam nazwy, jutro dopytam.
Justka1
Pon Maj 21, 2007 16:03
Enroxil i Vitacon-to samo dzis wet mojej Dzidzi przepisal.
U niej pare dni temu tez wykrylam wyciek krwi z pochwy.
Do tego podam jej Beta-Glukan,przez 3 dni 1/30 kapsulki i 6 dni przerwy-na podwyzszenie odpornosci.Tylko,ze ja mam juz starsza,3 letnia panne,a zony mala...nie wiem.
U nas tez pan dr nie wybmacal zadnego guzka-oby,mam nadzieje,ze bedzie dobrze,Bubie tez tego zycze

gryska
Pon Maj 21, 2007 17:18
A jeśli to zapalenie przydatków to potrzebna jest operacja czy leczenie farmakologiczne powinno starczyć?
Tak strasznie martwie się o Moją Bubcię (. Jeszcze jej nie poznałam osobiście a już kocham to małe-kudłete. Że tez jej się musiało takie coś przyplątać?

Pocieszające tylko że jest w dobrych rękach Żony. Mam nadzieję, że wet równie dobry jak Żona.
Trzymaj sie BUBA!!!!!!!!!!!
Nisia
Wto Maj 22, 2007 08:58
zona, mój Alifek miał krwawienie w cewki moczowej. Ale raz jeden jedyny. I to było dużo krwi... Cała kałuża... Potem się to nie powtórzyło.
USG potwierdziło przypuszczenia wetki - piasek przeszedł z nerek do pęcherza i podrażnił moczowody. Stąd jednorazowe krwawienie.

Poza USG, spróbuj może zrobić eksperyment i odstawić lek przeciwkrwotoczny. W ten sposób będziesz wiedziała, czy to było jednorazowe. Jesli tak - to był to uraz mechaniczny.
Oczywiście, antybiotyk obowiązuje.

gryska, u ludzi zapalenie przydatków leczy się farmakologicznie, więc u szczura na pewno też.
zona
Wto Maj 22, 2007 22:10
Wetka stawia na poronienie, to by też tłumaczyło, dlaczego jeszcze jedna albinoska miała cały pyszczek i łapki we krwi, po prostu zjadły młode... Buba na pewno nie ma żadnego martwego malucha w brzuszku, została pod tym kątem dokładnie obmacana. Podejrzewam, że dwie dawki Ivermectyny w poronieniu 'pomogły'... Do tego okazało się, że jedna z albinosek jest w zaawansowanej ciąży, też zaczęła mi lekko krwawić. Jutro idziemy z Bubą na kontrolę, jak dotąd wszystko dobrze, odzyskała siły, wcina i biega z drugą albinoską. Wetka powiedziała jeszcze, że ta rujka Buby mogła być urojona albo coś się szczurzycy na tle hormonalnym pochrzaniło w organizmie już wtedy.
Viss
Wto Maj 22, 2007 23:13
Ehhh... To przez te wszystie stresy, brak spokoju i stałego miejsca. Wcale się nie dziwię, że tak reagują na maluchy. To naturalny odruch.
Trzymam kciuki za dziewczynki!
gryska
Sro Maj 23, 2007 16:09
To chyba jednak nie poronienie, bo Buba znowu krwawiła .
Jutro po nią jedziemy do żony, w piątek ma USG już w Krakowie.
Dostaje Cyclonaminę, Enroxil i Vitacon. Podobno po zastrzykach przestała krwawić.
Co to może być w takim razie??????

W Krakowie będzie pod opieką mojej zaufanej wetki. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tego cokolwiek by to nie było.
3majcie kciuki!! I jak ktoś ma pomysł co to może być to piszcie!!
Nisia
Sro Maj 23, 2007 16:14
Podobno po zastrzykach przestała krwawić.


Nie dziwota, Cyclonamine hamuje krwawienie.

Być może wyjaśni sytuację USG. A jeśli nie... Najlepszym rozwiązaniem byłoby wykastrowanie dziewuszki.
carol
Sro Maj 23, 2007 16:16
Trzymamy kciuki!
gryska
Sro Maj 23, 2007 16:48
ile może kosztowac sterylka?
orientuje sie ktoś?

(Nie miała baba kłopotu cholera )
Azi
Pią Cze 08, 2007 19:44
Dopisuję tu, bo problem podobny.

Yava miała krwiawienie około 1,5 tygodnia temu. Po kosultacji z wetką ustaliłyśmy, że było to rawienie z moczowodu, został podany Bytril. Krwawienie przeszło.

Dzisiaj, chwilę temu znów się powtórzyło i teraz jestem na 99,9% pewna, że to krwawienie jest z pochwy. Mała dużo nie krwawi. Zostawiła mi stempel i jest upaprana, ale to z niej nie cieknie. Zaraz ją wymacam i sprawdze, czy nie ma guzka. Mam jednak 2 pytania:

-w jakiej ilości podawać Vitacon?
-czy można jej podać doxycyklinę zamiast Bytrilu i jeżeli tak, to w jakiej dawce?

Dziś wetki już nie złapię, jutro ona nie pracuje, a średnio chcę iść do tej drugiej (druga na gryzoniach zna się jeszcze mniej).

Właśnie wpadłam na pomysł, czy to nie jest spowodowane za wysoką temperaturą powietrza...

Obmacałam ją - jest taka sama jak Nessa, nie wyczuwam żadnych twardych części w wyjątkiem części tak 1cm nad pochwą, ale Nessa ma takie samo, więc to chyba kość (nie znam się na szczurzej anatomii za dobrze )
Azi
Sob Cze 09, 2007 16:04
Mała stała się apatyczna. Ale druga też nie wykazuje chęci do ruchu, więc to chyba wina ciepła.

Jutro zabieram małą z małą klatką (42x25x22) do Wrocławia. W poniedziałek rano idę z nią do Piaseckiego (dzwoniłam już do niego i wiem, że będzie). Stwierdził, że prawdopodobnie w grę będzie wchodził zabieg - zabieg będzie prawdopodobnie we wtorek, bo w poniedziałek wieczorem mam egzamin.
gryska
Sob Cze 09, 2007 20:45
3mam kciuki!!!
U Buby był to jednak przedwczesny poród bądź poronienie.
Krwawienia się nie powtórzyły i wszystko jest w najlepszym porządku. To drugie plamienie było prawdopodobnie "oczyszczaniem się" z resztek.
Yava, dzielna bądź dziewczynko i nie martw pani!!
helen.ch
Sob Cze 09, 2007 21:25
Rudzinko maleńka nie daj się... jejku, bardzo mocno trzymam kciuki
Azi
Sob Cze 09, 2007 22:26
Dziękuję... niech ona mi do wtorku dotrwa...

Zauważyłam coś dziwnego - krwawienie sprawiło, że ma o wiele mniej porfiryny w oczach. Praktycznie w jednym oczku nie ma wcale, a w drugim jakieś niewielkie resztki, a do tej pory to jedno oko przynajmniej miała zawsze mocno upaprane.
AngelsDream
Nie Cze 10, 2007 00:26
Azi, trzymam kciuki mocno.
Azi
Pon Cze 11, 2007 10:14
Krwawienie (tfu tfu tfu) ustąpiło. Piasecki zdiagnozował to jak żylaki w macicy - wniosek - i tak i tak czeka ją zabieg. Najpóźniej w czwartek, możliwe, że wcześniej.

Poza tym dowiedziałam się ciekawej rzeczy - sterylizacja, owszem pomaga i zapobiega guzom gruczołu mlekowego, ale pod warunkiem, że zostanie przeprowadzona około 3-go miesiąca życia. Później raczej nie obserwuje się takie wpływu. To oczywiście stanowisko jednego weta.
AngelsDream
Pon Cze 11, 2007 10:42
Azi, wiesz, co?

Samiczka mojego kolegi była wykastrowana jak miała pół roku. Miała ropomacicze. Teraz ma 2 lata i kawałek, muszę coś dodawać? Wg mnie to tylko teoria. Na szczęście Oaza robi swoje badania i będzie wiadomo kto ma rację.

Bez obrazy, ja bardziej wierzę swoim lekarzom - wykastrowali jednak więcej samic, poza tym w Oazie lekarze sami mają szczurki w domach, więc znają je też tak, jak zna je właściciel.
Oli
Pon Cze 11, 2007 10:56
Nie wydaje mi sie prawda, ze tylko w tak mlodym wieku zapobiega to guzom. Przeciez takie guzy wywolywane sa glownie przez hormony wydzielane przez jajniki. Suki tez sie sterylizuje w roznym wieku, aby zapobiec guzom czy ropomaciczu.
Nisia
Pon Cze 11, 2007 11:02
Azi, moja Fatka była kastrowana w wieku 1,5 roku. Przyczyna - guzy sutka (gruczolaki). Po kastracji pojawiła się jedna cysta mlekowa, ale wetka wyjaśniła mi, że podwyższony poziom hormonów utrzymuje się przez 3 tygodnie. Rzeczywiście, po tym czasie przestała rosnąć.
Na guzy sutka pomogło radykalnie. Mała potem miała guza w mózgu, być może w przysadce mózgowej, ale, jak napisała pani Debbie Docommun, kastracja obniża ryzyko gruczolaków, ale nigdy nie zapobiega im na 100%. Zwłaszcza gruczolakom przysadki. Bardziej zapobiega gruczolakom sutka (niezależnie od wieku).
Azi
Pon Cze 11, 2007 14:57
Drogie Panie, spokojnie ja tylko napisałam, co usłyszałam. też mnie to nieco zdziwiło. On także prowadzi badania w tym kierunku, podobno spotkał się z samicami, które po sterylizacji w późnym wieku i tak miały gruczolaki, ale jak napisała Nisia, kastracja nie zapobiega w 100%, a wszystkie samiczki jakie wykastrował właśnie w młodym wieku i które mają w obecnej chwili około 2 lat, nie zachorowały. Może zbieg okoliczności, może nie, nie mnie to osądzać.
AngelsDream
Pon Cze 11, 2007 15:06
Azi, podobnie jak z wieloma innymi badaniami, wydaje mi się, że i w tym przypadku nie wszystko jest jasne i czarno - białe. Co by nie mówić - kastracja wydaje się jednym z najlepszych sposobów zapobiegania gruczolakom itp.
Nisia
Pon Cze 11, 2007 15:11
Co by nie mówić - kastracja wydaje się jednym z najlepszych sposobów zapobiegania gruczolakom itp.


I jest chyba jedynym sposobem pozbycia się ciągłych gruczolaków sutka, jak już się pojawią.
Layla
Wto Cze 26, 2007 16:13
Azja przed chwilą miała krwawienie z pochwy. Ustało, mała nie jest ospała, je dropsa, nic nie widać po niej. Moja wetka jest jutro. Rzecz jasna mogę iść gdzie indziej, ale kurcze, wolałabym do niej. Domyślam się, że krwawienie oznacza coś poważnego... Krew była ciemnoczerwona. Mam tu w pobliżu weta, ale nie mam zaufania... Cholera, co to może być Po niej nic zupełnie nie widać...
zona
Wto Cze 26, 2007 16:16
Może idź dzisiaj z nią do obojętnie jakiego weta po coś przeciwkrwotocznego, a jutro pójdziesz na dokładne badania do swojego weterynarza?
Layla
Wto Cze 26, 2007 16:19
po coś przeciwkrwotocznego,



A zupełnie głupie pytanie - krwawienie ustało, mała je. Czy potrzebny lek przeciwkrwotoczny też?
Nisia
Wto Cze 26, 2007 16:21
Nie. Tylko w razie krwawienia.
Layla
Wto Cze 26, 2007 16:23
W takim razie na razie obserwuję, a jutro polecę do mojej wetki. Mam takie spostrzeżenie, nie wiem czy to ma związek. Azja miała wczoraj ogromną ruję, nigdy czegoś takiego nie widziałam u moich samic. Trwała bardzo długo, bo od ok. 17 do dziś ok. 9. Czy to ma coś do rzeczy?

Edit: na innym forum przeczytałam, że nadmiar produkcji estrogenów przyczynić się może do guzów macicy lub/i sutków. Rozmawiałam z Kasią - Azja miała zawsze takie masakryczne ruje, wystarczy ją właściwie pogłaskać, a ona już... Czyli może to mieć związek na mój bardzo chłopski rozum...
Layla
Sro Cze 27, 2007 16:06
Wróciłam z Azjunią. Dostała wit. K na to plamienie, wetka ją obmacała (USG miało za dużą głowicę) i nie wyczuła nic podejrzanego. Ma to prawdopodobnie związek z jej rujami i produkcją estrogenów. Mam uważnie obserwować, a jeśli będzie powtórka, małą czeka kastracja. Mała ma świetny humor

A, i zapomniałam dodać, że waży 312 gram
Azi
Sro Cze 27, 2007 17:42
Ja jeszcze dodam, ze na Nutri-Drinku wyczytałam, że dobrze jest go stosować w stanach krwotocznych i musze przyznać, że w przypadku Yavy i jej krwawienia pomógł lepiej niż vitacon. Chociaż bardzo możliwe, że mała po prostu przestała krwawić sama z siebie. Niemniej po Nutri ożywiła się widocznie i praktycznie natychmiastowo.
Layla
Sro Cze 27, 2007 17:44
ożywiła się widocznie



Dobrze wiedzieć, ale u mnie Azja szaleje jak zwykle, to zupełnie na nią nie wpływa. Czuwam nad wszystkim (i mam nadzieję, że tak będzie nadal)
helen.ch
Pią Lis 16, 2007 18:57
Daisy miała dziś krwawienie rano i potem popołudniu, krew była dosyć jasna, dostała Cyclonaminę, Vitacon i jakiś antybiotyk, nie pamiętam niestety nazwy. Guzów wet sie nie domacał, USG nie udało sie przeprowadzić, nie dało się Dejki utrzymać, a i głowica była za duża. Cóz , na razie leczenie objawowe, potem zobaczymy, jutro na zastrzyk. Layla jak się skończyło leczenie Azji?
Layla
Pią Lis 16, 2007 19:01
helen.ch, no więc Azja miała krwawienie tylko wtedy - podczas bardzo długiej i intensywnej rujki. Miała zostać wykastrowana, jednak wszystko ustało i nie zdecydowałam się. Ruja była tak intensywna, bo Azja była u mnie wtedy świeżo a ja mam samców (ona samców nie znała). Obecnie mija już kilka miesięcy od tamtego epizodu i Azji nic nie dolega (pod tym względem). Dostawała wtedy wit. K.
helen.ch
Pią Lis 16, 2007 19:07
Layla, ok, bardzo dziękuję za szybka odpowiedź, cieszę się, że dobrze się skończyło. Szczerze mówiąc ja nie przypominam sobie, kiedy Daisy miała ostatnią rujkę, ona jest takie spokojne micho, to waciki rujkuja na okrągło i męczą ją.
PALATINA
Pią Lis 16, 2007 19:54
Offtopic: helen.ch,
Wiesz może, ile dostała cyklonaminy, tzn. jaka jest dawka dla szczura?
Bo nie wiem , a chciałabym wiedzieć!
helen.ch
Pią Lis 16, 2007 20:49
Nie mam pojęcia, skupiłam sie na nazwach, a i tak nie zapamiętałam wszystkiego. Doktor robił sam, jakby zlecał wetce to bym może i zapamiętała a przynajmniej słyszała.
helen.ch
Sob Lis 17, 2007 12:38
Wróciłyśmy, znowu Cyclonamina, Vitacon i Enroxil. W związku z tym, że jutro jest niedziela dostałyśmy Enroxil w tabletce do domu. 1/4 tabletki raz dziennie ("oskrobana paznokciem"-czyli nie do końca 1/4) i jeszcze coś w proszku, nazwa długaśna i mi z forum nieznana, nie zapamiętałam. Pół łyżeczki z wodą raz dziennie, do tego cebion 4 krople 2 razy dziennie. Jak będzie gorzej niż jest mamy przyjść w poniedziałek, jak nie to w czwartek koniecznie. Daisy jest obrażona, poszła spać za poduszkę, ale że pani doktor kazała masować miejsce po zastrzyku, to leży u mnie na kolanach i masujemy raz po raz. Wetka powiedziała, że krwi jest w sumie niewiele, że to może być jakis stan zapalny, macała ona, macał student i nic nie wymacali. Trzymac kciuki wskazane, czas pokaże co dalej.
PALATINA
Sob Lis 17, 2007 15:25
Kciukamy zatem!
helen.ch
Nie Lis 18, 2007 11:37
Daisy podkrwawia nadal, ale dziś juz malutko, nawet nie zostawia śladów. Słuchajcie, czy możliwym jest, żeby ona przeziębiła sobie przydatki chodząc po zimnych płytkach? W przedpokoju i kuchni mam gołe płytki, a one najczęściej tam właśnie biegają. Dejka ma spory brzuszek, więc jest on jakby "bliżej ziemi". Tika i waciki biegają na wysokich łapach, a Daisy przemyka raczej płasko i lubi przesiadywać po kątach. Nie pomyślałam o tym wcześniej, ale dzis nie daje mi to spokoju. Płytki są zimne, sama chodzę w kapciach, chociaż wiekszość roku biegam po nich na bosaka. Daisy kichała dzień wcześniej, ale po vibovicie jej przeszło. Dziś dostała 1/4 tabletki enroxilu, cebion, BetaGlukan i później dam jej jeszcze ten proszek z wodą, ale nadal nie mam pojęcia co to jest, ale smakuje jej, wypija bez problemu. Po rozpuszczeniu jest mlecznobiałe.
PALATINA
Nie Lis 18, 2007 11:50
Słuchajcie, czy możliwym jest, żeby ona przeziębiła sobie przydatki chodząc po zimnych płytkach?


Ja bym na to nie stawiała, ale .... Nie wiem.
helen.ch
Nie Lis 18, 2007 11:53
Mi też wydaje się to mało prawdopodobne , ale taka myśl mi sie pałęta od rana.
Oli
Nie Lis 18, 2007 16:28
ten proszek z wodą, ale nadal nie mam pojęcia co to jest, ale smakuje jej, wypija bez problemu. Po rozpuszczeniu jest mlecznobiałe


A to nie jest przypadkiem enteroferment? Ten proszek masz podawac kilka godzin po enroxilu?

Co do przeziebienia przydatkow, to tez mi sie to malo prawdopodobne wydaje, ale znajc matke nature mozliwe jest wszystko. Jesli to przeziebienie to antybiotyk powinien pomoc.
helen.ch
Nie Lis 18, 2007 16:39
A to nie jest przypadkiem enteroferment?

możliwe, choć głowy nie dam. Wydaje mi się jednak, że tam też jakieś "x" w środku było. A co to za jeden?
Oli
Nie Lis 18, 2007 20:21
Enteroferment to cos takiego jak lakcid, tylko ze wylacznie dla zwierzat (scislej dla swin, ale na inne zwierzaki potrzebujace odbudowy bakterii w przewodzie pokarmowym tez dobrze dziala).
helen.ch
Czw Lis 22, 2007 21:34
Enteroferment

zapytałam, to ten proszek właśnie.
marhef
Sro Lis 28, 2007 01:20
Mistelka niestety ma krwawienie z pochwy, wychodzi na to, że już trzeci dzień ( http://forum.szczury.biz/...p=111743#111743 ).
Jutro weterynarz.
Mistle jest żywa i nie wygląda jakby ją cokolwiek bolało.

Zastanawiam się, czy jeśli lekarz ma USG to czy będzie miał taką malutką końcówkę.
marhef
Sro Lis 28, 2007 18:03
U nas póki co antybiotyk + lek przeciwzapalny - w razie, gdyby to była "tylko" infekcja.
helen.ch
Sro Lis 28, 2007 18:41
Zastanawiam się, czy jeśli lekarz ma USG to czy będzie miał taką malutką końcówkę.

i jak?
marhef
Sro Lis 28, 2007 18:42
i jak?


Raczej nie ma, bo gdyby miał, to by nie poprzestał na obmacaniu... tak mi się wydaje.
marhef
Czw Lis 29, 2007 17:54
Ha!
Dziś był Pan Doktor (wczoraj był taki młody wet, nie wiem, może technik) i zrobił Mistle USG.
Czysto
Nie ma żadnych zmian w obrębie narządów rodnych, ani śladu poważnego stanu zapalnego czy ropomacicza, żadnych cyst ani guzków
Słowem - delikatny stan zapalny, może jakieś przeziębienie czy coś - w każdym razie powinno się to bez problemów wyleczyć antybiotykami z lekami przeciwzapalnymi
AngelsDream
Czw Lis 29, 2007 18:03
marhef, super wieści
Nisia
Pią Lis 30, 2007 09:21
marhef, świetnie! Czyli...antybiotyk i po herbacie?
helen.ch
Wto Gru 04, 2007 17:10
A moja panna krwawi znowu, będzie przygotowywana do sterylizacji, do jutra obserwujemy jak siusia i jedziemy do lecznicy na 13.30, wtedy bedzie pan doktor i podejmie decyzję. Znowu dostała leki. Nie chcę "kroić" mojego Dejaszka
Nisia
Sro Gru 05, 2007 09:59
Uuuuu.... helen.ch, trzymam kciuki.

Btw. u jakiego lekarza marhefka robiła usg? może warto by było mu przestawic Daisy?
helen.ch
Sro Gru 05, 2007 10:12
To jakieś 60 km ode mnie, nie wiem, może, zobaczymy co dziś wymyślą, jak będzie dr Maciej.
Nisia
Sro Gru 05, 2007 16:31
helen.ch, jeśli jeszcze nie podjęliście decyzji o zabiegu, a nie dało się wykryć nic - zajrzyj do wątku o mykoplaźmie.
I tu cytat z poradnika pani Docommun "Zrób to sam - sekcja":
"Uterus (unspayed female); redness, swelling, pus; infection, typically mycoplasma"
Cola
Nie Sty 27, 2008 13:06
Dziś rano, gdy zajrzałam do klatki, na ręczniku dziewczyn było pełno krwi.
Od razu zawołałam panny, ochoczo do mnie przybiegły, obejrzałam je całe, żadnej ranki.
Zauważyłam że Lenie leciała krew z pochwy.
Mała zachowuje się zupełnie normalnie, biega, bawi się z Minką.
Ale cały czas krwawi.
Lece do weta.

edit:
wczoraj chyba była rujka, może to być powodem?
AngelsDream
Nie Sty 27, 2008 13:14
Cola, tak rujka może być powodem, ale i tak lepiej sprawdzić pod kątem ropomacicza.
Cola
Nie Sty 27, 2008 13:16
Dzwoniłam do mojej wetki, powiedziała że o 16 bedzie w lecznicy, wtedy do niej przyjade.
Poda jej wit. K
Powiedziała, że przy rujce może pojawić się krwawienie, ale nie obfite.
Jeśli to się będzie powtarzało, trzeba będzie sterylizowac...
Izabela
Nie Sty 27, 2008 20:35
Cola, no i co u weta? Jak Lenka?
Cola
Nie Sty 27, 2008 20:42
Dostała wit. K
wetka kazała zadzwonić jutro jak nic sie nie zmieni.
Mała jest troche zamulona, straciła troche krwi wiec sie nie dziwie.
poza tym jak zwykle ciekawska i ma apetyt, więc będzie dobrze ;]

Może to być spowodowane wczorajszą rujką, może również być krwiomacicze.
Czekamy do jutra.
Izabela
Nie Sty 27, 2008 20:47
Będzie dobrze, bądźmy dobrej myśli
Nisia
Pon Sty 28, 2008 12:15
Cola, a mnie się to nie podoba. Rujki aż tak to nie wyglądają...

Najlepiej zrób usg.
Layla
Pon Sty 28, 2008 16:58
Cola, dokładnie tak jak z Azjunią było. Krwawiła przy i po intensywnej rujce. Już myślałyśmy z panią Anią o zabiegu, a tu wszystko ustało. Przy kolejnej rujce po tamtej było mniej, a od tamtego czasu (czerwiec 2007) krwawienia się nie pojawiają.
Cola
Pon Sty 28, 2008 18:19
Dziś już nie było w ogóle krwii.
Lena super aktywna, jak zwykle z apetytem.
Layla
Pon Sty 28, 2008 19:00
Cola, czyli dokładnie jak u Azji
Cola
Pon Sty 28, 2008 22:01
ja tego nie rozumiem
przecież ona czuje się tak świetnie
a tu ropa

jutro do weta
AngelsDream
Pon Sty 28, 2008 22:03
Cola, trzymam kciuki.
nezu
Pon Sty 28, 2008 23:24
Cola jeżeli samopoczucie małej jest dobre, nie panikowałabym. U Buffy sprawa została wykryta za późno, do tego Buff była potęznie osłabiona poprzednim urazem i infekcja przybrała galopujące tempo.
Nie każda wydzielina z dróg rodnych = ropa, ale jeżeli to faktycznie ropomacicze, to najpierw radziłabym wejść z antybiotykami a dopiero potem myśleć o ewentualnym zabiegu kastracji. No i konieczne, KONIECZNE będą wizyty na USG, żadnych ale, to świństwo TRZEBA mieć na oku z dokładnością do minuty, bo wystarczy odrobinę za późno pomyśleć o zabiegu i może się to skończyć bardzo źle.

Na razie najgorsze co możesz zrobić to panika. Pamiętaj.
Nisia
Wto Sty 29, 2008 09:29
No i konieczne, KONIECZNE będą wizyty na USG, żadnych ale, to świństwo TRZEBA mieć na oku z dokładnością do minuty, bo wystarczy odrobinę za późno pomyśleć o zabiegu i może się to skończyć bardzo źle.


Dokładnie. Ropomacicze jest wyleczalne, ale musi być dostatecznie wcześnie zdiagnozowane.
Cola
Wto Sty 29, 2008 09:32
ja w ogole tego nie rozumiem.
siedze teraz w szkole, o 12 jade do domu zobaczyc jak sie czuje mała i pewnie pojedziemy do wetki.
rano wstałam specjalnie o 5.30, wypusciłam dziewczyny.
Narządy rozrodcze Leny są dziś zupełnie czyste. Mała jak to zwykle rano skalała z fotela na łóżko mojej mamy, i z powrotem. Brzuszek jest mięciutki, żadnej opuchlizny nie widze.
Jestem straszną panikarą...
AngelsDream
Wto Sty 29, 2008 09:34
Cola, ropomacicze każda samica przechodzi po swojemu. Jedna będzie miała utajone objawy, inna od razu wszystkie.
Nisia
Wto Sty 29, 2008 09:40
Cola, lepiej pięć razy sprawdzić, niż potem pluć sobie w brodę.
Cola
Wto Sty 29, 2008 10:16
nie mam zamiaru czekac na pogorszenie czy cos.
ja bym u tej wetki byla codziennie, gdyby nie to ze to strasznie daleko, a teraz jest zimno, nie chce narazac dziewczyn...
no ale tak czy siak jade dzis..
AngelsDream
Wto Sty 29, 2008 10:18
Cola, czekamy na wyniki i trzymamy kciuki.
Cola
Sro Sty 30, 2008 11:24
Byłyśmy wczoraj u wetki.
Już później nie pojawiała się żadna wydzielina.
Zrobiłīśmy usg. Nie wykazało nic niepokojącego.
Wniosek z tego taki, że ja jestem panikara, a Lena jest zupełnie zdrowa
nezu
Sro Sty 30, 2008 14:38
A dwie babcie czyli ja i sachma kiedyś przez tę panikarę zejdziemy na zawał serca...
Oli
Sro Sty 30, 2008 15:24
Ja dodam, żeby dokładnie przyglądać się wydzielinom jakie zauważymy. Przy ropomaciczu jeśli jest wypływ, to jest on mętny, w odcieniach od kremowego po ciemożółty i co najważniejsze cuchnie okropnie! Właściwie ten zapach jest kluczowy. Wiadomo, że jeśli coś się pojawi to zawsze warto zrobić USG, bo to daje ogólny pogląd na sytuację, a dodatkowo może wykryć wczesne stadia ropomacicza. U suk jest taka zasada - jeśli już wypływa ropa to należy natychmiast operować. Nie wiem jak jest u szczurów, ale pewnie podobnie. Chodzi o to, że jeśli ropa już z pochwy wypływa, tzn. że w macicy jest jej za dużo, co grozi pęknięciem.
PALATINA
Sro Sty 30, 2008 16:07
Ja widziałam samiczkę z ropomaciczem, u której jedynym objawem było wypadanie pochwy. Lekarze reponowali pochwę, ona po 2-3 dniach znów wypadała. Dopiero na stole podczas sterylki okazało sie, że to ropomacicze! Wielka macica wypełniona serowata ropą. Zero wypływu (ropomacicze zamknięte).
marhef
Sro Lut 13, 2008 21:18
U mnie (znaczy sie u Mistle )krwawienie z pochwy okazało się jednak ropomaciczem.
Dosyć nietypowym. Wycieki występowały z przerwami od 25 listopada, nie było żadnych (!) innych objawów poza tymi właśnie wyciekami.
Kolor wydzieliny nie był kremowy czy żółty, był krwawy - od jasno po ciemnoczerwony. I co najważniejsze - nie śmierdział.
Na USG nic nie wychodziło.

O tym, że Mistle miała ropomacicze dowiedziałam się dziś, dopiero po wycięciu narządu.
Narząd był z jednej strony opuchnięty, ciemnu od nagromadzonej krwi, która wypłynęła po nacięciu macicy.
Oli
Sro Lut 13, 2008 23:00
To raczej krwiomacicze, niż ropomacicze.
PALATINA
Sro Lut 13, 2008 23:12
To raczej krwiomacicze, niż ropomacicze.


Albo jakis mix, w przyrodzie wszystko się zdarza.
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:16
Witam
Mam szczurzyce dokładnie od 2 lipca 2006
wszytko było z nią ok.
Szczur jak każdy osobnik rodzaju żeńskiego ma okres. No ok. Jedna miesiączka druga trzecia...
Czy to napewno miesiączka? czy cieczka.. nie wiem jak określić.

Od wczoraj mało co zjadła a jest strasznym żarłokiem. znowu leci jej krew, jest słaba i dużo pije. Czy to może być coś poważnego ? chyba powinnam iść z nią do weterynarza.

Wyczytałam w internecie że u szczura można rozpoznać chorobę po oczach i szerści. Mianowicie: oczy ma jak zawsze, mniej je, szersc dalej lśni tylko że jest nastroszona. Czy to może być przeziębienie?

Może i to głupie pytania ale nie wiem co mam robić ;/
A weterynarzom nie ufam...

Jeszcze jedno.. dziś trzymając ją na rękach wyczułam gulkę o średnicy ok 1 cm która znajduje się za przednią prawą łapką. To może być rak?

Jeśli tak to warto leczyć czy uśpić?

Pozdrawiam
falka
Sro Lut 20, 2008 21:20
Szczur jak każdy osobnik rodzaju żeńskiego ma okres.

Szczury nie mają okresu, krwawienie z dróg rodnych nie jest normalne i powinnaś jak najszybciej udać się do weterynarza!
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:23
falka
Sro Lut 20, 2008 21:25
blubery, krew z dróg rodnych to może być od przeziębienia do poważnych problemów z macicą. To czy szczurek może być wyleczony powie Ci dobry weterynarz. Skąd jesteś? Może jest jakiś polecany wet w dziale o weterynarzach.
marhef
Sro Lut 20, 2008 21:25
Stanowczo pluszak

blubery, moja szczurcia jest właśnie po operacji, którą miała przeprowadzoną z powodu krwawienia z dróg rodnych. Zrobiłam to własnie po to, BY NIE CIERPIAŁA.
Morannon
Sro Lut 20, 2008 21:26
Oczywiście!!
Natychmiastowa interwencja weterynarza jest konieczna!
A jak weterynarz bedzie dobrym weterynarzem to powie czy zwierzątko da się leczyć czy nie, a próbować trzeba zawsze!
Nie ufasz, no pewnie że jest kupa konowałów, ale bez przesady, lekarzom też nie ufasz, w !

http://forum.szczury.biz/viewforum.php?f=62 lista polecanych wterynarzy, sprawdzonych, znajdz swoje miasto i nie dawaj się maluchowi męczyć.
Ja Cię proszę osobiście, żebyś poszła choć moze nie powinnam reagować tak emocjonalnie
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:27
blubery, krew z dróg rodnych to może być od przeziębienia do poważnych problemów z macicą. To czy szczurek może być wyleczony powie Ci dobry weterynarz. Skąd jesteś? Może jest jakiś polecany wet w dziale o weterynarzach.


Z Białej Podlaskiej.

Wiesz... nie ufam weterynarzom bo mojego kota męczyli przez tydzień zanim uśpili ;/
falka
Sro Lut 20, 2008 21:29
blubery, rozumiem, ale może chociaż coś doradzą? po co ma się szczurcia męczyć
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:32
blubery, rozumiem, ale może chociaż coś doradzą? po co ma się szczurcia męczyć


Pójdę z nią jutro bo dziś to żaden sie nie ruszy ;/

Ją to pewnie boli... można dać jakiś środek od bólu czy nie?
Morannon
Sro Lut 20, 2008 21:32
W najgorszym wypadku, jeśli jesteś w stanie przyjedź do lublina, kawał drogi i przyznam, że mam mieszane uczucia co do taszczenia malucha taki kawał drogi, ale na miejscu oferuję pomoc, mam dobrą wetkę.

Bo nie wiem czy gdzieś jest bliżej jakiś sprawdzony
falka
Sro Lut 20, 2008 21:33
można dać jakiś środek od bólu czy nie?

nie dawaj nic na własną rękę, wet może Ci dać metacam lub tolfedine przeznaczone dla zwierząt

Offtopic: a to nie jest ta biała podlaska bliżej mnie ?
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:34
W najgorszym wypadku, jeśli jesteś w stanie przyjedź do lublina, kawał drogi i przyznam, że mam mieszane uczucia co do taszczenia malucha taki kawał drogi, ale na miejscu oferuję pomoc, mam dobrą wetkę.

Bo nie wiem czy gdzieś jest bliżej jakiś sprawdzony


Gdybym wiedziała to wczoraj to bym dzis mogła podjechać... ale tak to nie wiem..
falka
Sro Lut 20, 2008 21:41
blubery, brzmi dobrze, nawet ma w ofercie RTG.
AngelsDream
Sro Lut 20, 2008 21:43
blubery, skontaktuj się z nim. I informuj jak wam idzie.
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:44
blubery, brzmi dobrze, nawet ma w ofercie RTG.


hmm.. tylko ze od 12.... zadzwonie wczesniej i powiem ze nie bede czekała ;/
może będzie tak łaskaw....

Jak bede ją przewoziła to w takim małym plastikowym pojemniku z otworami na górze? no nie? znaczy to nie takie male... ale o wiele mniejsze od klatki .

kurde ja sie boje ze ona mi dzis w nocy zdechnie...
jest taka słaba .....
Morannon
Sro Lut 20, 2008 21:46

Jak bede ją przewoziła to w takim małym plastikowym pojemniku z otworami na górze? no nie? znaczy to nie takie male... ale o wiele mniejsze od klatki .



Tak, transporterek.
Uważaj tylko żeby nie doziębić malucha, jakiś ręcznik, czy butla z ciepłą wodą przydadzą się.
Trzymam kciuki
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:47
Dzięki wam wszystkim za pomoc ;**
AngelsDream
Sro Lut 20, 2008 21:50
blubery, sprawdź jaką ma temperaturę. Poznasz po ogonie, jak zimny to postaraj się ją ogrzać - choćby wsadzając pod bluzę. Lepiej wieźć w transporterku - właśnie takim z przewietrzeniem w pokrywce, żeby się mniej stresowała i miała cieplej.
blubery
Sro Lut 20, 2008 21:55
dobrze ze mam takowy w posiadaniu

no ogoek ma taki chłodnawy ;/
Morannon
Sro Lut 20, 2008 21:55
Daj nam znać jutro jak ma się pacjent.
Mam nadzieje, że noc przebiegnie bez przykrych niespodzianek. Sprawdź czy szczura jest ciepła normalnie. Mi weterynarz przy spadkach temperatury ciała kazała dogrzewać, albo dać jakieś szmatki by ogonek mógł się zagrzebać w nie i ogrzać, tak żeby nie musiał marnować własnej energii na produkowanie ciepła.
AngelsDream
Sro Lut 20, 2008 21:58
blubery, ona traci krew, więc może mieć kłopot z utrzymaniem temperatury. Poogrzewaj ją nawet w rękach, jak się nie ma wprawy, to lepiej nie korzystać z termoforu/poduszki elektrycznej.
blubery
Sro Lut 20, 2008 22:01
trzymm ja jak narazie na rekach przykryta kocykiem polarowym...
cos czuje nie przespana noc

edycja
żegnam się z Wami jeszcze raz dziękuję jutro postaram się dać znać co i jak.

[ Komentarz dodany przez: falka: Sro Lut 20, 2008 22:09 ]
Andzia
Sro Lut 20, 2008 23:51
Ja tylko dodam że....trzymam mocno kciuki za szczurcie....
Nisia
Czw Lut 21, 2008 09:26
niby znalazłam jakiegoś pana...
oferuje:

Profilaktyka i leczenie gryzoni

* programy szczepień i odrobaczeń gryzoni;
* RTG
* leczenie chorób - farmakologia i diagnostyka;
* zabiegi operacyjne;
* zabiegi pielęgnacyjne - skracanie pazurów, przycinanie zębów;


Jeśli pan nie będzie pewien swoich umiejętności, wetki z Oazy zawsze sugerują, aby do nich zadzwonić i zapytać. Pewnie przez telefon też powiedzą, jak podac narkozę.
Ale jak mi powiadziano ze szczury miesiączkują ;/


Szczury nie miesiączkują tak jak ludzie, ale też mają swój "okres". Rujkę. Wówczas mogą się pojawiać nawet upławy, ale nie krew... Zresztą, wszystko co jest podczas rujki, nastepnego dnia powinno zniknąć. Wraz z rujką.
Lazanka
Czw Lut 21, 2008 11:30
Ta gulka pod paszką, o której piszesz, może byc gruczolakiem sutka. Jeśli tak jest, świadczy to o problemach z hormonami kobiecymi. A to z kolei wskazuje, że krwawienie jest związane z poważnymi kłopotami z drogami rodnymi. W tej sytuacji należałoby szczurcię wykastrować i usunąć guza. O ile to możliwe.



To jedna z opcji (hmm bardziej pesymistyczna chyba). Druga opcja to powiekszony wezel chonny. W takim wypadku jest szansa ze po wyleczeniu innych problemow zdrowotnych szczurka (np infekcji) wezel wroci do normalnych rozmiarow i gulka zniknie. Wprawny wet powinien dac rade odroznic rodzaj i przyczyne "gulki" juz przy "macanym" badaniu.

blubery: ewentualnie mozesz sprobowac wymacac szczurcie pod druga paszka czy i po tamtej stronie gulki (choc np mniejszej nie ma). Wymacanie wezlow w pachwinach tylnych lapek i pod żuchwą (w moim pojeciu) jest juz trudniejsze i tu raczej jesli tego nigdy nie robilas sama wiele nie wyczujesz.
Z tym, ze tak czy siak bez wizyty u weta sie nie obejdzie skoro mala krwawi z drog rodnych.

[ Komentarz dodany przez: falka: Czw Lut 21, 2008 12:11 ]
blubery
Czw Lut 21, 2008 18:40
Niestety mimo całonocnego czuwania w mojej chwili słabości gdy przysnęłam Szczurzyca opuściła ten świat...
Morannon
Czw Lut 21, 2008 18:46
Przykro mi
Nisia
Sob Lis 15, 2008 23:37
Niechętnie dołączam do grona posiadaczy szczurzyc krwawiących z pochwy...

Tylko boję się, że u Loli operacja nie będzie wchodziła w grę: serce jest podejrzane, bardzo się stresuje u weta, żołądek chory, wątroba też zagrożona...
helen.ch
Wto Lis 18, 2008 16:45
Nam się udało bez operacji, może leki wystarczą...
Nisia
Wto Lis 18, 2008 18:37
helen.ch, po usg i badaniu pochwy diagnoza brzmi: albo się uraziła w tamte okolice (przy czym pochwa wyglądała normalnie, poza tym, że było dużo śluzu, ale macica wyszła na usg rozpulchniona),albo poszedł jakiś żylaczek. Dostałyśmy płyn do odkażania.
Łosoś
Sro Sty 07, 2009 19:02
Chupa krwawi. Zaczęło się w poniedziałek, na ogonku Janis znalazłam plamy krwi, obejrzałam dokładnie wszystkie dziewczyny, wymacałam i wszystko wyglądało w porządku, Chupa miała tylko na grzbiecie jakieś strupki wiec myslałam ze sie potłukły. Ale nie, wczoraj znów krew na ręcznikach papierowych i jawnie leci z Chupowych dróg rodnych krew. Przed chwilą wróciłysmy od weta, mała dostała steryd(dexamethason) i vitacon, mamy też vitacon podawać w tabletkach w domu, do soboty lub poniedziałku. Pani powiedziała że z antybiotykiem nie chce na razie wchodzić. Ponadto na Chupy grzbiecie pojawiły się dwie ciemne plamy, symetrycznie, na wysokości nerek mniej więcej, pani macała ale nic nie wyczuła, Chupy to nie boli. Myślicie ze to moze miec coś wspólnego z tym krwawieniem? Ono jest ewidentnie z pochwy, siuśki są czyste. Żadnych guzów nie wyczułam też ani ja ani pani doktor. Chupa ostatnio zrobiła się też odrobine osowiała dostaje więc nutridrinka. Jakby jej nie przeszło trzeba będzie ciachać z tym ze nasza pani wet od razu zapowiedziała, ze ona się nie podejmie, nie ma wziewnej narkozy i boi sie że Chupa się nie wybudzi, więc wysle nas gdzieś gdzie mają. I boję się o małą, była taka dzielna, przy zastrzykach nawet nie pisnęła, nawet się rozmiziała mi na rękach ale to chyba ze stresu. A, i pani mówiła, ze mogę jej podawać wapno, takie dla dzieci, myślicie że jest sens?
Nisia
Sro Sty 07, 2009 19:15
Wiesz, mnie się wydaje, że te plamy mogą być związane z krwawieniem. I w sumie, diabli wiedzą, co się tam w brzuszku dzieje (acz to chyba nie ropomacicze).
Najlpeiej, gdybyś jak najprędzej zrobiła jej usg. Bez tego nie da się nic zdiagnozować, a więc i nie wiadomo, jak to leczyć. A zbytnia opieszałość... chyba nie muszę mówić, czym może skutkować.

Co do narkozy. Nie znam stanu zdrowia Chupy, ale w Oazie zwykle dają narkozę iniekcyjną i nie ma kłopotów. Kwestia wiedzy lekarza (bo nie ma jednego schematu znieczulania - są różne, dobiera się je zależnie od stanu zdrowia i wieku zwierzaka, ale odnoszę wrażenie, że czasem nie wszyscy weci to wiedzą - tu nie mam bynajmniej na myśli Twojej wetki ).

Wapno.... wiesz, ja bym była ostrożna przed podawaniem czegokolwiek bez zdiagnozowania problemu.

Jeśli krwawienie po Vitaconie nie ustąpi, pogadałabym z wetką o cyclonaminie...
Layla
Sro Sty 07, 2009 19:22
Łosoś, moja wetka ma iniekcyjną narkozę i wszystkie zwierzaki się ładnie wybudzały bo podaje wybudzacz.
Łosoś
Sro Sty 07, 2009 20:17
Wątpię, żeby była u niej taka mała końcówka do usg, ale zapytam, a może. Pogadam też o tej narkozie i cyclonaminie, na szczęście babka jest bardzo w porządku i jest otwarta na propozycje. Jak coś to podjedziemy nawet w piątek, dzięki dziewczyny.
Łosoś
Pon Sty 12, 2009 08:07
Chupa przestała krwawić, ale myślę, że to nie znaczy że problemu już nie ma. W związku z czym szukamy miejsca, gdzie dałoby się zrobić jej usg. I teraz pytanie, czy zna ktoś jakąś klinike w pobliżu Elbląga (Gdańsk, Olsztyn?) gdzie robią usg? Bo szukam i szukam i nic
Nisia
Pon Sty 12, 2009 09:44
Łosoś, nezu robiła chyba w Tczewie.
landrynka
Sob Sty 31, 2009 14:31
zauważyłam, że Shani krawi z pochwy. krwi jest bardzo mało, bez skrzepów, jasna. Teraz już prawie nie ma nawet.
Nie bardzo mam jak iść do weta, ale mam dałam jej dopyszcznie vitacon. może powinnam podskórnie?
Oprócz tego Shani czuje się dobrze, nie boli ją to. Teraz siedzi w transporterku.

Czy będzie bardzo źle, jeśli do weta pójdę dopiero w poniedzialek?

edit:
niewykluczone że miała rujkę, u moich samic nie da się tego określić gdy nie ma w pobliżu samca.
nie mam możliwości zrobienia USG.
Layla
Sob Sty 31, 2009 14:43
landrynka, moja Azja krwawiła jednorazowo po intensywnej rujce. Obserwuj małą, a w pon. do weta.
landrynka
Sob Sty 31, 2009 14:50
Layla, z tym że ja żadnej rujki nie wykryłam. Ale u Shani zdarzyło mi się to raz, przy samcach Nakashy.

Obserwuję ją do wieczora, jak nic się nie zmini to zostawię je na noc.
Viss
Sob Sty 31, 2009 17:30
Layla, z tym że ja żadnej rujki nie wykryłam.

ale to nie oznacza, że jej nie ma. Samice mają regularne ruje co 3-4 dni, bez znaczenia czy je widać czy nie.
Jeśli krwawienie jest małe i nie trwa długo, to możesz poczekać do poniedziałku, tylko sprawdzaj czy nie krwawi jeszcze. Może trzymaj ją na ligninie do poniedziałku. Kciukam.
landrynka
Sob Sty 31, 2009 20:12
ale to nie oznacza, że jej nie ma. Samice mają regularne ruje co 3-4 dni, bez znaczenia czy je widać czy nie.


Viss, wiem, ale gdyby była to jakaś ogromna rujka powinnam ją wykryć. trzymam ją w transporterku na szmatkach, teraz już raczej nie krawi.
landrynka
Nie Lut 01, 2009 00:54
tydzień temu dostały pierwszą dawkę ivermyctyny. może to ma jakiś związek?

Strona 1 z 11

Pokrewne wątki

Zapalenie dolnych dróg moczowych
[zęby] krwawienie
The King mówi wam wszystkim siema!
Witam Wszystkich Serdecznie
Kawa
Aktualizacja softa w P800
Waga
  • pelna wersja the sims do sciagniecia
  • program szkolenia okresowego bhp
  • strona 6360
  • osrodek;wypoczynkowy;lubiatow
  • stypendium katowice ae
  • Lista tematów z for dyskusyjnych : Strona Główna